21 października
sobota
Urszuli, Hilarego, Jakuba
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Różańcowa... manufaktura

Ocena: 0
3159
Już od roku możemy modlić się na różańcach wykonanych przez bezdomnych związanych z Miodową. – Jesteśmy osobami, które nie chcą tylko brać, ale i dawać. Dawać siebie – mówi Janusz Chyliński, podopieczny Fundacji Kapucyńskiej, który był jednym z pierwszych uczestników zawiązanej rok temu grupy różańcowej.
Pomysł zaktywizowania bezdomnych w działalność grupy zrodził się spontanicznie. – Chcieliśmy mieć swój produkt na spotkanie Golgoty Młodych. Padł pomysł: różańce, bo są one takie… Boże. Sprzedaliśmy wówczas wszystkie różańce, a widząc, jakie było zainteresowanie kupujących, postanowiliśmy kontynuować ideę – mówi Alicja Gawor, koordynator projektu. Tym samym Fundacja Kapucyńska uzyskała kolejne źródło dochodu, tym cenniejsze, że to właśnie bezdomni zaangażowali się w pomoc.

Już od samego początku grupa była czymś więcej niż tylko spotkaniem kilku bezdomnych, którzy dla zabicia wolnego czasu postanowili nawlekać koraliki na sznurki. – Wspólne działania łączą ludzi. Nie inaczej jest w moim przypadku. Poza tym, że poznałem fantastyczne osoby, poznałem również siebie. Pomimo swojej fizycznej ułomności jestem w stanie robić coś dla innych. Cieszę się z każdego splecionego różańca. On ma moc. Buduje – przyznaje Janusz Chyliński, pięćdziesięciolatek, który znalazł pracę i sukcesywnie staje na nogi. – Faktycznie, na grupę różańcową przychodzą osoby, którym szczególnie zależy na wyjściu z bezdomności. Całkowicie angażują się w pracę, a nawlekając kolejne koraliki, modlą się o lepsze jutro – dodaje Alicja Gawor.


ŁAMIĄ BARIERY


Są jednak i tacy, którzy różańcowe dzieło traktują jako przełamywanie stereotypów. – Jestem dumny z naszych spotkań. Komuś wydawałoby się, że nic nie potrafimy. Że jesteśmy już do niczego. A tu proszę. Myślę, że gdyby ktoś pojawił się u nas chociażby na chwilę, szybko zmieniłby zdanie o bezdomnych – uważa Wiesław Pawłowski, który na ulicy spędził już 30 lat, a udział w różańcach ma mu pomóc w wyjściu z choroby alkoholowej.

Intencji jest tyle, ilu uczestników spotkań. A tych z miesiąca na miesiąc przybywa. Nic więc dziwnego, że gospodarze postanowili do pracy nad różańcami zamienić klasztorny refektarz na bardziej przestronne pomieszczenia Jadłodajni. – W ciągu tych trzech godzin plecenia różańców wolontariusze, którzy przychodzą nam pomagać, mają naprawdę co robić. Niektórzy żartują sobie, że jest to nasza „manufaktura”, ale to również wiele innych działań związanych chociażby z dystrybucją – podkreśla koordynator projektu. W związku z rosnącym zainteresowaniem, Fundacja Kapucyńska postanowiła uruchomić własny sklepik internetowy. Na stronie można nie tylko zobaczyć, jak prezentują się wykonane przez bezdomnych różańce, ale również je zamówić. Niebawem pojawią się artykuły prasowe, dzięki czemu strona zacznie tworzyć swego rodzaju serwis internetowy. Chętni mogą nabyć również bransoletki, które nie tylko wzbogacają asortyment, ale tak jak różańce, wychodzą spod ręki bezdomnych. – Zainteresowana nimi powinna być szczególnie młodzież. A już dziewczęta w szczególności… – uważa pani Marzena, bezdomna, która w ostatnim czasie „przekwalifikowała się” właśnie na bransoletki. – Różnicy wielkiej nie ma. Najważniejsze, że mogę się odprężyć i sympatycznie spędzić czas – dodaje podopieczna fundacji.


BRĄZOWE LEPSZE


Okazuje się, że – tak jak obecnie – czasu na niektóre zamówienia nie ma wiele. Wszystkie ostatnie spotkania skupione są na realizacji czterystu sztuk różańców, jakie na sierpień zamówiła przyszła… para młoda. – Często zdarza się, że otrzymujemy konkretne zamówienia. Zgłaszają się do nas ludzie niemalże z każdej części Polski. Bywa, że zakupem naszych różańców zainteresowane są również zakony – informuje Alicja Gawor. Często również zamówienia różańców łączą się z ofiarą na rzecz działalności Fundacji Kapucyńskiej. Jak chociażby jeden z mężczyzn, który za dwa różańce zapłacił… 500 zł. W przeciągu roku bezdomni z Miodowej zrobili ponad 2 tys. różańców, z czego ponad połowa znalazła nabywców. Największym zainteresowaniem cieszą się różańce w kolorze ciemnozielonym i brązowym. Wśród bransoletek bryluje burgund i kapucyński brąz.


Marcin Prażmowski
Idziemy nr 29 (358), 15 lipca 2012 r.
fot. Katarzyna Jankowska
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

- Reklama -