20 czerwca
środa
Diny, Bogny, Florentyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Rodzina u steru

Ocena: 0
1302

Młode małżeństwa zawiązały wspólnotę Projekt Rodzina. Modlą się, formują i zapraszają do udziału innych. Nie czekają na pomysły z parafii.

fot. arch. Projekt Rodzina

Parafia Nawrócenia św. Pawła na warszawskim Grochowie jest jak spore miasto – liczy 40 tys. mieszkańców. Rosną tu kolejne wieżowce. Nie bez powodu o jednym z nich miejscowi mówią „Titanic”. I tu dwanaście małżeństw pokazało, że wielkie aglomeracje nie zawsze skazują na anonimowość, lecz mogą być atutem. – Wszyscy poruszamy się w „projektach”, „korporacjach”. To bardzo popularne dziś słowa. My chcemy pokazać, że tym najważniejszym projektem życiowym jest rodzina – mówi Katarzyna Janowska, jedna z inicjatorek wspólnoty Projekt Rodzina. Cel podkreśla logo: rodzina z dziećmi wpisana w chrześcijański symbol ryby.

 

Dobra przestrzeń

– Zaczęło się od spotkania rozrywkowo-towarzyskiego; pomyślałyśmy, żeby z czasem spotkania szły w kierunku formacji duchowej – mówią Katarzyna i Magda Zembrzuska. – Niestety, kiedy ludzie słyszą o wspólnocie, kojarzy im się to ze zobowiązaniami.

– Pomyślałyśmy więc, że spotkania mogą przyciągnąć rodziny, jeśli będą organizowane z myślą o naszych dzieciach. Coraz więcej ludzi ma świadomość ogromnego kryzysu wartości, które są ośmieszane, a zło wdziera się wszędzie, nawet przez gry czy zabawki. Pracujemy w szkole, jesteśmy nauczycielkami i widzimy, ile w dzieciach jest agresji, jak brakuje im miłości, bo wychowały się w rozbitych rodzinach. Nie możemy już liczyć, że szkoła przekaże im dobre wzorce, a tym bardziej wartości chrześcijańskie. Sami musimy stworzyć swoim dzieciom dobrą przestrzeń, by czuły się silne, wiedząc, że mają taką grupę, w której nikt nie wstydzi się Jezusa – mówi Katarzyna. – Chcemy pokazywać innym, że wiarą można żyć na co dzień – dodaje Magda Zembrzuska.

– Najpierw spotykaliśmy się w bloku, potem poszliśmy do proboszcza, który żartował: „Kobiety, do garów!”, ale przydzielił nam miejsce w parafii i zakupił instrumenty muzyczne. Wyznaczył nam też kapelana, który się nami opiekuje – opowiadają panie.

Na początek określili swoje cele: promowanie wartości rodziny w środowisku lokalnym i wspieranie jej rozwoju, działania edukacyjne, kulturalne i duszpasterskie, organizacja przestrzeni dla rodzin z dziećmi, propagowanie wspólnego rodzinnego pełnienia obowiązków, działalność charytatywno-wychowawcza, promocja wolontariatu, rozwijanie nowatorskich form działalności kulturalnej.

– Mamy doświadczenie wspólnoty: jestem z mężem w Domowym Kościele, Magda z mężem w Odnowie w Duchu Świętym. Idąc na spotkanie, musimy zostawić dzieci pod czyjąś opieką. Wartością naszej wspólnoty jest formacja całej rodziny jednocześnie, małżonków z dziećmi – podkreśla Katarzyna.

Założyli, że spotykają się raz w miesiącu. – Nie mamy czasu w nadmiarze, mamy po 2-3 dzieci, kredyty, angażującą pracę. W naszej grupie są ludzie wykonujący różne zawody, od urzędników po prowadzących własne firmy – mówi Katarzyna.

 

Śladami świętych

Comiesięczne spotkanie rozpoczyna modlitwa, potem jest rozważanie słowa Bożego prowadzone przez księdza, próba śpiewu, na który dołącza ze skrzypcami – znana naszym czytelnikom-krzyżówkowiczom – s. Honorata, organistka z parafii, potem są zajęcia… ze świętymi i wspólny posiłek.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły