21 stycznia
piątek
Agnieszki, Jarosława
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Różne modele edukacji

Ocena: 0
694

 

Pod szyldem katolickiej edukacji możemy odnaleźć różne podejścia do przekazywania wiedzy. – Szkoły katolickie są prowadzone m.in. przez różne zgromadzenia, a każde z nich ma charyzmat i specyfikę, które przekładają się na zasady proponowane w danej szkole. Jako salezjanie czerpiemy z doświadczenia ks. Bosko, który podkreślał, jak ważna jest obecność w życiu młodzieży, poświęcony czas i towarzyszenie jej przy okazji różnych zajęć. Jak mówił: nie wystarczy kochać młodzieży, ale trzeba, żeby ona wiedziała, że jest kochana – opisuje salezjanin.

Jednak wszystkie szkoły katolickie łączy jedna misja: dążenie do integralnego rozwoju człowieka. – Szkoła katolicka różni się od innych szkół określoną antropologią. Człowiek postrzegany jest jako zintegrowana całość, dlatego tak ważne jest, by rozwój intelektualny szedł w parze z realnym wychowaniem. Stąd wyrasta określone działanie w szkolnej codzienności – tłumaczy s. Benedykta Klimanowska, dyrektor Szkoły Podstawowej Sióstr Felicjanek im. bł. Angeli Truszkowskiej. W szkole prowadzonej przez siostry każdy dzień rozpoczyna się wspólną modlitwą, uczniowie mogą pomodlić się w kaplicy szkolnej, a nauczyciele w ramach zajęć realizują też zadania określone w specjalnie przygotowanym programie wychowawczym. Tegoroczny poświęcony jest kard. Stefanowi Wyszyńskiemu.

 


INDYWIDUALNE PODEJŚCIE

Choć w Polsce większość szkół jest koedukacyjna, znajdziemy także placówki zróżnicowane ze względu na płeć, gdzie uczą się tylko dziewczęta lub chłopcy. Ten model realizowany jest w szkołach prowadzonych przez Stowarzyszenie Wspierania Edukacji i Rodziny „Sternik”. Jak informuje stowarzyszenie, taki podział nie tylko daje szansę na lepszą komunikację z uczniami, pozwala zróżnicować metody przekazywania wiedzy i metody wychowawcze, ale też uczy szacunku dla płci przeciwnej i pomaga walczyć z niesprawiedliwymi stereotypami społecznymi na temat zawodów wykonywanych przez kobiety i mężczyzn.

Metodą, która nie funkcjonuje jako oddzielna koncepcja pedagogiczna, dzięki czemu może być wykorzystywana w różnych typach szkół, jest tutoring. – Najczęściej stosuje się go w edukacji spersonalizowanej. To bardzo potrzebna i zapomniana forma dialogu, głębokiej i szczerej rozmowy wynikającej z faktycznego zainteresowania sytuacją ucznia – zauważa dr Monika Jakubowska-Mirek, ekspert w dziedzinie pedagogiki i wykładowca Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Tutoring pomaga lepiej poznać samego siebie i daje wsparcie w rozwoju osobistym, naukowym czy zawodowym. – Wyróżniamy tutoring naukowy i wychowawczy. Ten pierwszy wykorzystywany jest w tzw. szkołach ALA (Autorskie Licea Artystyczne i Akademickie) i koncentruje się na pomocy młodzieży w wyborze odpowiedniej ścieżki edukacyjnej, dotyczy aspektów ściśle akademickich. Tutoring wychowawczy wiąże się z kształtowaniem postaw i pracą nad własnym charakterem.

W praktyce polega on na systematycznych, indywidualnych spotkaniach z uczniem, a w przypadku tutoringu rodzinnego zaangażowani są w nie również rodzice. Potrzebny jest czas i odpowiednie kompetencje ze strony nauczyciela-tutora: empatia, umiejętność obserwacji i budowania dobrych relacji, pewność siebie w rozmowie indywidualnej. – Tak naprawdę tutoring jest potrzebny na każdym etapie edukacyjnym. W przypadku młodszych dzieci, przedszkolaków czy uczniów młodszych klas szkoły podstawowej w ten sposób buduje się w dzieciach nawyk rozmowy z dorosłymi na różne tematy. Duże znaczenie mają rozmowy z rodzicami, które mogą pomóc w przezwyciężaniu konkretnych problemów wychowawczych. Starsi uczniowie są bardziej świadomi siebie i jeśli relacja z tutorem jest dobra i oparta na zaufaniu, sami proponują tematy rozmów. Wśród tematów, jakie tutorzy podejmują z uczniami, pojawiają się kwestie typowo szkolne (trudności i sukcesy akademickie, wybór ścieżki kształcenia itd.), relacje z rówieśnikami, tematy rodzinne czy zainteresowania – przekonuje ekspert.

 


NOWE DROGI?

Coraz częściej spotkać możemy szkoły, które opierają się na metodzie Marii Montessori, gdzie dużą rolę odgrywa samodzielność i odpowiedzialność ucznia za proces uczenia się. Natomiast w szkołach demokratycznych nauka koncentruje się nie na zdobywaniu ogólnej wiedzy teoretycznej, ale na kształtowaniu umiejętności. W odróżnieniu od szkoły tradycyjnej tutaj uczniowie współdecydują z nauczycielami o bieżących sprawach szkoły, ale też o tym, czego chcą się uczyć. Choć zdarza się, że nauka prowadzona jest bez ocen czy podręczników, zajęcia przedmiotowe muszą opierać się na podstawie programowej wypracowanej przez MEiN.

Trudno się spodziewać, że alternatywne formy nauczania zastąpią tradycyjną szkołę. Mogą być jednak impulsem, by w systemie edukacji pojawiały się nowe rozwiązania, choć to, jak wiemy, jest czasochłonne i nierzadko wymaga konsensusu społecznego. Jednak szukanie nowych ścieżek w edukacji i metod przekazywania wiedzy to naprawdę gra warta świeczki. W roku 2019/2020 we wszystkich typach szkół kształciło się 4,9 mln dzieci, młodzieży i dorosłych. Stawką jest więc nie tylko poprawa jakości w sferze, która dotyczy obecnie ponad 12 proc. Polaków, ale też przyszłość kolejnych pokoleń. Wciąż można zrobić dużo, by nie uznały szkolnych lat za „stracone” w szkolnej ławce.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 stycznia

Piątek, II Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy
...ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mk 3,13-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter