24 listopada
piątek
Flory, Emmy, Chryzogona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ktoś do kochania

Ocena: 0
178

Cieszyli się, gdy po miesiącach wreszcie zapłakał. A on poczuł, że wreszcie ma dla kogo.

W tak bajecznie kolorowych i przytulnych pokoikach domowe ciepło znalazło już 21 dzieci. Fot. Monika Odrobińska

Tu świat kręci się wokół dziecka, skrzywdzonego przez sam fakt, że jest tutaj, a nie z mamą i tatą w domu. Najważniejszy jest dotyk. Każde dziecko ma cztery stałe opiekunki – jak dziecko w domu, które ma dwoje rodziców i dwoje dziadków. I te opiekunki wciąż je przytulają: noszą, tulą, lulają do snu. Przerwy są tylko na jedzenie, spacer, zabawy i sen.

 

Ktoś do przytulania

Kiedy dzieci trafiają do ośrodka Tuli Luli, nie potrafią się przytulać. Zwłaszcza jeśli mają za sobą pobyt w domu małego dziecka albo w szpitalu. Wtedy wolą zasnąć same w kąciku. Bywa, że boją się kąpieli. Stopniowo trzeba je przyzwyczajać do dotyku, uczyć, że sprawia on przyjemność. Wyposażyć dzieci w to, co powinny dostać od własnej mamy, ale z jakiegoś powodu tego nie dostały: w miłość. Daje się ją tutaj poprzez uśmiech, głaskanie po policzku, złapanie za rączkę na dzień dobry, gilgotanie. Aż kiedyś dziecko – być może? – obejmie za szyję i tę miłość odwzajemni.

Jednym z sukcesów był płacz chłopca. Miesiącami zostawiony sam sobie, nauczył się, że na płacz i tak nikt nie zareaguje. Więc nie płakał. Tu wreszcie znalazł kogoś, kto chciał go usłyszeć. Jedna dziewczynka wrzeszczała wniebogłosy. Inne dzieci jadły, ona wrzeszczała. Inne się bawiły, ona wrzeszczała. Inne spały, ona wrzeszczała. I tak parę dni. Nie pomagało noszenie, lulanie. Któregoś dnia wreszcie nasyciła się bliskością i przestała płakać. A może po prostu wywrzeszczała całą swoją tęsknotę za mamą?

Każdemu dziecku trzeba czego innego. Choć są malutkie, każde ma już swoje preferencje: tę opiekunkę lubi, tamtej wolałoby unikać. Noszenie w chuście lubi, innego nie. Nic nie jest mu obojętne. Ale na dotyk każde reaguje tak samo: otwiera się i rozkwita.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 29 (615), 16 lipca 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 26 lipca 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły