2 lipca
czwartek
Jagody, Urbana, Marii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polski Herkules

Ocena: 0
990

Zdaniem mediów, nie tylko niemieckich, kapitan reprezentacji Polski dokonuje w ostatnich tygodniach rzeczy nieprawdopodobnych.

fot. PAP/EPA/FRIEDEMANN VOGEL

Oczyszczenie stajni Augiasza, schwytanie dzika, zabicie hydry – to kilka z dwunastu prac jakie musiał wykonać mitologiczny bohater. Herkules jako heros zasłużył na wiekopomną sławę. Nie dziwi więc, że po jednym z wyczynów w trwającym sezonie właśnie do niego porównano Roberta Lewandowskiego.

Zdaniem mediów, nie tylko niemieckich, kapitan reprezentacji Polski dokonuje bowiem w ostatnich tygodniach rzeczy nieprawdopodobnych. Takich, które zapewnią mu pamięć potomnych. Nie muszę wymieniać kolejnych rekordów pobitych przez Lewego. Nie będę przypominał, co zrobił dla Bayernu i dla reprezentacji Polski. To wiedzą wszyscy kibice, nie tylko ci najzagorzalsi, bo o tym mówi się ostatnio bardzo dużo. Chcę za to spróbować pomóc zrozumieć, jak to możliwe, że 31-letni piłkarz w ciągu 2019 roku zrobił kolejny, wielki krok do przodu. Przecież w tym wieku sportowcy podobno już się nie rozwijają. A on wręcz przeciwnie.

Dlaczego? Co takiego robi? O zdrowym odżywianiu, wspieranym przez żonę Annę, o higienicznym trybie życia na co dzień też wiemy dużo. Ale przecież tak robi dziś bardzo wielu piłkarzy. Dlatego Robert postanowił pójść jeszcze dalej. Nie zaniedbuje niczego. Żadnego detalu. Gdy kilka lat temu był po raz „przymierzano go” do Realu Madryt, w nieoficjalnych rozmowach sam tonował nastroje. Zbliżał się bowiem koniec okresu transferowego, a on nie chciał nic robić na chybcika. Nawet w przypadku tak wielkiego klubu. Nie chciał wyjeżdżać do Madrytu z dnia na dzień. Chciał mieć czas na wybranie domu, naukę języka hiszpańskiego i kilka innych szczegółów. Po co? Aby aklimatyzacja przebiegła w miarę możliwości bezboleśnie. Dlatego przed tym sezonem wprowadził kilka zmian w treningu. Bo porozmawiał z mądrymi ludźmi, którzy mu te zmiany doradzili. Po to, by w trakcie meczów być jeszcze skuteczniejszym. I te, pozornie niewielkie, zmiany dają niesamowite efekty.

Lewandowski jest jak maszyna. A przecież każda dobrze działająca maszyna musi być odpowiednio serwisowana. Dlatego też nasz kapitan, żeby lepiej się regenerować, spotyka się ze specjalistą od... snu. I po konsultacjach z nim najczęściej śpi na lewym boku – ponieważ jego mocniejszą nogą jest ta prawa. Szaleństwo? Nie sądzę. A nawet jeśli – najważniejsze, że przynosi efekty. Mimo wszystkich pochwał i nieziemskich statystyk może się zdarzyć, że Lewandowski nie zdobędzie Złotego Buta ani nie odbierze nigdy Złotej Piłki czy jakiejkolwiek innej poważnej nagrody. Za to my wszyscy powinniśmy o nim pamiętać zawsze. Bo jest najlepszym, co przytrafiło się polskiej piłce nożnej w ostatnich dziesięcioleciach. Jest herosem.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 2 lipca

Czwartek, XIII Tydzień zwykły
+ dzień powszedni
Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Ufaj, synu! Odpuszczone są ci twoje grzechy».
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Am 7,10-17; Ps 19,8-11; Mt 9,1-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter