21 kwietnia
środa
Anzelma, Bartosza, Feliksa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nowa szczepionka z długą historią

Ocena: 4.75
1557

Ryzyko niepożądanych reakcji na szczepionkę jest nieporównanie niższe niż ryzyko z powodu zachorowania na COVID-19. - mówi prof. Andrzej Kochański z Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej PAN w rozmowie z Moniką Odrobińską

fot.xhz

Prof. Andrzej Kochański (1971) – specjalista genetyki klinicznej i laboratoryjnej, profesor zwyczajny w Instytucie Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej im. M. Mossakowskiego PAN. Wykładowca Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego; Ekspert Zespołu ds. bioetycznych KEP; od 2019 r. konsultant krajowy w dziedzinie genetyki klinicznej.


Zanim wyjaśnimy, czemu szczepionka „genowa” przeciwko SARS-CoV-2 zawdzięcza swoje określenie, powiedzmy, jak powstaje szczepionka tradycyjna.

W każdej szczepionce, także tej przeciwko koronawirusowi, chodzi o to, by nie wywołując choroby, przygotować organizm na „spotkanie” z wywołującym ją patogenem.

U podstaw tradycyjnej szczepionki stoi osłabienie patogenu, który następnie wprowadza się do organizmów żywych, np. zwierząt laboratoryjnych. Te zaczynają wówczas „produkować” szczepionkę. Potem konieczny jest etap oczyszczania, głównie z zanieczyszczeń biologicznych. Sztandarowym tego przykładem jest szczepionka przeciw tyfusowi plamistemu. Rudolf Weigl do przewodu pokarmowego wszy, wywołujących tę chorobę, wprowadzał patogen. Karmicielami wszy byli ludzie. Ostatecznie powstawał preparat, który był bardzo skuteczny.

 

A w jaki sposób tworzona jest szczepionka przeciw SARS-CoV-2?

Rewolucyjna zmiana dotyczy systemu produkcji – otrzymuje się ją bowiem na drodze syntetycznej, od początku do końca w szkle, czyli bez użycia organizmów żywych. Bez ich zasobów i oczekiwania na ich reakcję na szczepionkę otrzymaliśmy preparat, który można produkować szybko i na wielką skalę oraz modyfikować w razie modyfikacji samego patogenu.

Przy tradycyjnych szczepionkach problemem był zawsze stopień czystości preparatu, jego aktywności biologicznej. Tu mamy do czynienia z biotechnologią najwyższych, wręcz kosmicznych lotów. Jak na biologię molekularną zachodzące tu reakcje chemiczne są dość proste, mamy też nad nimi całkowitą kontrolę. Reakcje stosowane w produkcji szczepionki przeciw SARS-CoV-2 wykorzystywane są w laboratoriach od kilkudziesięciu lat.

 

Dlaczego więc na szczepionkę genową przyszło nam czekać tak długo?

Badaniami nad RNA służącym szczepionkom i leczeniu zajmuje się biochemik węgierskiego pochodzenia Katalin Karikó już od 1978 r. Dzięki jej odkryciom udało się pokonać główne trudności w uzyskaniu skutecznej szczepionki. Pierwsza dotyczyła stabilności RNA, jednej z najbardziej niestabilnych cząsteczek biologicznych – rozpada się ona bowiem pod wpływem enzymów, które mamy np. na rękach. Tę barierę pokonano.

Drugim problemem była immunogenność RNA, czyli jego zdolność do wywoływania silnej odpowiedzi odpornościowej. Okazało się, że modyfikacja składu RNA pozwala ominąć te przeszkodę. I trzeci problem – dostarczanie do komórek „nagiego” RNA, do czego potrzeba specjalnej osłonki zbudowanej z różnego rodzaju lipidów wzmacniających stabilność tej cząsteczki. To właśnie ten unikalny lipidowy „płaszczyk” chroni RNA przed degradacją.

W literaturze nowy typ szczepionki opartej na mRNA pojawił się przy okazji wirusa eboli, zika i HIV, jednak nie na skalę ogólnoświatową, jak przy okazji obecnej pandemii koronawirusa. Szczepionka mRNA doczekała się gigantycznego dofinansowania badań i zaangażowania największych graczy farmaceutycznych, znikły więc problemy biurokratyczne i finansowe. Tak więc zanim wybuchła pandemia, nauka już była na etapie, z którego można było przyspieszyć prace nad szczepionką.

Katalin Karikó, bez której szczepionka mRNA pozostałaby piękną ideą na papierze, rozpatrywana jest już jako kandydatka do Nagrody Nobla. Jej żmudne badania, wówczas wydające się do niczego niepotrzebne, pokazują, że nawet najbardziej abstrakcyjne problemy badane przez naukowców należy doceniać, bo nie wiadomo, kiedy zaprocentują.

 

Na czym konkretnie polega nowość szczepionki mRNA?

Ostatecznym efektem, czy to w przypadku nowej, czy tradycyjnej szczepionki, jest wytworzenie specyficznej odpowiedzi ustroju na antygen. Najczęściej jest to fragment białka, które następnie jest prezentowane układowi odpornościowemu, dzięki czemu ten może się przygotować na inwazję takich cząsteczek. Różnica polega na tym, że w przypadku szczepionki tradycyjnej wprowadzamy całe białka, w przypadku szczepionki genowej – tylko ten fragment RNA, w którym zapisana jest informacja o tym maleńkim kawałku białka wirusa. Po przepisaniu informacji z RNA na białko antygen zostaje zaprezentowany układowi immunologicznemu, a ten niejako „uczy się” specyficznej odpowiedzi na prawdziwego wroga, czyli na wirusa.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 kwietnia

Środa, III Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Anzelma, biskupa i doktora Kościoła
Ja jestem chlebem życia.
Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 6,35-40
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter