17 listopada
niedziela
Salomei, Grzegorza, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Najważniejszy wyścig

Ocena: 0
1191

W czerwcu minął rok. Dwanaście miesięcy od jednego z najtrudniejszych dni w życiu Ryszarda Szurkowskiego.

fot. Sławek / wikipedia / CC BY-SA 2.0 / Link

Wybitny polski kolarz miał ogromnego pecha. Podczas wyścigu amatorów w Kolonii zdarzyła się kraksa. Szurkowski znalazł się w złym miejscu i czasie. Z wypadku wyszedł bardzo mocno pokiereszowany. Uszkodzony rdzeń oraz porażenie czterokończynowe – to brzmi niemal jak wyrok.

Przez prawie pół roku o sytuacji legendy kolarstwa wiedzieli tylko najbliżsi. Pan Ryszard dopiero po kilku miesiącach zgodził się na upublicznienie całej sytuacji. Już wtedy rozpoczął rehabilitację. Trudną, wymagającą niesamowitych wyrzeczeń, a przede wszystkim hartu ducha i sił. Sądzę, że praca, która była i która jest do wykonania, dla wielu osób jest niewyobrażalna. I od poszkodowanego wymaga z jednej strony zaciśnięcia zębów, a z drugiej – wielkich sił witalnych. Tak wielkich, że wielu młodszych ludzi miałoby problemy z podołaniem tym wyzwaniom. Gdyby policzyć czas rehabilitacji, ten przed i po południu, wyszłoby spokojnie co najmniej dziesięć, albo i więcej, godzin dziennie. A efekty?

Pomalutku wracają zdolności manualne, pan Ryszard może także ruszyć nogą. Niby niewiele – a jak dużo. Bo każdy taki gest, każdy mały sukces, to jak lotna premia na wyścigu. W kolarskim życiu jest wprawdzie tylko częścią rywalizacji, ale przy zaciętej walce, przy minimalnych różnicach między zawodnikami może na finiszu całego ścigania dać nawet sukces końcowy. I o to toczy walkę Ryszard Szurkowski. Litry wylewanego potu mają dać sukces. Tak jak kiedyś treningi i ściganie dawały sukcesy na szosie. Dwa medale igrzysk olimpijskich, trzy tytuły mistrza świata. Podziwiała go cała Polska. Ale on na ten podziw zapracował nie tylko jazdą na rowerze.

Jakim jest człowiekiem? Życzliwym, pogodnym, radosnym, wiecznie uśmiechniętym. Bo tylko ktoś taki może oddać rezerwowy rower rywalowi. Tak zrobił on podczas mistrzostw Polski – Zygmunt Hanusik dzięki temu sięgnął po tytuł, a Ryszard Szurkowski zaskarbił sobie ogromny szacunek. To właśnie po tym geście nagroda Fair Play UNESCO trafiła w 1970 r. w godne ręce polskiego mistrza. Dziś ręce Ryszarda Szurkowskiego nie mają szans, by utrzymać kierownicę roweru. Ale nie przestają pracować. Bo trwa przecież wielki wyścig, być może najważniejszy i najtrudniejszy w życiu byłego mistrza świata. I mimo że jest to też wyścig najdłuższy, to także on może zakończyć się sukcesem. Mistrzu, jesteśmy z Tobą!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 XI

Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.
Dziś w Kościele:
niedziela XXXIII tygodnia zwykłego
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Ml 3,19-20a; Ps 98 (97),5-9; 2Tes 3,7-12; Łk 21,5-19
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Komentarz tygodnika Idziemy

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -