17 lipca
środa
Anety, Bogdana, Jadwigi
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Miara zbrodni

Ocena: 4.6
269

Urzędnik publiczny, który ma strzec każdego obywatela, nad ochronę pokrzywdzonego stawia ochronę zabójcy - mówi mec. Marek Markiewicz w rozmowie z Ireną Świerdzewską.

Fot. ks. Henryk Zieliński / Idziemy

Adam Bodnar Rzecznik Praw Obywatelskich sposób zatrzymania zabójcy 10-latki z Mrowin określił jako naruszający godność człowieka. Jak Pan odbiera tę wypowiedź?

W moim przekonaniu zabójca 10-latki sam pozbawił się godności ohydną zbrodnią, której się dopuścił i którą ścigać muszą policjanci. Taki jest ich zawód i powinniśmy ich wspierać. Zatrzymując sprawcę, policjanci ryzykują własnym życiem, zdarza się że giną podczas akcji czy odnoszą rany. Dopiero wtedy zaczyna się doceniać ich pracę, nagradzać pośmiertnie, mówić o szczególnych karach za podniesienie ręki na funkcjonariusza na służbie. W tym przypadku policjanci wykonali służbowe obowiązki, ściągając człowieka, który z premedytacją upozorował zabójstwo seksualne. Musiał mieć plan, na wypadek gdyby jego alibi się nie sprawdziło. Tymczasem paradoksalnie winnym staje się nie sprawca, a policjant. To budzi protest.

Dlaczego więc Adam Bodnar mówi o pogwałceniu praw człowieka w tej sytuacji?

Jest to rodzaj akademickiego dziwactwa. Każdy człowiek powinien być traktowany z poszanowaniem jego godności, czyli tej najważniejszej wartości, która opisana jest w 30. artykule Konstytucji RP jako godność wynikająca z samego faktu urodzenia, istnienia. Nie jest więc prawdą, że prawa zabójcy są niewiele warte. Są one istotne, tak jak każdego innego człowieka, ale w określonej linii. Tymczasem urzędnik publiczny, który ma strzec każdego obywatela, nad ochronę pokrzywdzonego stawia ochronę zabójcy. Takim postawom nie przyklasnę. Odnosząc się do przywilejów, którymi dysponuje RPO, oczekuję od niego wyważonego sądu, wyważonej skali wartości.

RPO nie reagował, gdy skuto zespolonymi kajdankami zabójcę prezydenta Gdańska czy w innych sytuacjach…

Mogę wskazać dziesiątki przykładów naruszenia praw skazanych, kiedy pozbawia się ich opieki zdrowotnej przysługującej każdemu człowiekowi. Nie słyszałem, żeby RPO zajmował się takimi sprawami. Wielokrotnie spotykam się ze złym traktowaniem ludzi w zakładach karnych i z bardzo złym traktowaniem ludzi, których pozbawia się mieszkania, obciąża odsetkami za zaciągnięte lichwiarskie pożyczki. Dlaczego Rzecznik nie reagował w tego typu drastycznej nagłośnionej medialnie sprawie, którą dopiero zakończył wyrok Sądu Najwyższego? Poszkodowani po nadzwyczajnej skardze dopiero po latach doczekali się sprawiedliwości.

Rzecznik nie był oburzony kiedy zostałem nazwany „szarańczą” przez jednego z polityków albo kiedy zaatakowana została Magdalena Ogórek. W rzeczniku Adamie Bondarze nie znajduję swojego obrońcy natomiast widzę, że zajmuje się zbyt brutalnym – jego zdaniem – traktowaniem zdziczałego mordercy. Prawnik, którego zadaniem jest strzeżenie wartości każdego obywatela, musi ważyć, jak jego działanie będzie oddziaływało edukacyjnie i jak zostanie przyjęte przez innych ludzi.

Czy były podstawy do uruchomienia Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, działającego w ramach instytucji RPO?

Najwyraźniej w tej instytucji nie ma wiedzy, czym są rzeczywiste tortury. Tematem dla tej instytucji mogłaby być sprawa kilkuletniego przetrzymywania ludzi w aresztach. Polska przoduje w długości aresztów tymczasowych, gdzie stosuje się pobyt wymuszający, tzn. nie ma żadnych dowodów, ale przyjmuje się zasadę „czas zatrzymania przełoży się na >zmiękczenie< klienta”. Proponuję też zająć się wieloma innymi sprawami, jak traktowanie dzieci na sprawach rozwodowych przez rodziców, gdzie stają się one zakładnikami terroru. Albo sprawą ograniczonych świadczeń lekarskich dla osób po 85. roku życia, co nazywane jest pełzającą eutanazją. Czy to nie powinno budzić większego oporu niż wyprowadzenie z domu bandyty w kajdankach?

Tymczasem wnioski RPO zaczynają dzielić społeczeństwo.

Ludzie, którzy braliby w obronę tego zabójcę, nie są partnerami do dyskusji. Zabójstwo jest straszną zbrodnią, za którą przewidziano najsurowszą karę. Zginęło dziecko, złamane zostało życie matki, zaburzone bezpieczeństwo innych ludzi. Nieuchronność kary jest także elementem funkcjonowania społeczeństwa. Trzeba tu wyraźnie oddzielić współczucie od sprawiedliwości. Zawsze współczuję każdemu skrzywdzonemu człowiekowi, jestem gotów podawać rękę ku nawróceniu, ale to nie oznacza zapomnienia o ofierze zbrodni. Nie widzę powodu, by państwo miało się dzielić na zwolenników i przeciwników bandyty, bo inaczej dojdziemy do absurdu i rozmycia podstawowych wartości społecznych.

Rzecznik Policji nie chciał wierzyć w orzeczenie RPO, sądząc że to fakenews. Jak mamy reagować kiedy RPO – instytucja powołana do naszej obrony – nie spełnia swojej roli?

O tym trzeba rozmawiać, bez nienawiści ale z właściwą oceną. To co zrobił człowiek reprezentujący instytucją publiczną jest dziwactwem, a nie wykonywaniem służby publicznej. RPO przestał wykonywać funkcję, za którą bierze pieniądze i przestał spełniać tę godność, którą mu powierzono. Bycie Rzecznikiem Praw Obywatelskich jest wielką godnością, o czym Adam Bodnar zapomina.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 lipca



Najwyżej oceniane artykuły

PATRONUJEMY

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -