22 stycznia
piątek
Anastazego, Wincentego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Stolica wolności

Ocena: 0
607

Niedziela 6 sierpnia 1944 r. Upał i bezchmurne niebo w Krakowie skłaniały do wyjścia na ulicę. Tego dnia okupanci przeprowadzili obławę i łapankę młodych mężczyzn.

fot.pixabay.com

Ludzi zabierano z ulicy, a nawet z prywatnych domów. Do obozu koncentracyjnego w Płaszowie trafiło wówczas 6 tys. osób. Ten dzień przeszedł do historii jako „czarna niedziela”. Okupanci nie zajrzeli do sutereny przy ul. Tynieckiej 10, w której mieszkał wówczas 24-letni kleryk tajnego seminarium duchownego – Karol Wojtyła. Po tej akcji kard. Adam Sapieha postanowił zgromadzić wszystkich kleryków w swojej siedzibie, by byli bezpieczniejsi.

„Czarna niedziela” była niejako skutkiem ubocznym powstania, które wybuchło niecały tydzień wcześniej w Warszawie. Okupanci podjęli działania w obawie przed powstaniem w Krakowie. Zrywem w stolicy żyła wówczas cała Polska. Po 60 latach, już u schyłku życia, Jan Paweł II wspominał: „Powstanie warszawskie przeżywałem w Krakowie z ogromnym napięciem i modlitwą”. Bardzo żywy temat powstania przewijał się później w latach 50. w rozmowach ks. Karola Wojtyły ze studentami, tym bardziej, że w środowisku duszpasterstwa akademickiego prowadzonego przez przyszłego papieża był co najmniej jeden powstaniec warszawski – student Jacek Plater.

W homiliach Jana Pawła II z pielgrzymek do ojczyzny oraz w innych przemówieniach można znaleźć liczne nawiązania do zrywu z 1944 r., które pokazują, jak papież postrzegał to wydarzenie. „Jesteście młodzi, i trzeba, ażeby z tamtego wielkiego, bohaterskiego zrywu zostało w waszych sercach to, co jest istotne. A istotne jest umiłowanie wolności i gotowość świadczenia sobą prawdzie i wolności” – mówił do młodzieży polonijnej 3 sierpnia 1992 r. Ten „poryw bohaterstwa”, gotowość oddania życia za wolność ojczyzny to świadectwo pozostawione kolejnym pokoleniom.

Papież zdawał sobie sprawę z toczących się dyskusji na temat sensu powstania – czy tak wielkie poświęcenie było potrzebne. Dyskusje historyków na ten temat będą się zapewne jeszcze toczyć przez wiele lat. Jan Paweł II nie odnosił się wprost do argumentów za lub przeciw, ale wskazywał na bohaterstwo powstańców: „nie można na to pytanie (czy powstanie było potrzebne? – przyp. red.) odpowiadać tylko w kategoriach czysto politycznych lub militarnych. Należy raczej w milczeniu skłonić głowę przed rozmiarem poświęcenia, przed wielkością ceny, jaką tamto pokolenie sprzed pięćdziesięciu lat zapłaciło za niepodległość Ojczyzny. W płaceniu tej ceny byli, być może, rozrzutni, ale ta rozrzutność była zarazem wspaniałomyślnością. Kryła się w niej jakaś odpowiedź na to wezwanie, które przyniósł Chrystus, przede wszystkim swoim własnym przykładem, oddając życie za braci: „nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” – pisał w przesłaniu na 50. rocznicę powstania.

Oprócz należnej wdzięczności wobec naszych przodków, ich świadectwo jest – zdaniem papieża – zobowiązaniem dla nas i „zmusza nas wszystkich do zaangażowania się w promowanie pokoju, szacunku i zgody między narodami” (audiencja generalna, 2 listopada 1994).

Jan Paweł II wyrażał podziw wobec Warszawy, którą za Prymasem Tysiąclecia nazywał „Miastem Nieujarzmionym”, miastem, które mimo iż legło w gruzach, nie zostało pokonane. To tutaj nastąpiła kulminacja walki w czasie II wojny światowej, to „stolica stała się widownią śmiertelnego zwarcia pomiędzy heroizmem a bestialstwem”, to Warszawa stała się miejscem wyborów „między życiem a śmiercią, między miłością a nienawiścią” (por. homilia, Warszawa, 9 czerwca 1991).

Papież wskazuje, że odpowiedź na pytanie o sensowność ofiary życia tak wielu ludzi można odnaleźć w wierze, w chrześcijaństwie. „Symbolem stolicy pozostanie na zawsze Chrystus Zbawiciel ze swoim Krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu. Niepokonany, chociaż też legł pod gruzami zniszczonego doszczętnie miasta. Wzrusza dzisiaj także serca przechodniów wyciągniętą ku górze dłonią na znak zwycięstwa” – mówił Jan Paweł II do pielgrzymów z Warszawy 7 maja 1996. Chrystus, który umarł i zmartwychwstał, pozornie pokonany odniósł ostateczne zwycięstwo, naświetla sens poświęcenia tych, którzy oddali życie za wolność ojczyzny, płacąc najwyższą cenę.

Miasto nieujarzmione, miasto kochające wolność, walczące za wolność „naszą i waszą”, miasto czerpiące z tradycji chrześcijańskiej – taka tożsamość stolicy wyłania się z przemówień papieskich nawiązujących do powstania warszawskiego. Jest to ciekawa propozycja współczesnej Warszawy, szukającej swojej tożsamości, do której zjeżdżają ludzie z różnych zakątków Polski.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 stycznia

Piątek, II Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Wincentego, diakona i męczennika albo wspomnienie św. Wincentego Pallottiego, prezbitera
Przywołał do siebie tych, których sam chciał,
a oni przyszli do Niego

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Hbr 8,6-13; Ps 85,8.10-14; Mk 3,13-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter