31 stycznia
wtorek
Marceli, Ludwiki, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pułapki świata na opak

Ocena: 0
639

Trzeba samodzielnie myśleć. Wrócić do korzeni, przyjrzeć się temu, co stworzyło naszą wielką kulturę. - mówi Bronisławe Wildstein, pisarz, publicysta, dziennikarz i myśliciel, w rozmowie z Radosławem Molendą

fot. archiwum prywatne

Co Pan myśli, słysząc, że ktoś nie „kłamie”, ale „wyraża mylny osąd”, „błędnie się wyraża”, „selektywnie ujawnia informacje” czy co najwyżej „przesadza”?

Człowiek często i na różne sposoby mija się z prawdą. To rzecz ludzka, tak jak błądzenie. Podobnie – abstrahując od oceny – nie powinno nas dziwić, że kłamie w swoim doraźnym interesie. To jedna z naszych przypadłości. Ale to są sprawy – można powiedzieć – stosunkowo banalne. Fundamentalny problem pojawia się, i z tym mamy do czynienia, gdy nasza nowoczesność proponuje w ogóle zakwestionowanie idei prawdy. Dodatkowo żyjemy w czasach niesłychanie perwersyjnych.

 

Przywodzi to na myśl Pana słynne słowa o dzisiejszym świecie na opak.

Zdarza mi się o tym pisać już od ponad trzydziestu lat. To świat, w którym rzeczy zaczynają być świadomie używane jako własne przeciwieństwo. A więc oszuści eksponują prawdę jako kłamstwo i kłamstwa – jako fundamentalne prawdy, nienawistnicy walczą z mową nienawiści, prostytutki biadają nad upadkiem obyczajów i stają się arbitrami moralności, złodzieje boleją nad brakiem szacunku do prawa własności, a konformiści ubierają się i paradują w kostiumach buntowników. W takim świecie, niestety w dużej mierze, funkcjonujemy.

 

Nietrudno zauważyć, że owa perwersyjność pozwala dziś kłamać w żywe oczy: jawnie, w blasku fleszy, bez skrępowania i konsekwencji dla kłamiących. Gdzie szukać przyczyn?

Nie jest to zjawisko nowe, aczkolwiek obecnie się upowszechnia. Już Kartezjusz zakwestionował stały porządek świata, twierdząc, że człowiek sam musi stworzyć na nowo wiedzę pewną, co zresztą jest przedsięwzięciem całkowicie niemożliwym. Trzeba wrócić głównie do XIX-wiecznego nihilizmu, będącego zakwestionowaniem w pierwszym rzędzie ontologicznej prawdy w jej klasycznym ujęciu, czyli uznania, że rzeczy są takie, jakie są. Z tego wyniknął z kolei nihilizm aksjologiczny zakładający, że porządki moralne można kreować tak, jak komu pasuje.

Klasykiem tego nihilizmu był Karol Marks. W praktyce zanegował on całość klasycznego rozumienia zarówno świata w wymiarze poznawczym, jak i ładu etycznego. Twierdził, że nie mamy interpretować istniejącego świata, ale go na nowo tworzyć, odrzucając to, co było dotąd. Jest to również wpisane w jego koncepcję ideologii, w której Marks istniejący porządek kulturowy, łącznie z hierarchią aksjologiczną, uznawał za wyraz panowania dominującej klasy społecznej. Świat więc i jego porządek łącznie z ładem moralnym ma nie być taki, jakim go rozpoznajemy i rozumiemy, ale jaki uda się rewolucyjnie narzucić w imię wprowadzenia „lepszego, bardziej ludzkiego świata”. Wszystko, co tę rewolucję powstrzymuje, jest złe i do odrzucenia.

Kontynuatorem nihilistycznej myśli Marksa był Friedrich Nietzsche, który w ogóle zakwestionował ideę prawdy. Warto przypomnieć jego słynne zdanie, że prawda jest „ruchliwą armią metafor, metonimii, antropomorfizmów, krótko, sumą ludzkich stosunków, które zostały poetycko i retorycznie wzmożone, przetransponowane i upiększone, a po długim użytkowaniu wydają się ludowi kanoniczne i obowiązujące (Nietzsche, „O prawdzie i kłamstwie w pozamoralnym sensie”, 1873 r. – przyp. RM). A więc nie ma żadnych prawd. Są „złudami, (…) które się zużyły i utraciły zmysłową siłę wyrazu”. Wszystko jest funkcją interesów jednostek i grup walczących o panowanie nad innymi. Bo – jak pisze Nietzsche w innym miejscu – „Bóg umarł. Myśmy Go zabili”. Sam nie wierzył w Boga; umownie „zabiliśmy” twórcę i fundament tradycyjnych kultur, a więc i porządku moralnego.

To sięgnięcie w przeszłość pozwala opisać to, czego jesteśmy dziedzicami. Żyjemy w czasach szerzenia się ideologii emancypacji człowieka z jego wszelkich ograniczeń, także tych związanych z tradycyjnym pojęciem prawdy, porządku moralnego, z ograniczających go tradycyjnych form kultury.

 

Jakie widzi Pan najpoważniejsze skutki wpływu tej ideologii emancypacji?

Świat na opak jest nieracjonalny choćby w tym, że odrzuca wszelkie granice. Tymczasem człowiek istnieje w określonej formie, która z natury rzeczy ma ograniczenia. Jest bytem społecznym i zależy od innych. Swoje ludzkie potencje realizuje dzięki kulturze. Stąd wizja człowieka uwolnionego od wszelkich norm jest nieporozumieniem.

Nowoczesność sięga po pojęcia – fetysze. Mamy je adorować, a nie analizować. Takim podstawowym fetyszem nowoczesności jest wolność. Ta wolność współczesnego człowieka jest maksymalnie uproszczona, rozumiana wyłącznie jako negacja wszelkich ograniczeń, czyli samowola. Tak pojmowana kwestionuje kulturę, która ze swej natury jest zespołem porządkujących form. Odrzucenie ich powoduje, że człowiek nie staje się wolny, ale biologicznie uzależniony, zniewolony – rządzony nie przez racjonalność, ale popędy.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz i publicysta, współtwórca "Idziemy" związany z tygodnikiem w latach 2005-2022. Były red. naczelny portalu idziemy.pl. radoslaw.molenda@idziemy.com.pl

 

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 31 stycznia

Wtorek, IV tydzień zwykły - wspomnienie św. Jana Bosko, prezbitera
Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju
+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mk 5, 21-43
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter