23 kwietnia
poniedziałek
Jerzego, Wojciecha
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Rok 2018 też przeminie

Ocena: 0
1586

Nieśmiertelność niweczy celowość udzkiego działania i odbiera motywacje.

Co by było, gdyby czas nie uciekał? Refleksję na ten temat podjął Jorge Luis Borges (1899-1986) w opowiadaniu El inmortal („Nieśmertelny”). Argentyński pisarz zbudował dzieło na zasadzie mise en abym, czyli opowieści w opowieści. Pierwszy poziom to narrator – sygnalizuje odnalezienie rękopisu. Drugim jest opowieść przekazana w tekście. Rękopis opowiada o znalezieniu w 1929 r. zaginionej starej wersji „Iliady” Homera. Sześć woluminów zostało zakupionych przez Francuza od tureckiego handlarza starociami. Transkrypcja rękopisu to centralna część opowiadania.

Marco Flaminio Rufo, trybun rzymski zafascynowany tym, co mu wyznał pewien jeździec przed śmiercią, rusza w poszukiwaniu rzeki, która czyni nieśmiertelnymi tych, którzy z niej piją. Towarzyszy mu dwustu żołnierzy. Straciwszy wszystkich ludzi na pustyni, Rufo przypadkowo odnajduje rzekę i zaspokaja pragnienie. Nie wie, że to właśnie poszukiwany cel. Odkrywa też, że troglodyci mieszkający w okolicach rzeki są nieśmiertelni.

Po przebyciu niekończącego się labiryntu dociera do Miasta Nieśmiertelnych. Dziwi go chaotyczna architektura. Stopniowo uświadamia sobie, że nieśmiertelność to rodzaj przekleństwa. Bo właśnie śmierć nadaje sens każdemu ludzkiemu działaniu. Nieśmiertelność niweczy celowość ludzkiego działania i odbiera motywacje. Republika nieśmiertelnych pokazuje, że w nieskończonym czasie każdemu człowiekowi wydarzą się wszystkie możliwe rzeczy. Z takim podejściem nie ma zasług moralnych ani intelektualnych.

Marco Flaminio i troglodyci zdecydowali, że muszą wyzwolić się z nieśmiertelności. W dziesiątym wieku rozpraszają się po całej ziemi, aby poszukiwać innej rzeki, która musi też istnieć, aby wymazać nieśmiertelność. W manuskrypcie jest jeszcze zapis, że w 1921 r., podróżując po Afryce Północnej, w końcu odnaleźli wody dające śmiertelność.

Trzeci i ostatni poziom opowiadania Borgesa to jego krótkie Postscriptum z 1950 r. W swoim erudycyjnym stylu pisarz tak kończy: „Gdy zbliża się koniec, już w pamięci nie ma obrazów, tylko słowa. Słowa poza swym miejscem, słowa cudze, to skromna jałmużna, którą pozostawiły godziny i wieki”.

Postscriptum 2, tym razem do opowiadania Borgesa: „Ledwo rozpoczęty Nowy Rok 2018 też się zakończy”.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie



Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły