16 lipca
czwartek
Mariki, Benity, Eustachego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Porządek życia

Ocena: 4.4
7470

Ci, którzy stawiają Boga na pierwszym miejscu, są wewnętrznie spokojni. Widzę to także w obecnej sytuacji, kiedy zmagamy się z pandemią – mówi Redbad Klynstra-Komarnicki, aktor i reżyser.

fot. arch. Redbada Klynstry-Komarnickiego

Koronawirus wstrząsnął każdą dziedziną życia, także kulturalnego. – Jako środowisko artystyczne staliśmy się w pierwszej chwili niejako „bezużyteczni”, musimy znaleźć na nowo sens, odkryć, co możemy dać społeczeństwu. Niektórzy koledzy zaczęli narzekać, inni zaakceptowali szybko sytuację, wyrażają w mediach obawy o przyszłość swojego bytu. Mam głęboką wiarę, że obecny czas daje swego rodzaju potencjał na obudzenie się: sztuka musi być istotna, przydatna i pomocna człowiekowi. Powinniśmy być depozytariuszami odnowienia wartości – wskazuje Redbad Klynstra-Komarnicki.

Z ostatnich jego dokonań w Teatrze Telewizji w TVP 1 mogliśmy obejrzeć uwspółcześnioną „Zemstę” Aleksandra Fredry w jego reżyserii. Obecnie aktor przygotuje cykl podcastow, w których rozmawia o byciu ojcem m.in. z aktorami dzielącymi się swoim doświadczeniem relacji z dziećmi. Żona Emilia Komarnicka-Klynstra, również aktorka, pracuje nad płytą dodającą otuchy w trudnym dla wszystkich czasie pandemii i postpandemii, planuje też prowadzić rozmowy z innymi mamami na temat macierzyństwa, a wspólnie już prowadzą podcast „Podczas drzemki”, w którym zastanawiają się nad tym jak wychowują swojego syna Kosmę.

Redbad Klynstra-Komarnicki podkreśla, że przeżywa najlepszy w życiu czas. Jest szczęśliwym mężem pięknej i mądrej kobiety, z którą dzielą te same wartości, przekonania i pasje, a także ojcem dwuletniego Kosmy. Z myślą o zdrowym wychowywaniu syna przeprowadzili się z żoną z aglomeracji do domu w małej miejscowości pod Warszawą. – Pieczemy chleb, uprawiamy w ogrodzie warzywa i ziemniaki, planujemy wybudować własną studnię. Wszystko u nas budzi się i zasypia zgodnie z rytem wschodów i zachodów słońca. Na wsi odkrywa się piękno pór roku, co bardzo pomaga w ustawianiu życia we właściwej perspektywie – dzieli się aktor. Tutaj rodzina jeszcze mocniej doświadcza, że to nie człowiek rządzi światem, o czym łatwo można zapomnieć, żyjąc w wielkim mieście.

 


BEZ KOMPROMISÓW

Swoje życie nieustannie koryguje i ustawia we właściwej perspektywie, co kosztuje. Przypadające w ubiegłym roku 25-lecie pracy artystycznej spędził… w gronie najbliższych zamiast na scenie. Miał w Nowym Teatrze w Warszawie grać rolę Tugatiego w sztuce „Krum” Hanocha Levina. Parę dni przed spektaklem otrzymał z teatru mail: „Reżyser zdecydował, że twoją rolę zagra inny aktor”. To nie jedyne represje, jakie spadły na niego po pytaniu, jakie zadał na Twitterze: „Czy w Polsce pedofile są częścią LGBT+, czy nie? Kto czuje się kompetentny, żeby odpowiedzieć?”. Okrzyknięto go „homofobem”. Miałem dosyć prowokacji pod adresem Kościoła. Te ciągłe insynuacje, że pedofilia jest tylko w Kościele, które odwracają uwagę od istoty rzeczy: Pedofile są we wszystkich środowiskach. Ja zwalczam pedofilię i albo ktoś jest moim sojusznikiem i walczy z tym jednym z najgorszych raków toczących nasze społeczeństwo, albo używa pedofilii przedmiotowo do walki z Kościołem. Nie ma i nie będzie na to mojej zgody. Chciałem wreszcie dowiedzieć się od liderów partii, które LGBT+ mają w swoim programie, jaki mają stosunek do pedofilii w ogóle? Czy tak jak w Czechach, pedofile mogą legalnie uczestniczyć w Paradzie równości czy tak jak w Holandii w środowisku LGBT absolutnie ma na to zgody. Nic na ten temat nie mówiło się w publicznej debacie wyborczej. I okazało się, że źle jest nadepnąć środowisku LGBT na odcisk, groźnie wywoływać lobby pedofilskie z lasu, ale naprawdę strasznie się robi, kiedy dotknie się styku tych zbiorów. Mocne były reakcje niektórych osób mających władzę i posłuch w naszym artystycznym środowisku, a chcących mnie za wszelką cenę zdyskredytować, pozbawić środków do życia, zniszczyć. Cieszę się jednak z tego, co się stało, bo lepsza jest prawda i znalezienie się w klarownej sytuacji niż życie w ułudzie. Moim obowiązkiem jako katolika i obywatela jest mówienie prawdy. Nie jestem w mniejszości z moimi poglądami. Wiele osób obawia się jednak mówić co myśli, bo są w środowisku artystycznym zastraszeni. Krzyczący o „tolerancję” nie przyjmują, że ktoś może myśleć inaczej – mówi Redbad Klynstra-Komarnicki. Zauważa, że mechanizmy wykluczenia działają, doznał go już wcześniej. Po katastrofie smoleńskiej, kiedy wyraził swój szacunek i zrozumienie dla ludzi broniących krzyża na Krakowskim Przedmieściu, „Gazeta Wyborcza” okrzyknęła go „moherem z Amsterdamu”. A kiedy zagrał w filmie „Smoleńsk”, chciano mu przypiąć łatkę najgorszego aktora roku.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 16 lipca

Czwartek, XV Tydzień zwykły Rok A, II
+ Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel
Weźcie moje jarzmo na siebie i czcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem.
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 26,7-9.12.16-19; Ps 102,13-21; Mt 11,28-30
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter