25 listopada
środa
Erazma, Katarzyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Małe tęsknoty

Ocena: 0
1270

Pięknie i przejmująco śpiewała o nich Krystyna Prońko. „Małe tęsknoty” napisane przez mistrza Andrzeja Mogielnickiego dziś mają nieco inną wymowę.

fot. xhz

Pięknie i przejmująco śpiewała o nich Krystyna Prońko. „Małe tęsknoty” napisane przez mistrza Andrzeja Mogielnickiego dziś mają nieco inną wymowę. Ale wciąż jest to wymowa dająca do myślenia. „Małe tęsknoty, krótkie tęsknoty znaczące prawie tyle co nic, nagłe i szybkie serca łopoty – kto by nie znał ich.” Jeszcze kilka miesięcy temu były one zupełnie inne. Powiedziałbym – takie zwykłe, codzienne, dobrze nam znane. Te nasze małe tęsknoty… za wiosną, za świętami, za odpoczynkiem na świeżym powietrzu, za spotkaniami z przyjaciółmi, za wakacjami. A dziś?

Oczywiście u wielu pozostały podobne pragnienia, bo świat zwariował i zmienił oblicze. U mnie jednak coraz częściej odzywają się tęsknoty do tej pory nieujawnione. Bo nie posądzałbym sam siebie o to, że tak będzie mi brakowało zwykłego spaceru plażą. Nigdy nie byłem fanem wypoczynku nad morzem, ale starałem się wybierać nad Bałtyk poza sezonem. Aby odetchnąć, zwolnić i poczuć siłę morskich otchłani. Gdy raz na jakiś czas ta wyprawa nie doszła do skutku, przechodziłem nad tym do porządku dziennego. A dziś? Dałbym wiele za pół godziny na dowolnej polskiej plaży.

Za to nawet nie ośmielę się napisać ile gotów jestem poświęcić za powrót sportu do naszego życia. I wcale nie chodzi mi o fakt, że piłkarskie Euro oraz igrzyska olimpijskie na razie przeszły nam koło nosa. Ja tęsknię za letnimi konkursami skoków narciarskich (nigdy nie byłem do nich przekonany), brakuje mi gal boksu zawodowego (rzadko śledziłem je z zapartym tchem), niepokoi mnie pustka na szosach (kolarstwo było ważne, ale nie najważniejsze)… O ligach piłkarskich nie wspomnę. Jak wiadomo, miłość bywa ślepa, więc dawniej często drażnił mnie mierny poziom naszej piłki kopanej, a teraz… najsłabszy mecz zakończony wynikiem 0:0 oglądałbym z pocałowaniem ręki. I mógłbym tak deklarować jeszcze długo...

Jedną wielką tęsknotą jest brak możliwości bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem. W naszym zawodzie dziennikarza to podstawa. A bez tego wszystko coraz mocniej doskwiera, coraz dotkliwiej uwiera. I przez epidemię czuję, jakby ktoś z dnia na dzień zabierał mi więcej tlenu. I po cichu modlę się… żeby wróciła normalność. Żeby chociaż jeden wywiad, żeby jedno, najnudniejsze nawet, kolegium redakcyjne… „Małe tęsknoty, ciche marzenia, zwiewne jak obłok, kruche jak dym, nieodgadnione w nas duszy westchnienia – kto by tam nie znał ich”…

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 listopada

Środa, XXXIV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Katarzyny Aleksandryjskiej albo wspomnienie bł. Franciszki Siedliskiej
Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia.
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ap 15,1-4; Ps 98,1b-3b.7-9; Łk 21,12-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter