12 kwietnia
poniedziałek
Juliusza, Luboslawa, Zenona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kobiety "Solidarności" w obronie Polski

Ocena: 4.75138
937

Jeżeli nie wystąpimy przeciwko złu, to z czasem będzie się ono rozrastało. -  mówi Ewa Tomaszewska, działaczka opozycyjna w czasach PRL-u, w rozmowie z Ireną Świerdzewską

 

fot. materiały wyborcze E. Tomaszewskiej

Dlaczego kobiety „Solidarności Walczącej” i działaczki opozycyjne z czasów reżimu komunistycznego wystosowały apel w obronie Polski?

Nie można nie reagować, kiedy mają miejsce rzeczy skandaliczne. Mała grupa osób krzyczących na ulicach nie reprezentuje stanowiska polskich kobiet. Podejmuje działania sprzeczne z interesem Polski, deprawujące młodzież, próbuje doprowadzić do zamieszek w kraju, a nie ma ku temu żadnego moralnego prawa. Zachowania tych kobiet mają charakter przestępczy. Podczas atakowania świątyń był przypadek wejścia do kościoła kobiety z nożem.

Wszczynanie awantur, których echo przenosi się na poziom UE, to uderzenie w stabilność państwa polskiego. W połączeniu z inscenizowanymi historiami o strefach wolnych od LGBT może zaszkodzić Polsce.

Niektórzy są zdania, że należy przeczekać, bo jest to mała grupka, która się „wykrzyczy”. Nie można się na to godzić i nie można milczeć. Jeżeli nie wystąpimy przeciwko złu, to z czasem będzie się ono rozrastało. Koleżanki z „Solidarności Walczącej” przygotowały apel, pod którym także się podpisałam. Zależy nam, by był słyszany.

 

„Boli nas i oburza, że wyzwolona z pęt komunizmu Ojczyzna jest niszczona” – napisały Panie w apelu. Co Panie najbardziej dotyka?

Wszczynane akcje przeciwko Kościołowi są atakiem na dobro naszego kraju. W latach 80. Kościół pomagał nam i chronił nas. Kiedy byłam uwięziona jako działaczka opozycyjna, bp Władysław Miziołek na prośbę ks. Jerzego Popiełuszki wystąpił w mojej sprawie i zostałam zwolniona w trakcie toczącego się już procesu. Takich spraw było bardzo wiele. Komitet Prymasowski zajmował się pomocą osobom represjonowanym, pozbawionym wolności i ich rodzinom. Pomagał także osobom uboższym, które znalazły się w życiowych trudnościach. Dawało nam to wsparcie i pewność, było dla nas ogromną pomocą.

Atakowanie w tej chwili Kościoła jest występowaniem przeciwko interesom Polski. Na przestrzeni wieków Kościół był oparciem dla Polaków w najtrudniejszych okresach, podczas zaborów, powstań, w czasie II wojny światowej. Kościół niósł pomoc krzywdzonym i prześladowanym, wiele zakonów, parafii i księża indywidualnie ratowali Żydów prześladowanych przez Niemców.

Znieważanie flagi polskiej, symboli religijnych, oszpecanie pomników bohaterów, zakłócanie nabożeństw – powinno być ścigane z urzędu przez wymiar sprawiedliwości. Takim zachowaniom będzie towarzyszyć z naszej strony ostry sprzeciw.

 

Zwracają Panie w apelu uwagę na formy protestów z łamaniem prawa, w które wciągnięto młodych ludzi.

Na ulicach mają miejsce drastyczne zachowania. Skandowanie wulgaryzmów nie tylko nie przystoi kobietom, ale też jest sprzeczne z ustawą o języku polskim. Obrażani są ludzie działający dla dobra Polski. Tego rodzaju hasła przyciągają młodzież i ją deprawują. Protestujący dobro nazywają złem, a zło – dobrem, na przykład mówią młodym ludziom, że aborcja jest nieszkodliwa. Z podobną manipulacją wartościami mieliśmy do czynienia przez lata komunizmu i dobrze wiemy, do czego to prowadzi, jak niszczy psychikę człowieka i jego osobowość. Młodzi ludzie ukierunkowują swoje działania pod wpływem fałszywych teorii, fałszywej ideologii. Trzeba liczyć się w przyszłości z ogromnymi negatywnymi skutkami tych zdarzeń.

 

Czy ten lewicowy totalitaryzm można porównać do totalitaryzmu komunistycznego?

Oczywiście, obydwa totalitaryzmy są pójściem w kierunku niszczenia wartości, odwracania się od dobra. Obecna sytuacja jest pokłosiem nierozliczenia się z aparatem komunistycznym w wielu instytucjach. Byli funkcjonariusze kpią sobie dziś z tych, którzy wówczas z narażeniem zdrowia i życia poświęcali się dla Polski, by była niepodległa. Dziś ze zniszczonym zdrowiem żyją często w urągających warunkach.

 

W PRL-u płaciła Pani wysoką cenę za opozycyjną działalność dla Polski?

Od ogłoszenia stanu wojennego ukrywałam się, byłam internowana od 18 stycznia do 23 lipca 1982 r. w ośrodkach w Warszawie i Gołdapi. Potem 4 grudnia 1983 r. zostałam aresztowana pod kopalnią „Wujek” razem z Anią Walentynowicz i Kazimierzem Świtoniem. Przetrzymywano mnie najpierw w areszcie w Katowicach na ul. Mikołowskiej, później w Lublińcu i w ostatnim okresie przy ul. Montelupich w Krakowie w szpitalu więziennym. Wyszłam 7 kwietnia 1984 r. w trakcie procesu, dzięki działaniom śp. bp. Władysława Miziołka.

 

Do czego Panie zachęcają w apelu?

Prosimy i wzywamy wszystkie Polki, którym leży na sercu dobro Ojczyzny, o przeciwstawianie się szkodliwym akcjom ruchów lewackich i antyreligijnych, nie tylko modlitwą, ale także postawą.

Nie ma naszej zgody na wojnę w Ojczyźnie, na manifestacje w pandemii, obsceniczne zachowania, wywołujące zgorszenie. Przekazujemy prawdę, występujemy przeciwko złu, bronimy godności kobiet i dzieci, bronimy życia od poczęcia do śmierci, chcemy być wierne krzyżowi.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 12 kwietnia

Poniedziałek, II Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni
Z Chrystusem powstaliście z martwych
- szukajcie tego, co w górze

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 3,1-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter