12 kwietnia
poniedziałek
Juliusza, Luboslawa, Zenona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polonia żyje mimo wirusa

Ocena: 0
478

Pandemia bardzo skomplikowała nasze życie. Jednak nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo wpłynęła na Polonię i Polaków za granicą.

fot. xhz

Fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie przeprowadziła kilka szkoleń dla dziennikarzy polskich na Wschodzie. Jedno odbyło się w Wilnie razem z  redaktorami „Kuriera Wileńskiego” i Radia znad Wilii.
Na zdjęciu Ostra Brama w stolicy Litwy

Ograniczenia w codziennym funkcjonowaniu dotknęły ich jak wszystkich. Zarazem jednak – i to chyba bardziej dotkliwie – odczuli ich wpływ na działalność organizacji polskich oraz parafii. Co prawda przez internet mają dostęp do polskich mediów, ale nie mogą uczestniczyć w normalnym życiu swoich społeczności. Owszem, media polonijne jakoś funkcjonują. Pytanie, czy przetrwają polskie teatry, czy będą dalej działać inne instytucje kulturalne, a także – przede wszystkim na Zachodzie – czy przetrwają polonijne biznesy.

Owszem, na 2021 rok pomoc z Warszawy dla naszych rodaków na Wschodzie i na Zachodzie pozostanie na tym samym poziomie co poprzednio, ale trudno powiedzieć, czy to wystarczy na utrzymanie, a tym bardziej na odbudowę aktywności do poprzedniego poziomu. Warto przy tym pamiętać, że niewiele państw wspiera finansowo mniejszości narodowe – robią tak na przykład Czechy; na Ukrainie potrzebne jest polskie wsparcie pokrywające sto procent potrzeb, a na Białorusi, targanej protestami po sfałszowanych wyborach prezydenckich, potrzeby są jeszcze większe. Z kolei w Wielkiej Brytanii czy USA organizacje polonijne liczą głównie na składki miejscowych Polonusów, a w obecnych warunkach jest o to bardzo trudno.

 


ZAMARŁY TEATRY

Dobrym przykładem mogą być teatry. Jeśli wejść na stronę Polskiego Teatru Ludowego we Lwowie, można łatwo dostrzec, że nie dzieje się w nim zupełnie nic. Wynika to przede wszystkim z sytuacji epidemicznej na Ukrainie. Ten teatr skupia przede wszystkim amatorów, nie ma też własnej, oddzielnej siedziby. A przecież jego dorobek jest znakomity – w ostatnich latach, dzięki współpracy z profesjonalnymi aktorami, do jego repertuaru weszły takie pozycje, jak „Rekonstrukcja poety” Zbigniewa Herberta, „Królewna lala” Adama Mickiewicza czy „Szewcy” Stanisława Witkiewicza. Najnowsza premiera 2019 roku to „Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim” Mikołaja z Wilkowiecka w reżyserii dyrektora teatru Zbigniewa Chrzanowskiego, z udziałem aktorów z Katowic i Radomia. Prapremiera odbyła się w lwowskiej katedrze łacińskiej. Teraz niestety wszystko zamarło. Wszyscy czekają na możliwość powrotu do normalnej pracy na scenie.

Nieco lepiej, ale tylko trochę, jest w Wilnie. Tam usiłuje działać zwłaszcza Polski Teatr Studio. Przez poprzednie lata wystawił niezliczoną ilość przedstawień, od „Procesu sądowego” według „Dziadów” Adama Mickiewicza, poprzez „Improwizację” Szymona Konarskiego po „Utarczki” Catherine Hayes. Na premierze przedstawienia „Labirynt” według utworów Czesława Miłosza obecny był sam noblista.

– Mimo pandemii możemy powiedzieć, że rok 2020 był dla nas udany – mówi Edward Kiejzik, aktor tego teatru. – A właśnie obchodzimy nasze sześćdziesięciolecie. Jako jedyna polska instytucja kulturalna na Litwie działaliśmy aktywnie. Niestety, pod koniec roku wprowadzono u nas całkowitą kwarantannę, co uniemożliwia jakąkolwiek normalną działalność. Wcześniej były okresy, kiedy można było funkcjonować w miarę normalnie – wtedy wystawialiśmy sztuki na scenie teatru – dodaje.

Jak mówi Mikołaj Falkowski, prezes Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie (jest to jedna z głównych organizacji rozdzielających pomoc dla naszych rodaków), w 2020 r. na wschód od Bugu odbyła się tylko jedna premiera teatralna. – W jej organizacji pomagaliśmy – to sztuka „Troje w chacie”, zrealizowana właśnie przez Polski Teatr Studio w Wilnie, niebawem odbędzie się premiera zapisu tego spektaklu na jednej z platform społecznościowych. We wrześniu br. na Wileńszczyźnie udało się zrealizować, jeszcze z udziałem widowni, Międzynarodowy Festiwal Sztuki „Transmisje”, na którym pojawili się artyści z Polski, Ukrainy, Litwy, Czech i Słowacji, Łotwy i Węgier – opowiada Mikołaj Falkowski.

Podobnie jest w Londynie. Ewa Kwaśniewska w wydawanym w brytyjskiej stolicy piśmie „Tydzień Polski” pisała: „Nasza Scena Polska to teatr profesjonalny, z aktorami o fachowym, zawodowym wykształceniu. (…) Scenie Polskiej, którą ogromnie lubię, życzę, aby czym prędzej mogła nas czymś pięknym znów uraczyć. Aktorom, aby mogli spokojnie pracować i właściwie zaprezentować efekty swojej pracy. Żeby się też najzwyczajniej w świecie mogli rozwijać. A żeby się rozwijać, potrzebują swojego teatru i widzów. Nie «zoomów» i «streamingów». Oby się więc ten okropny czas, w jakim teraz żyjemy, jak najprędzej skończył”.

Istniejąca kilkanaście lat Scena Polska wystawiała przedstawienia bardzo różnorodne, od Gałczyńskiego do Stachury oraz od Herberta do Osieckiej. Jak nas poinformowali jej przedstawiciele, przygotowują premierę na luty. – Liczymy na to, że będzie mogła odbyć się w teatrze, oczywiście w rygorze sanitarnym. Próby póki co odbywają się na Zoomie, z ogromnym zaangażowaniem i skupieniem na sensach, które chcemy wydobyć z dramatu – usłyszeliśmy.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 12 kwietnia

Poniedziałek, II Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni
Z Chrystusem powstaliście z martwych
- szukajcie tego, co w górze

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 3,1-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter