19 kwietnia
piątek
Adolfa, Tymona, Leona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Półwysep w transie

Ocena: 0
785

Na Półwyspie Iberyjskim wystartowała debata dotycząca praw dzieci nieidentyfikujących się z własną płcią. W ruch poszły partyjne dokumenty, petycje, plakaty, a nawet... pomarańczowy autobus.

Portugalski rząd chce, aby transpłciowość uczniów potwierdzały na piśmie dzieci lub członkowie ich rodzin. Fot. Marcin Zatyka

Temat praw dzieci transseksualnych staje się coraz powszechniejszy w działaniach podejmowanych przez środowiska LGBT. Choć pojawia się on w wielu częściach świata, to szczególnie żywy jest po obu stronach Atlantyku. Był m.in. przedmiotem ostatniej amerykańskiej kampanii przed wyborami prezydenckimi. Donald Trump, krótko po objęciu władzy, cofnął wydane przez poprzednią administrację zalecenia dla szkół, aby umożliwić studentom transpłciowym korzystanie z łazienki odpowiedniej dla wybranej przez nich tożsamości płciowej. Do krytyki amerykańskiego prezydenta włączyło się wiele środowisk, w tym rodzina jego byłej konkurentki w wyścigu do Białego Domu, Hillary Clinton. Pod koniec lutego córka kandydatki demokratów, Chelsea Clinton, nie omieszkała zaatakować Trumpa w tej sprawie. Kilka dni później na swoim twitterowym koncie skrytykowała też pomysł hiszpańskich katolików, którzy postanowili zaprotestować przeciwko ideologii gender w oryginalny sposób – za pośrednictwem krążącego po kraju pomarańczowego autobusu.

 

Pojazd niezgody

Aktywiści ze środowisk LGBT od kilku lat prowadzą działania służące wprowadzeniu na terenie Hiszpanii praw dla osób transseksualnych, w tym dzieci. Podkreślają, że choć nieswojo we własnej skórze czuje się niewielki odsetek uczniów – zaledwie 40 osób – to pomimo ich znikomej liczby powinni oni mieć prawo do wybierania szatni oraz toalet zgodnie ze swoją identyfikacją płciową, a nie płcią biologiczną. Jednym z takich działań była lutowa akcja zrzeszającego transseksualne osoby stowarzyszenia Chrysallis. Aktywiści tej organizacji umieścili na środkach transportu publicznego w kilku hiszpańskich miastach rysunki nagich dzieci. Towarzyszyło im hasło: „Są dziewczynki z penisami i chłopcy ze sromem”.

Inicjatywa spotkała się z szybkim i zdecydowanym odezewem katolików świeckich z organizacji HazteOir. Najpierw uruchomili oni internetową petycję, a następnie, pod koniec lutego, na ulice aglomeracji stołecznej wyprowadzili pomarańczowy autobus z przesłaniem będącym niejako odpowiedzią na akcję prowadzoną przez działaczy LGBT: „Chłopcy mają penisy, dziewczynki mają srom. Nie daj się oszukać. Jeśli urodziłeś się mężczyzną, jesteś mężczyzną. Jeśli urodziłaś się kobietą, nadal nią będziesz”.

Po dwóch dniach kursowania autobusu po ulicach Madrytu władze stołecznego ratusza nakazały organizatorom z katolickiej organizacji HazteOir wstrzymanie akcji, a autobus przejęto z uwagi na uruchomione przez prokuraturę śledztwo w sprawie domniemanego aktu nienawiści. Zatrzymania pojazdu domagały się stowarzyszenia LGBT, a także lewicowe partie, zarzucając organizatorom „działania transfobiczne”.

Działacze HazteOir twierdzą tymczasem, że nie tylko nie wykroczyli przeciwko prawu, ale nie zostali przez urzędników i prokuraturę potraktowani analogicznie jak aktywiści Chrysallis. Wskazali, że zorganizowana przez Chrasallis kampania miała znamiona przestępstwa, a dodatkowo była formą manipulacji i indoktrynacji genderowej. Jednym z argumentów był fakt zablokowania przez Facebook kontrowersyjnego wizerunku dzieci z obnażonymi genitaliami. Lewicowym politykom HazteOir zarzuciła, że wprowadzają w Hiszpanii przepisy dotyczące różnorodności płciowej w taki sposób, aby propagowały one przechodzenie na homoseksualizm.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -