27 października
wtorek
Iwony, Sabiny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Niezłomni

Ocena: 0
564

Komuniści nazywali ich bandytami, współpracownikami Niemców podczas II wojny światowej bądź agenturą Anglosasów. Tymczasem byli największą organizacją niepodległościową po wojnie, odwołującą się do etosu Polskiego Państwa Podziemnego.

fot. archiwum

Jeden z oddziałów partyzanckich WiN

Mija właśnie 75 lat od utworzenia we wrześniu 1945 r. Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Powstało z inicjatywy pięciu pułkowników: Jana Rzepeckiego, wcześniej szefa Informacji i Propagandy AK oraz szefa Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj, Antoniego Sanojcy, Jana Szczurka, Franciszka Niepokólczyckiego i Jana Bokszczanina. Domagało się opuszczenia Polski przez wojska sowieckie, a przede wszystkim przez zbrodniczy aparat bezpieczeństwa NKWD, zaprzestania represji, w tym uwolnienia więźniów politycznych, przeprowadzenia w Polsce wolnych wyborów parlamentarnych, niezależnej od ZSRS polityki zagranicznej. WiN kwestionował także ustalenia konferencji w Jałcie granicy wschodniej, która pozbawiła Polskę znacznej części jej terytoriów, a zwłaszcza Kresów Wschodnich. Uważano, że jedynym pozytywnym dla Polski rezultatem Jałty było ustalenie granicy na Odrze i Nysie. W założeniu organizacja miała kontestować działalność władzy komunistycznej i ułatwiać funkcjonowanie jawnej opozycji, zwłaszcza Mikołajczykowskiemu PSL i Stronnictwu Pracy. To właśnie WiN poinformował Radę Bezpieczeństwa ONZ o sfałszowaniu wyborów podczas referendum ludowego 30 czerwca 1946 r.

Mimo deklarowanego cywilnego charakteru organizacja posiadała oddziały zbrojne, gdyż część jej członków, byłych AK-owców, nie posłuchała apelu płk. Jana Mazurkiewicza ps. „Radosław” i nie ujawniła się. Oddziały partyzanckie WiN próbowały – często skutecznie – rozbijać więzienia i uwalniać więźniów politycznych, atakowały posterunki milicji, dokonywały ataków na szczególnie aktywnych członków PPR i innych współpracujących z władzą komunistyczną, których donosy przyczyniały się często do aresztowania i śmierci niewinnych ludzi. Dochodziło do systematycznych starć z wojskiem, KBW i WOP. Były ofiary po obydwu stronach.

Władza traktowała członków WiN, a zwłaszcza jego kierownictwo, z bezwzględną surowością. Pierwszy prezes WiN płk Jan Rzepecki został aresztowany po kilku miesiącach działania, jeszcze w 1945 r., podobnie jak wszyscy dowódcy oddziałów. W październiku 1946 r. aresztowano jego następcę płk. Franciszka Niepokólczyckiego. Za zdradę i współpracę obiecywano mu stopień generalski. W kolejnych miesiącach aresztowano dwóch kolejnych prezesów organizacji ppłk. Wincentego Kwiecińskiego i ppłk. Łukasza Cieplińskiego oraz ich zarządy. Ppłk Ciepliński ps. „Pług” jako jedyny spośród prezesów WiN został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Przed śmiercią „Pług” zdążył napisać: „Jestem zupełnie spokojny. Gdy mnie będą zabierać, to ostatnie słowa do moich kolegów będą: cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Ojczyznę i jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę bardziej niż kiedykolwiek, że Chrystus zwycięży, Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona”. Na nim i na członkach zarządu WiN wyrok wykonano 1 marca 1951 r. Ten dzień od 2011 r. jest obchodzony jako Narodowy Dzień Pamięci o Żołnierzach Wyklętych.

Na wiosnę 1948 r. Urzędowi Bezpieczeństwa Publicznego udało się zwerbować kilku oficerów WiN i AK oraz nieświadomych mistyfikacji kilku szeregowych członków organizacji. Powstała wtedy – kontrolowana przez władze bezpieczeństwa – tzw. V Komenda WiN, na czele której stanął oficer AK ps. „Kos”. Przy okazji podjęto dialog i następnie współpracę z wywiadami amerykańskim i brytyjskim, co zaowocowało przysłaniem do Polski pieniędzy i złota wartości 5 mln dolarów oraz sprzętu łączności (17 radiostacji). Wysyłano też do USA agentów, którzy mieli przekonywać do dalszej pomocy dla rzekomo antykomunistycznej organizacji. Kiedy w 1952 r. Amerykanie chcieli przysłać do Polski oficerów, którzy mieli dokonać inspekcji WiN, Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego zakończyło pospiesznie akcję. Ogłoszono jednie, jak to Amerykanie finansują zbrojne podziemie w Polsce. Tak WiN zakończyła swoją działalność.

W latach 1945-1947 przez organizację przeszło 60 tys. żołnierzy, przede wszystkim byłych AK-owców. Większość z nich była w różny sposób szykanowana, więziona, a Wojskowe Sądy Rejonowe szafowały nader często wyrokami śmierci. Ostatnim żołnierzem WiN był ukrywający się do 21 października 1963 r. sierżant Józef Franczak ps. „Laluś”, który zginął w obławie po złożonym na niego donosie, w którym wskazano miejsce jego ukrycia.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 października

Wtorek, XXX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ef 5,21-33; Ps 128,1b-5; Łk 13,18-21
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter