17 października
niedziela
Wiktora, Marity, Ignacego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Piłka, Unia i Polska

Ocena: 0
515

Mistrzostwa Europy w piłce nożnej doskonale obrazują zwyczaje panujące w UE i w UEFA, gdzie jak u Orwella: niby wszyscy są równi, ale niektórzy są „równiejsi”.

fot. PAP/EPA/Rodrigo Jimenez

Jak można wytłumaczyć to, że na przykład Niemcy wszystkie mecze fazy grupowej rozgrywali u siebie (monachijska Allianz Arena), a Polska u siebie ani jednego? Co więcej, spotkanie powszechnie uważane za decydujące o sytuacji w naszej grupie rozgrywaliśmy w Hiszpanii, czyli na terenie przeciwnika. Hiszpania, tak jak Niemcy, Włochy i Anglia, wszystkie mecze rozgrywała w swoim kraju. Jak widać, dołożono wszelkich starań, aby piłkarscy potentaci mogli nimi pozostać.

Dokładnie tak samo mają się sprawy w UE. Cały system gospodarczy i polityczny jest nastawiony na to, aby możni pozostali tymi, którzy rozdają karty. Cała struktura strefy euro daje ogromne ekonomiczne korzyści głównemu eksporterowi – Niemcom. Dziś mało kto pamięta, że przez całe lata 90. ubiegłego wieku kraj ten uchodził za „chorego człowieka” Europy. Gospodarka niemiecka przeżywała stagnację i z tych kłopotów wybawiła ją dopiero wspólna waluta.

 


MAMY POD GÓRKĘ

Sytuacja, którą mamy w UE, jest możliwa dzięki postawie większości europejskich elit i daleko idącej bierności zwykłych obywateli. Doskonale widać to na przykładzie Polski.

Wracając do piłki nożnej: ile osób zauważyło, że jedni cały czas grają u siebie, a inni muszą tułać się po całym kontynencie? Ilu dziennikarzy zapytało, dlaczego nasza reprezentacja pierwszy mecz rozgrywa w Sankt Petersburgu, po czym przemieszcza się na drugi kraniec Europy, do Sewilli, żeby wrócić do Sankt Petersburga? Nie twierdzę, że fakt ten był przyczyną klęski polskiej drużyny – bo inaczej nie sposób określić naszego wyniku w tej imprezie. Ale jakiś wpływ zapewne miał. Nie mówiąc o kosztach, bo przecież trzeba było mieć dwie bazy i latać na duże odległości, podczas gdy inni cały czas przebywali we własnym kraju, w tym samym miejscu.

Podobnie jak nasze wejście do UE było promowane i negocjowane przez rodzimych „Europejczyków”, tak i nasza piłka nożna jest kierowana przez „Europejczyka” w każdym calu. Jak nasza pozycja w UE była i jest wynikiem postaw polskich elit, tak i nasza pozycja w świecie piłkarskim zależy od postawy kierownictwa PZPN. W jednym i drugim przypadku elity są z istniejącego stanu rzeczy zadowolone.

Dochody z praw do telewizyjnych transmisji meczów polskiej ligi dają polskiej piłce miejsce pod koniec europejskiej pierwszej dziesiątki, podczas gdy nasza liga w rankingu ma miejsce pod koniec dziesiątki trzeciej. Patrząc na wyniki rozgrywek grupowych Euro 2020, nieodparcie narzuca się wniosek, że nasza reprezentacja również mieści się na szarym końcu. Rodzą się pytania, gdzie zatem te niemałe pieniądze wsiąkają… Jak to jest możliwe, że narodowa reprezentacja piłkarska jest trenowana przez ludzi o bardzo skromnym dorobku? Czy nie dało się wywalczyć lepszych warunków uczestnictwa w Euro 2020? Bo na przykład Rosja grała z Belgią i Finlandią u siebie. Holendrzy z Ukrainą też. Podobnie Dania z Rosją.

Nad Wisłą nikt jednak nie wymaga od stosownych władz obrony naszych interesów. Powszechnie przyjmuje się, że inni „mają zawsze z górki”, a my „zawsze pod górkę”. Tym sposobem za bezzasadne uznaje się nasze roszczenia odszkodowań od Niemców za zbrodnie na nas popełnione, natomiast my winniśmy płacić odszkodowania środowiskom żydowskim za zbrodnie przez nas niepopełnione.

 


ZABÓJCZY MINIMALIZM

Ten stan rzeczy jest możliwy dzięki powszechnemu nad Wisłą marazmowi, akceptacji nijakości, by nie powiedzieć miernoty. Rozgrywki ligowe marne, ale ludzie chodzą i oglądają. Gra reprezentacji mizerna, ale wielu się nią ekscytuje, powiewa chorągiewkami i gorąco dopinguje swych ulubieńców. Gdyby w końcu z trybun rozlegały się gwizdy – tak jak to ma miejsce w każdym innym kraju, w którym oczekuje się profesjonalizmu – to może wówczas dziennikarze zaczęliby spełniać swe zadanie i zadawać naprawdę kłopotliwe pytania, bo na razie zadowala ich fakt, że w drużynie panuje znakomita, rodzinna atmosfera.

W wielu przypadkach media nie tyle formują opinię, ile reagują na odczucia czytelnika i widza. Mamy tu do czynienia ze sprzężeniem zwrotnym: jeśli odbiorca nie wykazuje zainteresowania pewnymi sprawami, to media o nich milczą. Tym sposobem nasz wspaniały Europejczyk zawiadujący piłką nożną jest w stanie zbyć pytanie o winę za kolejną klapę stwierdzeniem, że on jest odpowiedzialny za „całokształt”, a nie za konkretną imprezę – i to wystarcza.

Ten niezwykły i trudny do zrozumienia minimalizm rozciąga się na wszystkie sfery życia. Bo jak wytłumaczyć fakt, że na przykład do tej pory nie dokonano poważniejszej oceny gospodarczych skutków naszego uczestnictwa w UE? Wielkim sukcesem ma być to, że jesteśmy w Unii, nikt zaś nie pyta, jakim kosztem?

Nieustannie patrzy się na wpływy z funduszów spójnościowych, ale po pierwsze, operuje się wartościami brutto, czyli bez odliczania naszego wkładu, po drugie, zupełnie pomija się fakt, że wydajemy pieniądze na to, co Bruksela uważa za priorytet, a co często nie jest naszym priorytetem, po trzecie, gros tych pieniędzy wraca do dawców w postaci zapłaty za towary u nich kupione (bo tak dyktują unijne priorytety, z priorytetami klimatycznymi na czele), po czwarte wreszcie, nie bierze się pod uwagę skutków całkowitego otwarcia naszej gospodarki na niczym nieskrępowaną konkurencję ze strony dużo mocniejszych koncernów zachodnich.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 października

Poniedziałek, XXIX Tydzień zwykły
Święto św. Łukasza, ewangelisty
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 10, 1-9
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter