26 listopada
czwartek
Delfiny, Sylwestra, Konrada
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Miłość nie umiera

Ocena: 5
1001

„Opieka paliatywna to opieka, do której mam prawo” – pod tym hasłem obchodzony jest 12 października tegoroczny Światowy Dzień Opieki Hospicyjnej i Paliatywnej.

fot. materiały promocyjne

Łacińskie hospes oznacza „gość”, a hospitium – „gościna”, „gościnność”, natomiast pallium oznacza płaszcz. W zamierzchłych czasach hospicjum było miejscem schronienia w gospodzie przy gościńcu, symbolem opieki nad podróżnym. W początkach chrześcijaństwa hospicja były tworzone przy zakonach i parafiach – były to różne schroniska, przytułki czy szpitale. Nowożytne rozumienie słowa hospicjum wypracowała Cicely Saunders, brytyjska pielęgniarka, która w młodym wieku doświadczyła straty bliskiej osoby i po studiach lekarskich w 1967 r. otworzyła Hospicjum św. Krzysztofa w Londynie. W Polsce pionierką integralnej opieki domowej jest bł. Hanna Chrzanowska – stworzyła podwaliny hospicjum domowego znacznie wcześniej, bo już w latach 50.

Początki opieki hospicyjnej opierają się na działalności wolontariuszy – ludzi dobrej woli, którzy odwiedzali chorych w domach, jak przypomina Katarzyna Muzykiewicz, dyrektor Hospicjum im. św. Stanisława Papczyńskiego w Licheniu Starym. I dziś hospicja liczą na wsparcie wolontariuszy, choć ich liczba na ogół maleje. – Powoli zapominamy, czym jest wolontariat: daję coś z siebie, nie oczekując nic w zamian – podkreśla Katarzyna Muzykiewicz.

Urszula Kulig, koordynator wolontariatu w licheńskim hospicjum, przyznaje, że z różnych powodów o wolontariuszy trudno, tym bardziej na wsi, ze względu na dojazd, ale osoby, które decydują się na tę posługę, dają chorym całe swoje serce. Tak było w przypadku wolontariuszy, którzy pomagali przy chorych w Licheniu w sezonie letnim. Jadwiga z Poddębic ma już dorosłe dzieci. – Pomyślałam, że nie muszę całego urlopu spędzić na wypoczynku, ale jego część mogłabym oddać komuś, z kim nikt nie rozmawia, nikt go nie nakarmi – opowiada.

W licheńskim hospicjum posługiwał też Jacek Jan Wieczorkiewicz z Sompolna, kleryk Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku. – Okazało się, że strach miał wielkie oczy tylko pierwszego dnia. W kolejne przychodziłem, jakby pomoc chorym była całkiem naturalna – mówił. – Starszy brat, też kleryk, był dwa lata temu na wolontariacie w hospicjum. Opowiadał o ludziach, którym nie ma kto pomagać w czasie urlopowym. Musiałem w końcu podjąć decyzję, jeśli Bóg chciał mnie tu doprowadzić. Już po pierwszym dniu uzmysłowiłem sobie, jak ulotne są codzienne czynności – jak przyjemna jest choćby jazda samochodem, której chorzy już nie doświadczą. Zdrowie jest bardzo cenne, a jeżeli ktoś już go nie ma, to trzeba mu zapewnić psychiczny komfort – podkreśla.

Prawidłową opiekę nad chorym załoga licheńskiego hospicjum określa skrótowcem CUD: ciało – umysł – dusza.

– Personel medyczny dba o ciało, o umysł troszczą się psychologowie i pracownik socjalny, którzy pomagają też w kwestiach urzędowych, aspekt duchowy wspierany jest przez kapelana. Dopiero te trzy obszary składają się na całościowe zaopiekowanie się chorym, a wolontariusze poruszają się na pograniczu wszystkich wymienionych obszarów. Najważniejsze jest towarzyszenie, chorzy niesamowicie potrzebują rozmowy. I nawet po wielu latach wolontariatu takie kontakty pozwalają mi przewartościować myślenie. Cały czas się uczę, to niezwykła szansa – przyznaje Urszula Kulig.

Poprzez tegoroczne hasło Światowego Dnia Opieki Hospicyjnej i Paliatywnej organizatorzy chcą wpłynąć na decydentów, by opieka paliatywna znalazła się – w różnych krajach – w pakiecie świadczeń gwarantowanych. W Polsce chorzy mają do niej prawo, ale nie zawsze dostęp. – Nadal też opieka hospicyjna postrzegana jest pejoratywnie. Rodzina chorego powierzonego personelowi hospicjum jest pod ostrzałem, bo „nie ma serca, oddał bliskiego do umieralni”. Staramy się zawsze uświadamiać, że mieć prawo do opieki hospicyjnej to mieć prawo do godnego przeżywania choroby i odchodzenia, m.in. uśmierzania bólu. Warunki domowe nie zawsze pozwalają na szybką profesjonalną pomoc, choć oczywiście hospicjum nie zastąpi ciepła domu rodzinnego – mówi koordynator.

W obchody tego dnia w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej wpisuje się piesza pielgrzymka wolontariuszy i przyjaciół licheńskiego hospicjum do klasztoru Misjonarzy Świętej Rodziny, opiekunów relikwii Pięciu Braci Męczenników w Kazimierzu Biskupim, odbywająca się 12 października. Z kolei w ostatnią niedzielę miesiąca różańcowego, 27 października, odbędzie się koncert dobroczynny „Bo miłość nie umiera” na rzecz licheńskiego hospicjum o godz. 13.15 w bazylice licheńskiej.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 26 listopada

Czwartek, XXXIV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Nabierzcie ducha i podnieście głowy,
ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ap 18,1-2.21-23;19,1-3.9a; Ps 100,2-5; Łk 21,20-28
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter