23 lutego
sobota
Romany, Damiana, Polikarpa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Szafa całej Warszawy

Ocena: 0
900

Przychodzą tutaj po ubrania. Mogą sami wybrać. Dotknąć tkaniny, zobaczyć fason, dobrać kolor. Jak w sklepie. Normalnie.

fot. Sylwia Uryga/Idziemy

Wygląda trochę jak second-hand. Ale tutaj nie trzeba za nic płacić, a jeszcze czeka herbata i ciastka. Po prawej stronie wiszą na wieszakach ubrania damskie, po lewej męskie. Tylko asortyment trochę specyficzny: głównie sportowe i ciepłe rzeczy. Bo pantofelki na szpilkach czy minispódniczka raczej się bezdomnemu nie przydadzą. Szafa Przyjaciół prowadzona przez Wspólnotę Sant’Egidio w parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Warszawie działa od prawie półtora roku. Co tydzień przyjmuje około 50 osób bezdomnych i ubogich.

 

Dobry gust

Wieszaki zapełniają darczyńcy, którzy w poniedziałkowe wieczory przynoszą używane, ale jeszcze dobre ubrania. Takie, które byliby w stanie podarować przyjacielowi. – Przyniosłam ciepły płaszcz z podpinką, prosto z pralni – mówi Gertruda Sokołowska z Saskiej Kępy. W kolejce czeka już młode małżeństwo z kilkoma wypchanymi torbami. – Nasza znajoma ze studiów działa we Wspólnocie, więc o wszystkich akcjach wiemy z jej profilu na Facebooku. Mamy za dużo ubrań, czasami zalegają w szafach, a tutaj mogą przydać się innym – mówi Agnieszka Jaraczewska.

Męskie i sezonowe – te dwa słowa chyba najlepiej określają zapotrzebowanie Szafy Przyjaciół. – Zdecydowana większość odwiedzających nas to bezdomni mężczyźni – podkreśla Agata Płatek z Szafy. – W tym momencie najbardziej potrzebne są ciepłe kurtki, najlepiej z kapturem. Swetrów mamy dużo. Bardziej poszukujemy sportowych bluz i polarów. Buty zawsze są w cenie. Bardzo dobrze schodzą też śpiwory, ale ponieważ sporo osób mieszka w pustostanach, to również koce, pościel, poszewki, prześcieradła, karimaty – wymienia Agata.

Potrzeby są bardzo konkretne. – Bardzo ciekawa jest idea tego miejsca. Nie jest tak, że oddam kurtkę bezdomnemu i on musi ją założyć, niezależnie, czy jest ładna, czy mu się podoba, czy czuje się w niej dobrze. Tutaj traktowani są bardziej po ludzku, partnersko – mówi Maciej Świątek, który wspiera Wspólnotę Sant’Egidio już od dwóch lat. Właśnie po raz kolejny zainicjował zbiórkę ubrań w domu mediowym, w którym pracuje. – Pomagają praktycznie wszyscy. Oczywiście, więcej znalazłoby się ubrań damskich, ale staramy się to selekcjonować. Coraz częściej ludzie kupują też dla Szafy nowe rzeczy albo środki higieny, których potrzeba – opowiada Maciej. – Taka zbiórka to nic trudnego, wystarczy puścić jednego maila. A zawiezienie tych rzeczy do Szafy to kwestia dołożenia kilkunastu minut do poniedziałkowego powrotu do domu.

Zbiórkę w pracy i na osiedlu w Tarchominie przygotowała też Iza Jachnicka, która od niedawna należy do Wspólnoty. – Koleżanki wiedziały, że trzeba przynosić męskie ubrania, więc prześwietliły szafy chłopaków i mężów. Codziennie na biurku czekała na mnie torba z ciepłymi bluzami, czapkami, szalikami. Dziewczyny oprócz tego, że oczywiście wyprały te ubrania, to jeszcze wszystko prasowały! Wzięłam do pracy największą walizkę, jaka była w domu, ale i tak się nie pomieściło – opowiada pracownica Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

 

Każda para rąk

Wszystkie dary trzeba posegregować i umieścić na wieszakach, gdzie czekają do czwartku. Na szczęście ekipa ze Wspólnoty ma coraz większe wsparcie. Raz w miesiącu wpada młodzież ze Szkół Przymierza Rodzin. Od pół roku przychodzi też miejscowa parafianka Marta Stroynowska. – Pamiętam te pomieszczenia jeszcze z lat 70., za ścianą była kaplica, a tutaj spotykały się różne grupy parafialne. Później miejsce nie było zagospodarowane. Obecny proboszcz ks. Mirosław Kreczmański szybko znalazł nowe zastosowanie. Gdy chodził w zeszłym roku po kolędzie, zapowiadał, że takie miejsce się u nas otwiera i że potrzebni są wolontariusze. Mam chore oczy, nie oglądam telewizji, czytać wieczorem też nie mogę, więc te dwie godziny spędzam tutaj – mówi prawie osiemdziesięcioletnia pani.

Ubrania sortują i układają też Leon, który dzięki Sant’Egidio, po wielu latach na ulicy, mieszka w przyczepie kempingowej, i Franciszek, pensjonariusz Domu Pomocy Społecznej na Solcu, którego od lat w niedzielne popołudnia odwiedzają członkowie Wspólnoty.

Ale zawsze przydadzą się ręce do pracy. – W poniedziałek można przyjść nawet jednorazowo. W czwartki zapraszamy tych, którzy chcieliby się bardziej zaangażować i budować stałą relację z ubogimi – mówi Agata Płatek. – Gdyby było z nami więcej osób, może udałoby się częściej otwierać Szafę. Bo ubodzy o to pytają – dodaje. – A jakby powstała tutaj jeszcze pralnia, to naprawdę spełniłoby się nasze wielkie marzenie.

Szafa Przyjaciół, ul. Tamka 4a (wejście od ul. Elektrycznej), czynna: dla darczyńców – poniedziałek 18-20; dla potrzebujących – czwartek 17-19. Więcej informacji: santegidio.pl/szafa

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa, etnologii i teologii. Od 2012 roku związana z tygodnikiem „Idziemy”. Należy do Wspólnoty Sant’Egidio.



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -