30 października
piątek
Zenobii, Przemyslawa, Edmunda
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Piąta kolumna 1920 roku

Ocena: 0.476189
546

Bolszewicy ruszający na Warszawę w 1920 r. mieli wsparcie działającej w Polsce Komunistycznej Partii Robotniczej Polski.

fot. Inscenizacja Bitwy Warszawskiej/Łukasz Leleń

KPRP powstała zaraz po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, 16 grudnia 1918 r., na dawnych terenach zaboru rosyjskiego. Wtedy to na pierwszym zjeździe odrzuciła ideę niepodległego państwa polskiego. W marcu 1919 r. stała się sekcją założonego przez Lenina w Moskwie Kominternu. Stamtąd otrzymywała fundusze. Nie była wówczas silną organizacją, liczyła ok. 1 tys. aktywistów, szykowała się do pozyskiwania polskich robotników. Przywódcy KPRP zdawali sobie sprawę ze słabości ruchu i uprzedzali Moskwę, że wejście do Polski Armii Czerwonej spowodować może wybuch nacjonalizmu wśród klasy robotniczej i chłopskiej. W sierpniu 1919 r. Lenin zaczął powątpiewać w rychłą rewolucję, jesienią miał powiedzieć, że rewolucja będzie trwała wiele lat i będzie wymagała wiele trudu. Polska stała na przeszkodzie w połączeniu się z rewolucjonistami z Niemiec.

27 lutego 1920 r. Lenin zalecił, by Lew Trocki przygotował się do wojny z Polską. W czasie toczącej się wojny w końcu kwietnia 1920 r. zobowiązano KPRP do propagandy na rzecz sowieckiej Rosji, jako zagrożonej rzekomo zamachem polskiego imperializmu. Z takimi treściami partia miała docierać do polskich robotników, by podsycać ich nastroje przeciwko polskim władzom i Polskiej Partii Socjalistycznej. Próbowano też wzywać robotników, by kontestowali przystępowanie Polaków do walk z sowiecką Rosją. Z takimi hasłami zorganizowana została demonstracja 3 lipca 1920 r. w Warszawie na pl. Saskim. Szybko jednak spacyfikowały ją oddziały policyjne.

Komuniści oczekiwali wsparcia od KPRP dla bolszewickich oddziałów na terenie Polski. Uświadomiono sobie jednak, że ruch komunistyczny w Polsce jest zbyt słaby, by można było stawiać takie żądania. 23 lipca 1920 r. bolszewicy zdecydowali o utworzeniu Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski, a partię komunistyczną w Polsce postanowiono zasilić działaczami. Przed Bitwą Warszawską miała miejsce akcja przerzutu przeszkolonych kadr na tereny polskie. Jednym z przerzuconych już w 1919 r. agentów był Walter Kriwicki. W 1939 r., rok przed swoją śmiercią, Kriwicki napisał: „KPRP działała ręka w rękę z naszym wydziałem, zaś my przygotowywaliśmy ją do współdziałania z Armią Czerwoną. KPRP wykonywała wszystkie rozkazy nacierającej armii Tuchaczewskiego, członkowie pomagali organizować sabotaże, przeprowadzać akcje dywersyjne i opóźniać przewóz broni z Francji. Zorganizowaliśmy strajk w Gdańsku, by uniemożliwić wyładunek francuskiego uzbrojenia (…)”. Wywoływano też wśród robotników strajki, by wstrzymać dostawy broni. Działacze komunistyczni z Komitetu Centralnego i Komitetu Warszawskiego KPRP prowadzili aktywną propagandę, inspirując wystąpienia w stolicy. W ten sposób przygotowywano się także do przejęcia władzy po wkroczeniu Armii Czerwonej do miasta. W maju 1920 r. miał miejsce strajk tramwajarzy. W czerwcu podsycano nastroje wśród robotników zatrudnionych w przemyśle wojskowym, by zdestabilizować stolicę.

Na początku maja 1920 r. zapadły decyzje o wzmocnieniu organizacji partyjnej i zaangażowaniu jej w pracę na płaszczyźnie związków zawodowych w wydziałach kolejowym, rolnym, kooperatywnym żydowskim i wojskowym. Miało to pozwolić na większe wpływy na gałęzie przemysłu o znaczeniu strategicznym dla obronności kraju. Komuniści w Warszawie działalność agitacyjną skanalizowali w trzech obszarach: wydawniczym, kolejowym i wojskowym. W latach 1919-1920 w Warszawie pojawiło się kilkadziesiąt rodzajów ulotek sygnowanych przez Komitet Warszawski KPRP, wzywających do strajku na znak sprzeciwu wobec działań wojsk polskich na wschodnich rubieżach. Organ prasowy Komitetu Warszawskiego przypuścił akcję propagandową. W „Sztandarze Komunistycznym” publikowano artykuły podsycające nastroje rewolucyjne wśród robotników. Donoszono o takich dążeniach w Europie, pisząc o toczącej się rewolucji w Niemczech i na Węgrzech, które zwiastować miały rychłą rewolucję w Polsce. Prześmiewczo i z ironią odnoszono się do sytuacji na granicy wschodniej i toczących się tam działań wojennych. Pisano: „Z Warszawy zrobili sobie znów Karawanseraj. Zjechała się tu śmietanka czy inaczej maślanka towarzyska z Kresów, z Litwy, z Podola, z Chełmszczyzny. Zawiozła ze sobą damy, kufry, biżuterię, wypchane portfele. Przepełnia tu hotele, pensjonaty, prywatne mieszkania, i nuż się bawić i bawić. Pełne salony i cukiernie, a 100 tysięcy bezrobotnych gnieździ się w Warszawie na poddaszach, w piwnicach i ciemnych spelunkach, w ciasnocie i zaduchu”.

Skutecznie działał w polskim wojsku Wydział Agitacji i Propagandy. Podlegał Komitetowi Warszawskiemu KPRP, zasięgiem obejmował Warszawę i podległe mu ośrodki. Do polskich władz naczelnych cywilnych i wojskowych zaczęły spływać informacje o dezercjach polskich żołnierzy. Zdarzało się, że na stronę bolszewików po agitacji komunistów przechodziły całe pododdziały. Takie sytuacje miały miejsce w jednostkach przy ul. 11 Listopada w Warszawie i jednostkach rozlokowanych w Jabłonnie. Dezercje dotyczyły głównie żołnierzy narodowości żydowskiej, wśród których idee komunistyczne cieszyły się dużą popularnością. Wpływ miał zapewne także fakt, że w Komitecie Warszawskim KPRP 60 proc. stanowili członkowie narodowości żydowskiej.

Gen. Kazimierz Sosnkowski wobec tej sytuacji 1 sierpnia 1920 r. wydał rozkaz dla Dowództwa Okręgu Generalnego Warszawa o wydalaniu z oddziałów żołnierzy narodowości żydowskiej, tak by stanowili nie więcej niż 5 proc. oddziału.

Działania KPRP bolszewicy finansowali z carskiego skarbca. Przesyłano duże sumy pieniędzy. Od 19 października 1919 r. do 20 listopada 1920 r. przekazano 22 785 rubli gotówką, a także w kosztownościach i brylantach. W kolejnej transzy przekazano 806 tys. rubli papierami wartościowymi oraz 25 481 marek niemieckich i 17 sztuk brylantów.

Komuniści nie mieli poparcia w społeczeństwie polskim, ale byli wsparciem dla bolszewików walczących na polskich frontach. Tym bardziej zasadne staje się określanie bitwy 1920 r. mianem Cudu nad Wisłą.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 30 października

Piątek, XXX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
"Dotknął go, uzdrowił i odprawił."
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Flp 1,1-11; Ps 111,1b-6; Łk 14,1-6
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter