2 marca
sobota
Heleny, Halszki, Pawla
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Lepsze jutro

Ocena: 5
959

Wasza relacja to fundament całego domu, a wasza miłość to piec, z którego po tym domu rozchodzi się ciepło.

fot. pixabay.com

Lepsze jutro było wczoraj – tak mawiano w czasach, gdy szarość dnia dzisiejszego próbowano osładzać wizją świetlanej przyszłości, która jednak nigdy nie nadeszła. Mam wrażenie, że do niektórych moich znajomych, którzy dopiero wkraczają w świat rodzinnych wyzwań (sorry, ale trzy, pięć czy nawet osiem lat to tak naprawdę zaledwie rozgrzewka), lepiej pasowałoby hasło: „Lepsze dzisiaj będzie jutro”. Co mam na myśli? Po pierwsze: odkładanie „prawdziwego życia” na później, na czas, kiedy dzieci podrosną. Trzeba po prostu jakoś przetrwać te dziesięć czy piętnaście lat, a potem będziemy mieć czas, by zadbać o naszą relację, gdzieś wyjść, spokojnie porozmawiać… Tylko że wtedy być może nie będzie już o czym. Wasza relacja to fundament całego domu, a wasza miłość to piec, z którego po tym domu rozchodzi się ciepło. Jeśli pozwolicie mu wygasnąć, zmarzną wszyscy, a na pierwszym miejscu, paradoksalnie, wasze dzieci, dla których tak bardzo się poświęcacie.

Jeśli popełnimy ten błąd, że damy się wciągnąć w wir rzeczy „pilnych”, wciąż odkładając na później rzeczy „ważne” (to bardzo istotne rozróżnienie i warto się nad nim zastanowić), to potem, gdy nadejdzie w końcu owo wyczekiwane z utęsknieniem „lepsze jutro”, może już nie być czego zbierać albo bardzo trudno będzie to wszystko posklejać. Tak więc „Nie masz czasu, żeby nie mieć na to czasu” – cytując słowa Stephena Coveya. Podobnie życie duchowe, czyli budowanie zażyłości z Bogiem. „Nie, no jeszcze to! Teraz absolutnie nie mamy głowy do takich rzeczy!”. Ile lat musi minąć, ile razy trzeba dojść do ściany swojej ludzkiej niemocy, ile ton węgla przerzucić małą łopatką o własnych siłach, zanim dotrze do człowieka prawda, że relacja z Bogiem jest źródłem siły, a nie dodatkowym balastem, a czas poświęcony na osobistą modlitwę, Mszę Świętą, różaniec czy lekturę duchową to skrzydła, które niosą nas wysoko, pozwalając widzieć dalej, porządkować sobie wiele rzeczy i odzyskiwać z nawiązką poświęcony na to czas?

Trzeci aspekt, o którym warto powiedzieć, który może pomóc uporządkować dwa poprzednie – choć właściwie wszystkie te trzy płaszczyzny wzajemnie się porządkują – to formacja rodzinna. Rodzina to najważniejszy projekt naszego życia, którego nie możemy prowadzić z beztroskim „jakoś to będzie” na ustach. Proaktywność, czyli nadawanie kierunku swojemu życiu (w odróżnieniu od reaktywności – czyli godzenia się, by to okoliczności nadawały kierunek nam), wymaga wysiłku: refleksji, planowania, wyznaczania celów, regularnych rozmów w „zespole projektowym”. Tak, to wszystko jest wymagające, ale przynosi efekty i kiedyś, patrząc wstecz, z zadowoleniem powiecie: warto było! Na lepsze jutro może liczyć tylko ten, kto umie naprawdę dobrze przeżyć każde dziś.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 2 marca

Sobota, II Tydzień Wielkiego Postu
Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem:
«Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie».

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Łk 15, 1-3.11-32
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Nowenna zawierzenia woli Bożej - o. Dolindo

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter