23 stycznia
niedziela
Ildefonsa, Rajmunda
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Płód, czyli pacjent

Ocena: 0
1344

„Zapłodnienie początkiem życia człowieka” – i wszystko jasne. Od tego stwierdzenia wychodzą autorzy publikacji „Ekologia prokreacji”.

Nie ma, że od piątego tygodnia, że od chwili usamodzielnienia się do życia poza organizmem matki czy od momentu narodzin. Nie, życie zaczyna się od zapłodnienia. Dalej mamy równie jasną wykładnię: w tym samym momencie zostają zdeterminowane: płeć, kolor oczu, włosów, skóry, rysy twarzy, budowa ciała, tendencja do wysokiego lub niskiego wzrostu.

W ósmym tygodniu kończy się proces tworzenia narządów. Nienarodzone dziecko jest zdolne do odczuwania bólu. Mimo że na książkę składają się wycinki z czasopism naukowych na temat podejmowany w danym rozdziale, czyta się ją jak fascynującą opowieść o początkach życia człowieka. Choćby to: „Siódmy miesiąc. Następuje otwarcie oczu. Płód zaczyna odróżniać światło i ciemność”. Czyż nie brzmi jak fragment Genesis?

Płód, czyli dziecko w łonie matki, coraz częściej traktowany jest przez medycynę jako osobny pacjent. Brytyjscy anestezjolodzy opublikowali swoje stanowisko, że zapobieganie bólowi, które stosuje się u wcześniaków, powinno przysługiwać także płodowi. Bo podstawowe prawa człowieka nie zależą od jego wieku. Brytyjscy lekarze praktycy dodają, że ból i stres w okresie płodowym mogą mieć wpływ na zdolność przeżycia i mieć długoterminowe konsekwencje neurorozwojowe. Ciekawostka: jako pierwsza na dotyk reaguje okolica ust – już w ósmym tygodniu życia płodowego. Na temat odczuwania bólu i fizjologicznego nań reagowania znajdziemy w książce wiele naukowych dowodów.

Mamy dowody naukowe także na skuteczność naturalnego planowania rodziny i naprotechnologii oraz analizę naukową zagrożeń in vitro. A w „Dodatku” znajdziemy bezcenne informacje o procedurach adopcyjnych, o tym, gdzie ubogie matki mogą znaleźć pomoc, spis telefonów zaufania i okien życia oraz wykaz konsultantów w zakresie naprotechnologii i instruktorów metody Creightona.

Książka przybliża wyniki badań dotyczących zdrowia prokreacyjnego, publikowanych w pismach specjalistycznych, głównie medycznych. Do przestrzeni publicznej trafiają, niestety, powielane wciąż rzekomo naukowe opinie – jak ta, że prezerwatywa chroni przed HIV, a antykoncepcja i pigułki „dzień po” to remedium na niechciane ciąże nastolatek.

Kobiety – te z transparentami na ulicy – domagają się edukacji. Ale nie wszystkie kobiety wszystko chcą usłyszeć, np. o tym, że procedury in vitro mogą powodować wady płodu i raka jajnika u nich samych czy o tym, że aborcja zagraża ich zdrowiu i potencjałowi rozrodczemu. Książka jest więc mniej dla zwolenników pro-life, a bardziej dla zwolenników pro-choice. Tylko czy oni chcą słyszeć niewygodne prawdy?

 

„Ekologia prokreacji”, red. Natalia Ejtminowicz, Katarzyna Urban, Antoni Zięba, Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka, Kraków 2016, ss. 352

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 23 stycznia

Niedziela, III Tydzień zwykły
Niedziela Słowa Bożego
Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 1,1-4;4,14-21
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Słowo Boże w naszym życiu (komentarz "Idziemy")



Najczęściej czytane komentarze

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter