17 grudnia
poniedziałek
Olimpii, Lazarza, Floriana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Księża i zakonnice ratujący Żydów

Ocena: 0
1579

W czasie okupacji niemieckiej w Polsce w latach 1939-1945 tysiące duchownych i katolików świeckich włączyło się w akcję ratowania żydowskich współobywateli przed Zagładą. Niektórzy zapłacili za to najwyższą cenę.

fot. arch. Sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II

Już na jesieni 1939 r. Niemcy zaczęli eksterminować polską inteligencję, tworzyli obozy koncentracyjne. Organizowali łapanki, zatrzymanych Polaków zsyłali do niemieckich obozów na terenie Rzeszy, zabijali, grabili i konfiskowali mienie. Egzekucje uliczne stały się codziennością. Nikt nie mógł czuć się bezpiecznie.
 

Dramatyczna decyzja

Eksterminacja Żydów, nazwana przez Niemców „ostatecznym rozwiązaniem kwestii żydowskiej”, postępowała etapami. Pierwsze getta zaczęły powstawać już na jesieni 1939 r. „W stosunku do Żydów zasadniczo oczekuję tylko jednego – że zupełnie znikną. (...) Musimy unicestwić Żydów, gdziekolwiek ich znajdziemy i gdzie tylko to jest możliwe” – notował gubernator Generalnej Guberni Hans Frank. To on 15 października 1941 r. wydał rozporządzenie, zgodnie z którym w Generalnym Gubernatorstwie Niemcy wprowadzali karę śmierci dla Żydów opuszczających teren getta oraz dla Polaków pomagających Żydom. Po konferencji w Wannsee 20 stycznia 1942 r. los Żydów został przypieczętowany – był to masowy wyrok śmierci. Solidarność ze strony współobywateli była jedyną możliwością uratowania życia.

Mimo zagrożenia życia, księża, zakonnicy i szczególnie licznie zakonnice podejmowali ryzyko i włączali się w akcję ratowania współobywateli, dorosłych, ale szczególnie dzieci. Świadectwa zebrane przez historyka dr Ewę Kurek ujawniają kilka motywów. Siostra Syksta Niklewska, służebniczka pleszewska, stwierdziła: „Czyniłam to w poczuciu świadomości mego powołania (…) chodziło tylko o ratowanie życia małej, bezbronnej istoty”. Służebniczka starowiejska z Turkowic s. Stanisława Polechajło tłumaczyła, że chciała ratować życie człowieka i przeciwstawić się nienawiści, bezmyślnemu mordowaniu ludzi. Niepokalanka s. Maria Ena, pytając siostry ze wspólnoty, czy godzą się na pomoc żydowskim dzieciom (przełożona nie miała prawa żądać, by podwładna ryzykowała własnym życiem), argumentowała słowami Chrystusa: „Abyście się miłowali, jak Ja was umiłowałem”. Wszystkie zakonnice z jej warszawskiego klasztoru zdecydowały się pomagać w ratowaniu.
 

Od wikariusza do biskupa

Choć w czasie okupacji duchowni katoliccy byli najbardziej prześladowaną grupą zawodową – wymordowano ok. 18 proc. księży diecezjalnych i zakonnych – w miarę swoich możliwości spieszyli z pomocą.

Ksiądz dr Paweł Rytel-Andrianik, inicjator projektu badawczego „Księża dla Żydów”, przypomina, że spośród 21 diecezji katolickich pozostało na miejscu tylko 13 biskupów lub administratorów diecezji. Czterech hierarchów – bp Władysław Goral, Antoni Julian Nowowiejski, Leon Wetmański, Michał Kozal – zginęło w niemieckich obozach śmierci. Jedenastu biskupów angażowało się w pomoc, w tym arcybiskup krakowski Adam Sapieha, arcybiskup wileński Romuald Jałbrzykowski, arcybiskup lwowski obrządku grekokatolickiego Andrzej Szeptycki, biskup częstochowski Teodor Kubina wydawali prezbiterom tajne instrukcje zalecające ratowanie.

Sandomierski biskup pomocniczy Jan Kanty Lorek apelował do księży ze swojej diecezji, by okazywali wszelką pomoc współbraciom. Sam też ukrywał Żydów w seminarium sandomierskim i na wieży katedry. Rabinowi Ostrowca Yehielowi Halviemu Halschtokowi zaproponował ukrycie, jednak ten odmówił, pragnąc być solidarny ze swoim narodem. Metropolita lwowski Bolesław Twardowski ukrywał w swojej siedzibie czteroosobową rodzinę Elmerów.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -