18 stycznia
sobota
Piotra, Małgorzaty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polska tonie w śmieciach

Ocena: 0
657

Czy uratujemy środowisko, rezygnując z plastikowych widelczyków skoro sprzęt AGD psuje się kilka dni po upływie gwarancji i zazwyczaj nie można go naprawić?

Fot. Michał Komorek / Idziemy

Aby faktycznie gospodarka odpadami była mniej inwazyjna dla środowiska, powinien zmienić się kształt prawa i przepisy. Nasze indywidualne wybory, dające pozory sprawczości, jeśli chodzi o ekologię, często tylko maskują rzeczywistość.

Z badań rynku jasno wynika, że nowe urządzenia kupujemy dopiero wtedy, kiedy stare nie nadają się do użytku. Jesteśmy coraz bardziej świadomi, że nowe niekoniecznie będą wydajniejsze i trwalsze. Przeszło 70 proc. mieszkańców Unii Europejskiej chciałoby mieć taką możliwość jak ich rodzice i dziadkowie: naprawy tego, co się zepsuło. Ale czy pozwolą na to firmy, którym zależy na ciągłym wzroście sprzedaży ich produktów?

 


WINNA REKLAMÓWKA

Zaczęło się od reklamówek: 1 stycznia 2018 r. w życie weszły przepisy o gospodarce opakowaniami, nakładające obowiązek pobierania przez sklepy opłaty recyklingowej od toreb z tworzywa sztucznego. Przedmiotem dyskusji pozostały torby o grubości powyżej 51 mikrometrów, dostępne dla klientów sklepów, a nieobjęte opłatą recyklingową – zgodnie z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady UE. Ale już od 1 września tego roku wytyczne uległy zmianie: nie płacimy tylko za tzw. zrywki – jednak pod warunkiem, że zapakujemy w nie artykuły wymagające tego ze względów higienicznych. Bądźmy więc przygotowani, że jeśli kasjer zobaczy np. kefir owinięty zrywką, to ją zdejmie i wyrzuci. Na nic nasze tłumaczenia, że boimy się kałuży w torebce, bowiem kara dla pracownika sklepu za nieegzekwowanie tego przepisu może wynieść nawet kilka tysięcy złotych.

Tymczasem, paradoksalnie, nikt nie wspomina o likwidacji absurdalnego wynalazku, bez którego znakomicie radziły sobie całe pokolenia gospodyń domowych: foliowych woreczków, w które pakowane są porcje kaszy i ryżu. W każdym pudełku znajdziemy aż cztery takie torebki. Wciąż też ważą się losy plastikowych sztućców jednorazowych i butelek PET. Szkoda, że nikt nie hamuje produkcji ozdób nagrobnych z plastiku.

 


PŁONĄCE WYSYPISKA

Jak powyższe działania, podjęte na skalę globalną, mają się do faktu, że tylko w ubiegłym roku do Polski trafiło ponad 250 tys. ton śmieci z… Niemiec? Jesteśmy jednym z głównych odbiorców niemieckich odpadów. I niestety, z roku na rok śmieci od naszych zachodnich sąsiadów przybywa. Przyczyna jest prosta: opłata za spalenie tony odpadów w Niemczech wynosi 200 euro, natomiast u nas waha się w granicach 75-80 euro. Oczywiście jeśli wysypisko nie zostanie podpalone nocą przez nieznanych sprawców, bo wtedy utylizacja wychodzi gratis. W 2018 r. polskie składowiska odpadów płonęły ponad 260 razy. Dla porównania, rok wcześniej takich pożarów było o połowę mniej. Nawiasem mówiąc, w gorącej, przynajmniej od trzech lat, dyskusji o smogu nie wymienia się płonących wysypisk jako przyczyny zanieczyszczenia powietrza. Na ten temat milczy też Komisja Europejska, choć podkreśla, że Polska złamała prawo UE, dopuszczając do nadmiernych wieloletnich przekroczeń stężeń pyłu zawieszonego PM10 w powietrzu.

Ilość nielegalnych wywozów śmieci z Niemiec do Polski także wzrasta. To pokazuje, jak bardzo potrzebne są jasne regulacje systemowe. Ale jeśli naprawdę mają one odnieść skutek, to nie można stosować podwójnych standardów. Sami wobec siebie też działamy ze szkodą. Tylko w podwarszawskim Legionowie, raptem 50-tysięcznym, ale za to najgęściej zaludnionym mieście w Polsce oraz jednym z bardziej zanieczyszczonych, spalanie śmieci w domowych piecach stanowi poważny problem.

– Straż Miejska w 2018 r. podjęła 437 interwencji, nie licząc wspólnych kontroli strażnika miejskiego i urzędnika Referatu Ochrony Środowiska, tzw. ekopatrolu, w sprawie spalania śmieci w domach. W ramach ekopatrolu podjęto 855 kontroli – informuje Paweł Budzyński z Referatu Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Legionowo.

 


NJAŁATWIEJ DO LASU

Jedna piąta Polaków pozbywa się elektrośmieci w sposób nielegalny. Kuchenka mikrofalowa, obudowa telewizora z lat 90., kilka komputerów, lodówka, mikser, worki pełne kabli, plastikowe wiadra, kanistry, a nawet stara pościel – to wątpliwe „atrakcje”, na jakie osobiście natrafiłam podczas spacerów po lesie. O tysiącach walających się puszek, butelek i opakowań po słodyczach nie wspomnę – choć za wyrzucanie jakichkolwiek śmieci do lasu grozi grzywna w wysokości 5 tys. zł. Ustawa śmieciowa, która weszła w życie od 1 lipca 2013 r., miała stanowić przełom w naszym myśleniu o gospodarce odpadami. Tymczasem trudno doszukać się jej efektów w przyrodzie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 stycznia

Jezus rzekł: «Pójdź za Mną!» Ten wstał i poszedł za Nim
Dziś w Kościele: sobota, I tydzień zwykły, dzień powszedni
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 1Sm 9,1-4.17-19 i 10,1; Ps 21 (20),2-3.4-5.6-7: Mk 2,13-17
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -