23 października
wtorek
Marleny, Seweryna, Igi
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Semper studium

Ocena: 0
2091

Kościół bardzo wcześnie stał się promotorem kształcenia ludzi.

Początek roku kalendarzowego obfituje w różnorakie prognozy. Niektóre oparte są na czystej intuicji czy fantazji, inne rzekomo wynikają z naukowych badań. Jako niemal pewnik podaje się, że w ciągu kilkunastu lat automatyzacja obejmie połowę miejsc pracy na świecie. Czy to oznacza, że technologia zmniejszy liczbę miejsc pracy? Zdania są podzielone.

Sztuczna inteligencja jest coraz bardziej wykorzystywana do działań na linii komputer-komputer, ale o wiele rzadziej do automatyzacji pracy wykonywanej dotychczas przez ludzi. Interakcje zachodzące pomiędzy urządzeniami są tym obszarem, który sztucznej inteligencji będzie najłatwiej podbić. Na przykład jest ona używana do odpierania ataków informatycznych. Automatyzacja tego zadania nie oznacza jednak pozbycia się fachowców w dziedzinie bezpieczeństwa informatycznego. W ten sposób sztuczna inteligencja sprawia, że specjaliści w dziedzinie bezpieczeństwa informatycznego stają się cenniejsi. To samo dotyczy pracowników z wielu innych dziedzin.

Inni eksperci twierdzą, że wraz z rozwojem sztucznej inteligencji zacznie przybywać zupełnie nowych zawodów. Stanowiska pracy w przyszłości będą prawdopodobnie projektowane tak, by łączyły unikatowe kompetencje człowieka z efektywnością, którą zapewni maszyna. Dwie trzecie osób prawdopodobnie będzie musiało zmienić sposób wykonywania swojej profesji, a jedna piąta powinna liczyć się z tym, że ich obowiązki przejmą roboty.

Według prognoz, w przyszłości liczyć się będą cztery główne kategorie umiejętności: interpersonalne, społeczne, systemowe oraz poznawcze. Na rynku pracy potrzebni będą przede wszystkim ludzie chcący się uczyć. Większym popytem cieszyć się będzie umiejętność logicznego myślenia, dedukcji czy współdziałania, niż wąskie specjalizacje. Zawody, które nie będą wymagały ciągłej nauki, po prostu zaginą.

Chociaż w ustach Jezusa nie znajdziemy bezpośredniej zachęty do nauki, Kościół bardzo wcześnie stał się promotorem kształcenia ludzi. Wiele szkół i uczelni powstało pod jego auspicjami. W XX wieku święci i pasterze Kościoła tacy jak ks. Josemaria Escriva, bp Józef Sebastian Pelczar czy kard. Stefan Wyszyński przypominali o obowiązku uczenia się i dokształcania, aby lepiej służyć. Do tego dochodzi prestiż zawodowy jako warunek, by być słuchanym i mieć autorytet. Bez niego trudno o głęboką ewangelizację świata. Dla ucznia Jezusa nauka i dokształcanie się stają się dziś niemal obowiązkiem: semper studium!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie



Najczęściej czytane komentarze

 

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -