6 grudnia
poniedziałek
Mikołaja, Jaremy, Emiliana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Obrona najsłabszych

Ocena: 0.05
1289

Potrzeba wiele roztropności, by w szlachetnej obronie poszkodowanych nie dać się wciągnąć w różne ideologie.

fot. pexels.com

Oglądając zmagania zawodników sportowych, odruchowo kibicujemy słabszemu. Taka postawa wydaje nam się bardziej ludzkim odruchem, niemalże obowiązkowym dla chrześcijanina. Wśród różnych argumentów stojących za takim zachowaniem można przytoczyć fakt, że Jezus w przypowieści o sądzie ostatecznym utożsamia się z potrzebującymi.

Warto jednak pamiętać, że mowa o Królu, który osądza zachowanie ludzi. Nagroda nie wynika z samego kibicowania słabszemu, lecz z realnej pomocy, jaka została udzielona potrzebującym. Ewangelia wprowadza plus miłosierdzia do obiektywnej miary sprawiedliwości. Nie usuwa sprawiedliwości, która jest powiązana z prawdą. A prawdą jest, że instytucje takie jak rodziny, państwa czy Kościoły istnieją dla dobra poszczególnego człowieka, a szczególnie słabszych. Niszczenie instytucji, czasami tylko dlatego, że są mocniejsze od jednostki, wyrządza krzywdę nie tylko konkretnym ludziom pełniącym w nich kierownicze funkcje, ale również innym, całkiem niewinnym.

Osądy oparte wyłącznie na emocjonalnym pozytywnym nastawieniu do słabszego mogą być niesprawiedliwe. Tym bardziej jeżeli krzywdy są domniemane albo, co dziś niestety się zdarza, zmyślane przez potężne media. Ogólna zasada, że pokrzywdzony zawsze ma rację, jest tak samo niesprawiedliwa jak odwrotna, że zawsze trzeba chronić dobro instytucji. Często pomija się również kwestię wiarygodności oskarżyciela.

Dochodzi też logika odczytywania rzeczywistości kluczem korzyści politycznej. Jak wyjaśniał w latach 80. kard. Ratzinger, nie chodzi o ortodoksję, o poszukiwanie prawidłowej doktryny, lecz o ortopraksję, gdzie prawdziwe jest to, co prowadzi do zamierzonych celów. Jeżeli rzeczywistość jest inna niż to, co głosi wyznawana teoria, to „gorzej dla rzeczywistości”. Słabszy, chociażby nie był poszkodowany, zawsze ma rację, bo jego rola jest pożyteczna, aby zniszczyć mocniejszego i posuwać naprzód rewolucję. Każde działanie niszczące tradycyjne wartości jest dobre.

W takim świecie przyszło nam żyć. Potrzeba wiele roztropności, by w szlachetnej obronie poszkodowanych – dzieci, kobiet, pracowników – nie dać się wciągnąć w różne ideologie, które za cel, mniej lub bardziej zawoalowany, mają zniszczenie rodziny, narodu, Kościoła. Usunięcie lub osłabienie tych wspólnot wyrządza niezmierną szkodę najsłabszym. To one chronią dzieci i młodzież i pozwalają im się umocnić. A często są jedyną deską ratunku dla chorych i starszych.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 6 grudnia

Poniedziałek, II Tydzień Adwentu
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Mikołaja, biskupa
Oto przyjdzie Król, Pan ziemi,
i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 5,17-26
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter