20 listopada
wtorek
Anatola, Sedzimira, Rafala
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Strategia zrównoważonego rozwoju

Ocena: 0
1454

Nabywanie cnót to nie tresura, prowadząca do zanegowania skłonności, zainteresowań i uczuć.

fot. Pixabay, CC0

Dobra formacja nie sprowadza się do odpowiedniego zasobu wiedzy filozoficznej, zawodowej czy religijnej. Zrozumienie integralności osoby wymaga myślenia o formacji jako o sposobie bycia. Dobry specjalista opanował wiedzę i technikę dotyczącą własnego fachu, ale ma też coś więcej: rozwinął sposób bycia, który predysponuje go do właściwego stosowania tej wiedzy i techniki. Zdobył stałe nawyki skupiania się na innych i na pracy, przyjmowania sukcesów i porażek, wytrwałości itd. Najlepiej, gdyby lubił swój zawód, był pasjonatem.

Nierzadko spotyka się osoby, które obawiają się, że podkreślanie znaczenia cnót ostatecznie doprowadzi ich do woluntaryzmu, czyli bycia swego rodzaju cyborgiem. Możliwe, że u podstaw tych obaw leży błędna wizja cnoty jako suplementu siły do woli, który czyni osobę posiadającą cnotę zdolną do spełnienia normy moralnej, nawet wówczas, kiedy norma ta sprzeciwia się jej własnej skłonności. Ostatecznie cnota miałaby polegać na zdolności działania wbrew własnym skłonnościom, kiedy wymaga tego moralny nakaz.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 37 (675), 16 września 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 28 września 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie

 

Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -