22 czerwca
sobota
Pauliny, Tomasza, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pornozniewolenie

Ocena: 0
1243

U osób uzależnionych od pornografii następują nie tylko zmiany w fizjologii, ale też przebudowa - mówi dr. Bogdan Stelmach, lekarz seksuolog, terapeuta osób uzależnionych od pornografii, w rozmowie z Ireną Świerdzewską

fot. arch. pryw. Bogdana Stelmacha

Twierdzi Pan, że pornografia jest o wiele groźniejsza w skutkach niż pandemia Covid-19. Dlaczego?

Nawet taka choroba jak Covid-19 ma określone ramy czasowe, medycyna znajduje sposoby jej leczenia. Natomiast skutki korzystania z pornografii mogą rozciągnąć się na całe życie. Jeśli człowiek nie rozpocznie długotrwałej i żmudnej terapii, często w sposób trwały traci zdolność do empatii, kochania drugiej osoby, budowania relacji, traci też gotowość i zdolność do budowania szczęśliwego życia.

Już w latach 30. ubiegłego wieku opublikowane były wyniki badań wykonanych w Oksfordzie i Cambridge (Joseph D. Unwin, „Regulacje seksualne a zachowania kulturowe”), wykazujące, że pornografia doprowadzi świat do depopulacji. Uzależnieni od pornografii nie chcą mieć dzieci, a wręcz traktują je jak osoby zbędne, niepotrzebne w życiu.

 

Co spowodowało, że pornografia jest tak mocno rozpowszechniona?

Pornografia jest łatwo dostępna w każdym momencie, można powiedzieć, że gratis, bo w ramach abonamentu – wystarczy mieć smartfon i dostęp do internetu. Uzależnić się nie jest więc trudno. Mechanizm uzależnienia trzeba wyjaśnić na poziomie fizjologii mózgu. Docierające do nas bodźce dzielą się na gratyfikujące i te powodujące głęboki dyskomfort oraz cierpienie. Człowiek chciałby odbierać jak najwięcej przyjemnych wrażeń.

Pacjenci uzależnieni od pornografii mówią mi, że przesuwają akcję materiału filmowego, wybierając te kadry, które najbardziej gratyfikująco działają na ich umysł. W określonym czasie, np. jednej minuty, ilość bodźców seksualnych wzrokowych jest nieporównywalnie większa niż w jakichkolwiek innych sytuacjach. Trzeba podkreślić, że najbardziej wyuzdane realizacje pornograficzne z przeszłości, jakie były np. na kasetach VHS, nie są w stanie zbliżyć się do liczby bodźców seksualnych, które docierają do mózgu w pornografii dystrybuowanej obecnie przez internet. Im dłużej trwa uzależnienie, tym silniejszych bodźców potrzebują użytkownicy.

 

Pornografia inaczej wpływa na dzieci niż na dorosłych?

Dorosły, chociaż uzależnił się od pornografii, ma pewną bazę, do której może wracać, ukształtowany wzorzec pozwalający rozróżniać dobro i zło. Natomiast u dziecka zanurzonego w pornografii odpowiedź na docierające bodźce wbudowuje się w jego osobowość. W ten sposób tworzy się wypaczony obraz rzeczywistości. Dziecko ma poczucie, że tak wygląda normalny świat. Tragedia najmłodszych wynika także z tego, że dzieci pozostają bez wyboru, a dorośli mogą wybrać, czy chcą wrócić do świata, jaki znają sprzed uzależnienia. Spotykałem dzieci w wieku 4–6 lat dotknięte pornografią, które odtwarzały obrazy widziane w scenach pornograficznych, traktując to jako zabawę, nie wiedząc, w czym uczestniczą. Miałem na terapii rodzeństwo ze skrajnie perwersyjnymi zachowaniami, które po obejrzeniu scen pornograficznych z udziałem pana i dwóch pań powtarzało to, co widziało w filmie.

 

Jak pracuje mózg uzależnionego człowieka?

U osób, które uzależniły się od pornografii, destrukcja dotyczy głębokich zmian nie tylko w fizjologii, dochodzi także do przebudowy morfologicznej mózgu. Następuje uszkodzenie struktury pamięci operacyjnej, odpowiadającej za czynności kojarzenia. U takiego człowieka pogarszają się naturalne zdolności, upośledzona zostaje jego kreatywność, możliwość rozumienia skomplikowanych problemów. Z tego tytułu mogą wystąpić kłopoty w wykonywaniu pracy zawodowej. Pamięć operacyjna pracuje prawie wyłącznie na grawitacji seksualnej, mówi się tu o erotyzacji mózgu. Taka osoba myśli tylko o „jednym”. Uzależnienia od pornografii czy seksoholizm są wysoko funkcjonującymi uzależnieniami. To znaczy z zewnątrz wydaje się, że z daną osobą wszystko jest w porządku. Tymczasem całą paletę swoich możliwości osobowych taki człowiek wykorzystuje wyłącznie w celu zdobycia krótkotrwałej redukcji napięcia seksualnego.

Nie znaczy to, że osoby, które nie uzależniły się od oglądanej pornografii, są wolne od tych zmian. Pojawiają się u nich postępujące zmiany emocjonalne, szczególnie w sferze seksualnej, co określilibyśmy jako powolne oddzielanie się popędu seksualnego od wyższych czynności psychicznych człowieka.

 

Jak osoby uzależnione funkcjonują w rodzinie?

To zależy od poziomu uzależnienia. Mężczyzna, który wyrósł na pornografii, myśli tylko o „jednym”. W gabinecie mam częste przypadki takich mężczyzn, którzy próbują układać sobie życie z kobietami. Druga osoba w takiej relacji traci status człowieka, jest instrumentalizowana, przestaje być osobą, która czuje, cierpi, płacze, przeżywa lęk, zawiedzione nadzieje, utratę radości życia. Staje się lalką, przedmiotem używanym do redukcji napięcia seksualnego. Uzależnieni od pornografii cały czas poszukują seksu krótkotrwałego poza swoim związkiem, przestają zbliżać się seksualnie do żony. Żona ma status „czystej madonny”, matki jego dzieci, której „nie dotyka się brudnymi sprawami”. Proszę sobie wyobrazić życie takiej pary, skalę cierpienia, jakiego doświadcza kobieta. Na początku zachowanie męża obniża jej samoocenę. Kobieta bierze na siebie odpowiedzialność: „Czy jestem niedostatecznie atrakcyjna? Czy coś ze mną jest nie tak?”. Odkrywa, że jest zdradzana, przeżywa upokorzenia. Wiele małżeństw rozpada się z powodu uzależnienia mężczyzny od pornografii.

 

Czy terapia doprowadza do całkowitego uwolnienia się od uzależnienia?

Terapia jest skuteczna, ale z mózgu nie zniknie jego „część zniszczona” przez uzależnienie od pornografii, te treści w pamięci mózgu nie giną, trzeba je „nadpisać” czymś nowym. Wymaga to długiej i profesjonalnej pracy lekarza. Nie miejmy jednak złudzeń – jak alkoholik dożywotnio ma potencjał do powrotu do alkoholu, podobnie seksoholik i osoba uzależniona od pornografii będą mieć skłonność do powrotu do nałogu.

Osoby uzależnione mówią w gabinecie, że wolałyby być uzależnione od narkotyków czy alkoholu niż od pornografii. Żyjąc bez alkoholu, można czerpać z życia radość. Zniszczenie swojej własnej sfery seksualnej to poważna sprawa. Jak powiedzieć człowiekowi, który przyjdzie się leczyć, że proponuje mu się życie w całkowitej wstrzemięźliwości seksualnej? Tacy pacjenci szybko się orientują, że uszkodzili w sobie coś, co jest integralnym elementem bliskiej więzi między mężczyzną i kobietą, ale też ich motywacja do leczenia spada do zera. „Celibat” dla uzależnionych to żadna oferta.

 

Skoro problem jest tak ogromny, że grozi depopulacją, to dlaczego nie podejmuje się jego rozwiązania?

Przed pandemią Covid-19 byliśmy w Polsce bardzo blisko wprowadzenia ustawowych rozwiązań odcinających dostęp do pornografii dzieci i młodzieży. Osoba, z którą współpracowałem na forach w temacie pornografii, była jednym z ekspertów pracujących nad takim projektem. W Wielkiej Brytanii uruchomienie strony pornograficznej wymaga użycia karty kredytowej. Wtedy łatwo można zidentyfikować, czy ma się do czynienia z dzieckiem czy z dorosłym. Pandemia w Polsce zatrzymała prace legislacyjne. Te rozwiązania trzeba było wprowadzić wczoraj, nie wiem, czy dzisiaj byłyby wystarczające.

 

Może komuś zależy na utrzymaniu takiego stanu?

Dotykamy tu istoty sprawy. Proszę zauważyć, zyski ze sprzedaży i rozprowadzania narkotyków klasyfikujemy do świata przestępczego. Natomiast panowie rozprowadzający pornografię uchodzą za biznesmenów i dżentelmenów. Dysponują niebotycznymi majątkami, uznawani są za ludzi operatywnych i kreatywnych, skoro dorobili się wielkiej fortuny. Zaliczani są do światowej elity, mają wpływ na rządy państw, na władzę w wielu krajach. Walkę z dystrybucją narkotyków każdy uznaje za uzasadnioną. W przypadku pornografii nie ma takiego przekonania.

 

To dlatego nie reagujemy jako społeczeństwo ani nie reagują instytucje mające stać na straży bezpieczeństwa dzieci i młodzieży?

Mówię o tym od wielu lat. Zdecydowana większość społeczeństwa, nie znając istoty problemu, nie jest zainteresowana zmianami, ograniczaniem dostępności pornografii. Kiedy rozmawiam z młodymi ludźmi, to słyszę różne narracje. Na przykład młoda mężatka twierdzi, że przed ślubem jej narzeczony od czasu do czasu oglądał pornografię. Nic sobie z tego nie robiła, uznała, że faceci tak mają. Po ślubie jej życie stało się koszmarem. Chciała sprawdzić, co ogląda jej mąż, po pierwszych minutach nie była w stanie patrzeć dalej na sceny w filmie.

Obecną sytuację można porównać do okresu rewolucji kulturowej z lat 60. ubiegłego wieku. Dopiero kiedy zaczęły umierać gwiazdy muzyki rockowej nadużywające narkotyków, świat przekonał się, czym była ideologia dzieci kwiatów. Pornografia to cięższy kaliber – jej dostępność i powszechność może doprowadzić do procesów szeroko zakrojonych w społeczeństwie, o ile już nie doprowadziła. Obawiam się, że osiągnęliśmy już poziom tzw. zjawiska nieodwracalności. To znaczy pornografię uważamy za coś oczywistego, normalnego, uznając, że „tak świat wygląda”. Obecnie w dorosłe życie wchodzi pokolenie ciężko „uszkodzone” korzystaniem z pornografii. Stąd wydaje się, że wszystko, co najgorsze, dopiero przed nami.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka tygodnika „Idziemy”, absolwentka ziołolecznictwa na SGGW i dziennikarstwa na UW, korespondentka Vatican News


irena.swierdzewska@idziemy.com.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 czerwca

Sobota, XI Tydzień zwykły
Dzień powszedni
Jezus Chrystus, będąc bogatym, dla was stał się ubogim,
aby was ubóstwem swoim ubogacić.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 6, 24-34
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter