3 czerwca
środa
Leszka, Tamary, Karola
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kiedy jedzenie jest nałogiem

Ocena: 5
984

Jedzą i jedzą, choć organizm mówi „dość”. Wbrew pozorom jedzenioholizm to problem nie tylko ludzi otyłych.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

– Miałam syndrom szwedzkiego stołu: gdziekolwiek byłam, chciałam wszystkiego spróbować. Wieczorami wyłączałam telefon i zamykałam się z jedzeniem w domu. Wstawałam wcześnie rano, żeby schować przed siostrą pudełka po fast-foodach – opowiada Karolina. – Doszłam do 100 kg wagi. Poruszałam się z trudem, nie mogłam zawiązać sobie butów, zaczęły się problemy ze zdrowiem.

Nie bez powodu psycholodzy twierdzą, że nawyki żywieniowe są jednymi z najtrudniejszych do zmienienia przyzwyczajeń, jakie przychodzi człowiekowi zmienić.

– Nie pomogła wiedza, jaką miałam, a zdobyłam gruntowne wykształcenie w kierunku żywienia człowieka. Nie pomagały różne diety, ćwiczenia, turnusy odchudzające – wylicza Karolina.

Trudno uwierzyć, że tak mówi o sobie dziewczyna o smukłej sylwetce. Przed trzema laty trafiła do grupy anonimowych jedzenioholików. Takich grup w Polsce jest kilkadziesiąt, w większości dużych i średnich miastach. Listę z łatwością można znaleźć na stronach internetowych.

 

Witaj w klubie

Kiedy zaproszona weszłam na spotkanie anonimowych jedzenioholików, prysły moje wyobrażenia. Przy okrągłym stole zdecydowanie więcej było osób o normalnej sylwetce. – Jestem Aneta, anonimowy jedzenioholik – przedstawiła się pierwsza z uczestniczek, opowiadając potem, jak minął jej tydzień, jak radziła sobie z abstynencją, czyli niepodjadaniem między posiłkami. W pomieszczeniu panowała kompletna cisza. To jedna z zasad mityngów anonimowych jedzenioholików. Nie ocenia się i nie komentuje wypowiedzi innych osób.

– Na pierwszym mityngu wsłuchiwałam się w problemy, z jakimi ludzie przychodzą i łzy płynęły mi po twarzy. To były też moje problemy – opowiada Maria. – Ważyłam 120 kg. Czułam się kompletnie pokonana przez życie. Jadłam ciągle, idąc ulicą w jednej kieszeni miałam cukierki, w drugiej orzeszki. Pierwszy krok na mityngach brzmi: „Jesteśmy bezsilni wobec jedzenia i przestaliśmy kierować naszym życiem”. Uznałam, że taka właśnie jestem – mówi.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 15 (601), 9 kwietnia 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 19 kwietnia 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 3 czerwca

Środa, IX Tydzień zwykły
+ Wspomnienie świętych męczenników Karola Lwangi i Towarzyszy
Jestem Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba.
Bogiem nie umarłych, lecz żywych.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 2Tm 1,1-3.6-12; Ps 123,1b-2; Mk 12,18-27
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter