25 października
poniedziałek
Darii, Wilhelminy, Bonifacego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Unię Europejską zakładali politycy chrześcijańskiej demokracji: Konrad Adenauer, Alcide de Gasperi i Robert Schuman, ten ostatni ? bliski beatyfikacji. Jakiej Europy chcieli? Początki integracji europejskiej należy postrzegać w konkretnym kontekście geopo

Ocena: 4.7
859

Sprawa małżeństw homoseksualnych nie jest kwestią bycia bardziej lub mniej tolerancyjnym – jest pytaniem o to, kim jest człowiek.

fot. pexels.com

Koncepcja małżeństwa osób tej samej płci jest sprzeczna ze wszystkimi kulturami ludzkości, które następowały po sobie aż do dziś. Z tym twierdzeniem pewno dziś jeszcze wszyscy się zgodzą, chociaż różne kultury miały odmienne prawne i moralne koncepcje małżeństwa i rodziny. Ale ponad tymi różnicami nigdy nie kwestionowano, że istnienie człowieka – jako mężczyzny i kobiety – jest ukierunkowane na prokreację, ani tego, że wspólnota mężczyzny i kobiety oraz otwartość na przekazywanie życia określają istotę tego, co nazywa się małżeństwem. Mamy więc do czynienia z pierwotną pewnością, która do dziś była oczywista dla ludzkości.

Wypaczenie tej pewności rozpoczęło się wraz z wynalezieniem pigułki antykoncepcyjnej i pojawieniem się możliwości oddzielenia płodności od seksualności. To oddzielenie oznacza w istocie, że wszystkie formy seksualności zostają zrównane. Nie ma już żadnych podstawowych kryteriów. To przesłanie przeorało ludzkie sumienia, najpierw powoli, a potem coraz wyraźniej. Jeśli seksualność jest oddzielona od płodności, to o płodności można myśleć także bez seksualności. Prokreacja idzie w kierunku racjonalnego planu produkcji ludzi. W ten sposób człowiek nie jest już spłodzony i poczęty, ale „sfabrykowany”, co oznacza, że osoba ludzka nie jest już otrzymanym darem, ale zaplanowanym produktem.

Podstawowe pytanie brzmi: czy człowiek jest kimś czy jest czymś? Jeżeli uznajemy, że człowiek nie jest zwykłą rzeczą, to jak uzasadnić jego szczególną godność bez Boga stwórcy? Albo człowiek jest Bożym stworzeniem, Bożym obrazem i Bożym darem, albo jest produktem, który sam siebie tworzy. A więc sprawa małżeństw homoseksualnych nie jest kwestią bycia bardziej lub mniej tolerancyjnym – jest pytaniem o to, kim jest człowiek.

Z drugiej strony ruch ekologiczny odkrywa granice ingerencji człowieka. De facto uznaje, że „natura” ustanawia dla nas miarę, której nie można pomijać. A więc człowiek posiada również „naturę”, która została mu dana, a jej pogwałcenie lub zaprzeczenie prowadzi do samozniszczenia. Tak jest również w przypadku człowieka jako mężczyzny i kobiety, co jest pomijane w postulacie małżeństw homoseksualnych.

Mówi się że Bóg zawsze przebacza, ludzie rzadko, a natura nigdy. Ile czasu ma minąć i ileż cierpienia konkretnych osób wprowadzonych w błąd, by powróciło przekonanie, że „stworzenie bez Stworzyciela zanika. Co więcej, samo stworzenie zapada w mroki przez zapomnienie o Bogu” (por. Gaudium et spes, 36)?

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 października

Poniedziałek, XXX Tydzień zwykły
Dzień Powszedni
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 13,10-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter