7 czerwca
niedziela
Roberta, Wieslawa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Najlepszy komplement

Ocena: 0
699

“Czy jestem piękna?” – To pytanie jest strasznie głęboko zakorzenione w nas - dziewczynkach, dziewczynach i kobietach. Powraca raz na jakiś czas, a wątpliwość w tej kwestii bardzo zatruwa nasze serca. Bo wszystkie tego pragniemy, pragniemy tego poczucia, że jesteśmy piękne, urzekające.

fot. BociaNowa

Niestety – uroda czasem przyćmiewa wszystko i mając to pragnienie w sercu, by być pięknymi, zwracamy uwagę tylko na naszą zewnętrzną postać. No i widzimy wtedy mnóstwo wad: za gruba, za niska, za cienkie włosy, za długi nos, krzywe nogi…. Takich rzeczy każda z nas dopatrzeć może u siebie pewnie mnóstwo. Czy z tego wynika, że żadna z nas nie jest piękna?

Sama wpadam czasem w tę pułapkę myślenia, a jest to bardzo przykra pułapka, szczególnie w tych czasach, gdy na każdym kroku jesteśmy bombardowane zdjęciami  wykorektorowanych dziewczyn z milionem filtrów – już nie tylko modelek z reklam, ale i naszych znajomych. Naprawdę można popaść w kompleksy, głupią zazdrość i bezsensowne przygnębienie…

Dało mi niedawno sporo do myślenia to, gdy sama zdałam sobie sprawę, że moje postrzeganie urody czyjejś osoby, jest bardzo skorelowane z tym, czy ją lubię, czy nie, i z tym, jaka jest ta dziewczyna. Dostrzegłam, że o wiele bardziej uważam za piękne te dziewczyny, które wspólnie ze mną przedzierały się przez trudy wędrówek czy obozów harcerskich, mimo że byłyśmy wszystkie wtedy no… delikatnie mówiąc – niezbyt zadbane. Ale właśnie w tych momentach otwierały mi się oczy – że jej! Ta dziewczyna jest piękna! A im więcej trudów wspólnie przechodziłyśmy, im więcej jej charakter był testowany wysiłkiem i mozołem drogi, tym bardziej postrzegałam ją za piękną. Ta dzielność wydobywała z niej urodę. To tak jakby zaciętość w oczach zaświecała w nich blask, wiatr wiejący w twarz układał włosy, a przygryzione ze zmęczenia wargi, barwiły się na czereśniowy kolor.

No i chwila… które bohaterki na nas zawsze bardziej działały? Śpiąca Królewna czy Mulan? Królewna Śnieżka czy raczej Pocahontas? Jak dla mnie zawsze ta druga… Ale przecież nie ze względu na urodę! Pocahontas i Mulan urzekały swoją walecznością, swoim charakterem, hartem ducha i odwagą. I właśnie ukwiecona tymi cechami ich uroda, błyszczała dużo bardziej, niż uroda Śpiącej Królewny…

Spuentuję to najlepszym komplementem, który chyba kiedykolwiek otrzymałam, a którym dość niedawno obdarował mnie mój mąż. “Ty jesteś tak pociągająca tym, że jesteś delikatna, masz delikatną urodę, ale przy tym masz taki silny charakter i jesteś odważna.” Nie, nie powiedział nic, że jestem ładna, śliczna czy inne tam bzdety. I nigdy też komplementy w stylu “jesteś ładna” nie sprawiły mi tak dużej radości, jak ten. Chyba właśnie dlatego, że jednak instynktownie wszystkie czujemy, że piękno kryje się w naszym wnętrzu i słysząc te słowa mojego męża poczułam się właśnie PIĘKNĄ.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Marcela prowadzi blog na stronie www.bocianowa.wordpress.com. Pisze na nim o sobie: "jestem młodą Chrześcijanką (Katoliczką), harcerką, studentką i żoną pewnego super gościa, o nazwisku... Bocian. Chcę dzielić się z Wami spisywanymi w chwilach wolnych opowiadaniami i przemyśleniami na najróżniejsze tematy".

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 7 czerwca

Niedziela, X Tydzień zwykły, Uroczystość Najświętszej Trójcy
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu,
Bogu, który jest i który był, i który przychodzi.

+ czytania liturgiczne (rok A, II): Wj 34,4b-6.8-9; Dn 3,52-56; 2 Kor 13,11-13; J 3,16-18
+ komentarz Bractwa Słowa Bożego
+ komentarz tygodnika Idziemy

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter