22 czerwca
piątek
Pauliny, Tomasza, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Na straży polskich lasów

Ocena: 0
1186

Prof. Jacek Hilszczański, wybitny entomolog, zaangażowany także w dzieło ratowania Puszczy Białowieskiej, uhonorowany zostanie Nagrodą „Solidarna Wieś”.

Kontrola skrzynek lęgowych larwy chrząszcza pachnica, fot. archiwum J. Hilszczańskiego

Nagroda im. bp. Romana Andrzejewskiego przyznana zostanie przez Fundację „Solidarna Wieś” po raz czternasty. Laureat doceniony został m.in. za „odważną i konsekwentną obronę rozumu i naukowej wiedzy w dyskusji o ochronie Puszczy Białowieskiej”. – Jest to jeden z najpoważniejszych znawców tematu kornika drukarza. Wyznaje zasadę przedstawiania racji naukowych, argumentów logicznych, nie zaś emocjonalnych. Kiedy jeździ na rozmowy w Komisji Europejskiej, to występuje tam jako autorytet i przebija w dyskusji przeciwników. Takich ludzi należy doceniać – mówi Sławomir Siwek, przewodniczący Rady Fundacji „Solidarna Wieś”.


Obrońca puszczy

– Trzykrotnie reprezentował Polskę w Luksemburgu na unijnych rozprawach przeciwko prowadzonej obecnie ochronie Puszczy Białowieskiej – mówi prof. dr hab. Janusz Sowa, przewodniczący Rady Naukowej Leśnictwa przy Prezesie Rady Ministrów, której prof. Hilszczański jest członkiem. – Nie boi się zabierać głosu, ścierać się z tzw. ekologianami, jak mówi się o pseudoekologach. Jest bardzo dobrym naukowcem, o czym świadczą też wcześnie zdobyte tytuły – ocenia prof. Sowa.

Przed kilkoma dniami Komisja Europejska przyznała rację stronie polskiej w sprawie gospodarki w Puszczy Białowieskiej i odstąpiła od zamiaru nałożenia kar.

– Powiedzieć, że prof. dr hab. Jacek Hilszczański to dziś jeden z najwybitniejszych w Europie znawców chrząszczy saproksylicznych, szkodników wtórnych, w tym kornika drukarza, ekspert w dziedzinie ochrony lasu – to mało. Dla mnie jest on wzorem naukowca, który nie tylko ma ogromną wiedzę, ale również chce i – co znacznie rzadsze – potrafi przekazywać ją innym w sposób klarowny i zrozumiały dla każdego, wykorzystując w tym celu wszelkie dostępne fora – mówi dr Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Polskich, były wiceminister ochrony środowiska. – Szanuję też bardzo jego odwagę, a zarazem spokój ducha, które miałem możność obserwować w ostatnich latach. Były one niezbędne, kiedy jako koordynator ze strony Instytutu Badawczego Leśnictwa prowadził w trudnych warunkach bezprecedensową w skali i dogłębności inwentaryzację różnorodności biologicznej w całej Puszczy Białowieskiej, ale też kiedy bronił dorobku nauk leśnych i praktycznych osiągnięć leśnictwa w obliczu irracjonalnych, często emocjonalnych ataków. Był również uczestnikiem 41. Sesji UNESCO w Krakowie i reprezentował stanowisko Polski. Profesor zawsze staje po stronie „szkiełka i oka”, a nie ideologii i koniunkturalizmu. Jednocześnie jest zawsze otwarty na dyskusję, a prowadzi ją z dużą klasą i szacunkiem dla oponentów, co powinno być przykładem dla nas wszystkich – podkreśla dr Andrzej Konieczny.


Z siatką na motyle

Pasję zaszczepił mu ojciec. – Zbierał owady, zwłaszcza motyle. Należał do Polskiego Towarzystwa Entomologicznego, oddział w Bytomiu. Jako dziesięciolatek zainteresowany już byłem przyrodą – opowiada prof. Jacek Hilszczański – i rozwijałem pasję w szkole średniej. Wtedy, w czasach bez internetu, nie było to proste. Dzisiaj można śledzić fora internetowe, wymieniać się wiedzą z innymi. Dawniej, kiedy starałem się o klucz do oznaczania owadów, miesiącami pisałem listy, siedziałem w bibliotekach. Dziś wystarczy pięć minut, żeby zebrać potrzebną wiedzę. Ale to obniża rangę zdobyczy, bo dochodzenie do czegoś samemu i z większym wysiłkiem ma istotną wartość – ocenia entomolog.

Naukę kontynuował na Wydziale Leśnym Akademii Rolniczej w Krakowie. W czasie studiów działał w Kole Naukowym Leśników w sekcji Entomologii Leśnej, której był także przewodniczącym. – Zorganizowaliśmy wiele wypraw, co w latach 80., kiedy jeszcze panował komunizm, nie było łatwe – wspomina tamten czas. Studenci wyjeżdżali na Ukrainę, Słowację, Węgry. W Polsce najczęściej w Beskid Niski i na Roztocze.

– Był moim magistrantem – opowiada prof. dr hab. Jerzy Starzyk z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. – Należał do Polskiego Towarzystwa Entomologicznego, do którego należy i dziś. Ale poznałem go, zanim jeszcze przystąpił do pracy magisterskiej, do której materiały zbierał w Gorczańskim Parku Narodowym. Interesował się chrząszczem żerdzianka szewc, z rodziny kózkowatych, żerującym na świerku. Piękny owad z długimi czułkami penetruje drzewa pod korą, a potem niszczy drewno. Był wtedy problemem w GPN, a Jacek Hilszczański w 1992 r. pracę wykonał z wyróżnieniem. Doczekała się wersji anglojęzycznej. Zainteresowała ludzi za granicą. Wcześniej nie było takiego opracowania, a właśnie w tym czasie owad ów był problemem nie tylko polskich lasów.

– Jest świetnym znawcą owadów, ma spojrzenie ekologa opierającego się na wiedzy zbadanej, odkrytej, co w praktyce wyraża się ochroną lasów, ochroną przyrody – ocenia prof. Starzyk.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły