25 maja
czwartek
Grzegorza, Urbana, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sposób na zimno

Ocena: 5
343

Choć na dworze śnieg i mróz, zahartowane morsy z całej Polski co tydzień urządzają kąpiele w lodowatym morzu albo jeziorze. Dlaczego to robią?

fot. Zuzanna Słaby

Łukasz Zięba z Kołobrzegu zaczął morsować pięć lat temu. Kolega zabrał go na plażę w październiku i namawiał, żeby wszedł do wody. – Na początku postukałem się w głowę: „Co ja tu robię?! Nie będę się kąpał o tej porze roku!” – wspomina. – W końcu jednak spróbowałem i od tej pory nie wyobrażam sobie życia bez morskiej kąpieli dwa razy w tygodniu. Stało się to dla mnie naturalną czynnością, jak jedzenie i spanie.

Dziś Łukasz Zięba jest prezesem Kołobrzeskiego Klubu Morsów, który liczy 104 członków, zarówno kobiet, jak i mężczyzn, w każdym wieku. – Najmłodsza osoba, która była w klubie, miała 2,5 roku, a najstarsza 73. Każdy może się z nami kąpać, jedynym warunkiem jest ogólny dobry stan zdrowia, brak problemów z krążeniem, z sercem. Najważniejsze jest pozytywne nastawienie. Jeśli pokona się obawy, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spróbować – przekonuje.

Sezon trwa od października do końca kwietnia – kołobrzeskie morsy spotykają się na plaży przy molo w środy, piątki i niedziele. Najpierw robią porządną rozgrzewkę, biegają, skaczą, aż wreszcie zanurzają się w wodzie. Długość kąpieli jest kwestią indywidualną: niektórzy przebywają w wodzie trzy minuty, inni nawet piętnaście. Ważne, żeby nie bić rekordów, lecz wyjść z wody, kiedy tylko organizm da sygnał, że wystarczy.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 8 (594), 19 lutego 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 1 marca 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa na Wydziale Teologicznym UKSW. Z "Idziemy" współpracuje od drugiego roku studiów. Prywatnie szczęśliwa żona, miłośniczka gotowania.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły