19 listopada
niedziela
Seweryny, Maksyma, Salomei
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kto ratuje jedno życie

Ocena: 0
3104
"Kiedy już wszystkie adresy w Warszawie zawiodły, nigdy nie zawodził adres Ireny Chmieleńskiej, która przyjmowała potrzebujących czy to w dzień, czy w nocy, nie stawiając żadnych warunków".
Znalazłam to zdanie w internetowej witrynie, kiedy szukałam szczegółów do zweryfikowania swojej pamięci o unikalnej, założonej w 1979 roku grupie ochrony życia poczętego Gaudium Vitae, o której pisałam reportaż już ze dwadzieścia lat temu. To zdanie pochodzi ze wspomnienia pięknej postaci Ireny Chmieleńskiej, która dożyła 98 lat (1910-2008), a autorowi wspomnienia powiedziały o jej działalności na rzecz życia panie z tegoż Gaudium Vitae.

To zdanie opisuje człowieka, który bronił życia w każdej sytuacji i udzielał wsparcia drugiemu człowiekowi w każdym czasie: dom Ireny Chmieleńskiej był „przystanią dla najróżniejszych ludzi pokrzywdzonych przez los, bezdomnych, bez środków do życia, bez perspektyw. Przygarniała ich, dawała dach nad głową”. Zupełnie jakbym czytała o kimś spośród Sprawiedliwych wśród Narodów Świata / Righteous among the Nations (za chwilę wyjaśnię, dlaczego wprowadzam angielską nazwę), o których myślę, zbierając się na Marsz Modlitwy Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego. Oni właśnie, a można to bez trudu znaleźć we wspomnieniach ich czy uratowanych przez nich ludzi, zawsze potrzebowali takiego adresu, który nigdy nie zawodził.

I rzeczywiście, Irena Chmieleńska wraz ze swoimi rodzicami, lekarzami Marią i Ludwikiem Chmieleńskimi, ma swoje drzewo oliwne w ogrodzie Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie, który honoruje tych właśnie, którzy ratowali innym życie.

Pan Bóg doprawdy nie szczędzi nam przykładów i wzorów, których zupełnie niekiedy nie umiemy dostrzec. Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat. Jest sprawiedliwym w każdej sytuacji. Pan Bóg na różne sposoby stawia nam przed oczy takich ludzi, ale my nawet oczu nie umiemy otworzyć.

Tradycyjnie Marsz Modlitwy Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego zaczyna się przy Kamieniu Sprawiedliwych, który wciąż jest, w Warszawie przynajmniej, głównym miejscem upamiętnienia Polaków ratujących Żydów skazanych przez hitlerowskie Niemcy na zagładę. Wierzymy, że za jakiś czas powstanie poświęcony im pomnik, a może nawet – zgodnie z zapowiedziami – dwa. W Markowej na Podkarpaciu trwają już intensywne prace nad Muzeum Sprawiedliwych im. Rodziny Ulmów, całej zamordowanej przez Niemców razem z żydowską rodziną, która u Ulmów znalazła schronienie. Obie rodziny zresztą chroniły każde życie, u Ulmów właśnie miało się narodzić nowe dziecko, zginęło razem z rodzicami i rodzeństwem.

W minioną niedzielę nie tylko nasz Marsz Modlitwy szedł ulicami Warszawy, także Marsz Świętości Życia. Ich uczestnicy zapewne nie znali ani Ireny Chmieleńskiej, ani Ulmów. Ale przynajmniej powinni o nich wiedzieć.

A angielskie określenie Sprawiedliwych wśród Narodów Świata dodałam z powodu wstrząsającej wiadomości o słowach szefa FBI, który jak pierwszy lepszy niedouk nic nie wie o II wojnie światowej, ale jego bzdury idą na cały świat.

Barbara Sułek-Kowalska
Idziemy nr 17 (500), 26 kwietnia 2015 r.


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły