4 lutego
sobota
Andrzeja, Weroniki, Joanny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Niezbadana demografia

Ocena: 0
975

 


JAK IPN

Instytut miałby być ciałem analityczno-badawczym formułującym także propozycje zmian polityki rodzinnej, monitorującym efektywność bieżących programów, badającym, na ile dobre rozwiązania z innych krajów sprawdziłyby się w Polsce, działającym w sferze publicznej i kulturalnej. – Druga jego funkcja byłaby rzecznikowska – mówi Bartłomiej Wróblewski. – Od czasów odgórnej decyzji państwa o posłaniu sześciolatków do szkół, w sprzeciw przeciwko czemu zaangażowali się Karolina i Tomasz Elbanowscy jako swoiści społeczni rzecznicy praw rodziców, widzimy, jak tego typu instytucji brakuje. Brak ten widać także obecnie, gdy liberalne samorządy wprowadzają do szkoły treści, z którymi rodzice się nie zgadzają. Prezes Instytutu będzie rzecznikiem wolności i praw rodziny i rodziców, co prawda zagwarantowanych w konstytucji i ustawach, ale dziś czasami pozostających jedynie deklaracjami. Chodzi o ich urzeczywistnienie.

Z kolei na kulturotwórczą funkcję instytutu zwraca uwagę prof. Guzewicz. – Pieniądze i prawo to nie wszystko, co może zachęcić do rodzenia dzieci – mówi. – Na Zachodzie stopa życia jest o wiele wyższa niż w Polsce, a z wyjątkiem Francji nie skutkuje to wyższą dzietnością. Należałoby zbadać, jak wygląda otwartość na rodzinę i rodzicielstwo wśród młodzieży oraz osób w wieku rozrodczym, i przeanalizować, z czego wynikają ewentualne różnice w ich postawach. A potem trzeba zbadać, jakiego typu kampanie społeczne najbardziej trafiają do tych grup.

Informacji o utworzeniu PIRiD towarzyszą zarzuty o mnożenie bytów. – Tak jak są wyspecjalizowani rzecznicy dzieci, pacjentów, przedsiębiorców, powinien być także rzecznik praw rodziny. Skoro rodzina w ocenie większości społeczeństwa jest dla wielu najważniejsza. A trzeba powiedzieć, że ostatni rzecznicy praw obywatelskich nie zawsze interesowali się jej sprawami – mówi Bartłomiej Wróblewski. – Nie ma też jednej wyspecjalizowanej jednostki, która kompleksowo badałaby demografię od strony psychologicznej, ekonomicznej, socjologicznej, pedagogicznej, ale też w kontekście ładu przestrzennego i ochrony zdrowia, które mają wpływ na dzietność. Rządowa Rada Ludnościowa odgrywa ważną rolę, ale nie prowadzi systematycznych badań, raczej koordynuje i reprezentuje różne instytucje i ośrodki badawcze. Komitet Nauk Demograficznych PAN składa się z naukowców ze szkół wyższych, którzy formułują swoje opinie, ale na co dzień nie prowadzą skoordynowanej i systematycznej działalności. Rada Rodziny przy ministerstwie rodziny reprezentuje przede wszystkim NGO-sy i osoby zajmujące się sprawami rodzin. Instytut Pokolenia to z kolei rodzaj rządowego think-tanku, przygotowującego bieżące ekspertyzy z zakresu wiedzy o społeczeństwie.

PIRiD byłby niezależny politycznie. – Prezes miałby siedmioletnią kadencję. Z kolei członkowie Rady Instytutu byliby powoływani – jak RPO czy szef NIK. Zasiadać ma w niej po dwóch członków wyłonionych przez senat i prezydenta oraz pięciu powołanych przez sejm, panowałby w niej więc pluralizm światopoglądowy i polityczny – mówi Piotr Uściński, który odpiera także zarzut o zbyt duże uprawnienia dla prezesa, mogącego uczestniczyć w rozprawach sądów rodzinnych, występować w urzędach czy wychodzić z inicjatywą ustawodawczą. – By bronić rodziców i rodziny, musi mieć te same prawa, co inni rzecznicy.

– Instytut dawałby szersze i nowe spojrzenie na rodzinę i demografię, jak – niezależny od często tradycyjnie lewicowo zorientowanych ośrodków akademickich – powstały w końcu lat 90. IPN dał szersze i nowe spojrzenie na historię współczesną – przekonuje poseł Wróblewski. – Tworząc go, powoływaliśmy się na wynikający z art. 18 Konstytucji obowiązek państwa wspierania małżeństwa, rodziny, rodzicielstwa i macierzyństwa. Nie tworzymy nic nowego, raczej wypełniamy postanowienia konstytucji. A że ma kosztować 30 mln zł rocznie? To zaledwie jedna dwutysięczna 62 mld zł wydawanych na politykę prorodzinną; instytut daje szansę na racjonalizację tych wydatków, by były efektywne.

W głosowaniu nad projektem ustawy powołującej PIRiD w grudniu 2021 r. PiS obroniło go jednym głosem; odtąd czeka na rozstrzygnięcie w sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. – Z problemem demografii borykać się będą kolejne rządy. Dlatego w interesie całego społeczeństwa, a stąd i naszej klasy politycznej, jest utworzenie instytutu, który będzie współkształtować długofalowy program dla rodziny i na rzecz poprawy sytuacji demograficznej. Ostatecznie chodzi o to, abyśmy jako naród i społeczeństwo trwali i żebyśmy jako Polacy mogli cieszyć się dobrą jakością życia.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 4 lutego

Sobota, IV tydzień zwykły
Moje owce słuchają mego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mk 6, 30-34
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter