20 kwietnia
sobota
Czeslawa, Agnieszki, Mariana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Katecheci z pasją

Ocena: 0
8478
Mimo że nauczyciel religii to niełatwy zawód, wielu z nich naprawdę kocha swoją pracę. Jak dają sobie radę w szkole?
Z czyjego rodu pochodziła Elżbieta? Do jakiego oddziału kapłanów należał Zachariasz? Uczniowie Gimnazjum nr 54 im. Adama Kazimierza Czartoryskiego w Warszawie szybko i prawie bezbłędnie podają odpowiedzi na te i inne pytania dotyczące Ewangelii synoptycznych. Trwa spotkanie koła biblijnego, na którym przygotowują się do Konkursu Wiedzy Biblijnej „Hieronymus”. Łukasz Bajer, katecheta, skutecznie mobilizuje uczniów do nauki: odkąd zaczął pracę w tej szkole, czyli od czterech lat, wśród uczniów gimnazjum aż czterdziestu uczestników konkursu przeszło do finału i zajęło wysokie miejsca. Choć uczniowie przyznają, że przede wszystkim chcą zdobyć dodatkowe punkty przy rekrutacji do liceum, to widać, że po prostu lubią chodzić na zajęcia. – Pan katecheta bardzo dobrze je prowadzi, często opowiada różne ciekawostki – chwalą uczennice trzeciej klasy.


NA LEKCJĘ Z LAPTOPEM

Łukasz Bajer jako licealista też brał udział w konkursach i olimpiadach biblijnych. – Spodobało mi się to, bo teologii nie da się do końca zgłębić, poznać jej tajemnicy, i dlatego właśnie jest bardzo ciekawa – podkreśla. Studiował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, gdzie poznał swoją przyszłą żonę. Później oboje trafili do pracy w Warszawie, i to w tej samej szkole.

Konieczne jest – podkreśla – dobre przygotowanie do zajęć. Uczniowie często zadają pytania dotyczące kwestii bioetycznych, antykoncepcji, tematów głośnych w mediach. Trzeba na nie trafnie odpowiedzieć. – Kiedyś uczeń, chcąc mnie sprawdzić, przyniósł z biblioteki katechizm i na jego podstawie zadał mi pytanie. Akurat bardzo dobrze znałem ten temat, więc podałem mu z pamięci numer punktu, w którym znajdzie odpowiedź. Tym sposobem zyskałem szacunek – wspomina katecheta. Zawsze stawia też konkretne wymagania: każdy uczeń musi mieć zeszyt, pracować na lekcji i odrabiać prace domowe. – Od kiedy ocena z religii wlicza się do średniej, znaczenie katechezy w szkole podniosło się, uczniowie bardziej się starają – uważa nauczyciel.

Inny sposób na zaciekawienie ucznia to atrakcyjnie przekazać wiedzę. W Gimnazjum nr 54 każda sala jest wyposażona w projektor multimedialny – nie trzeba pisać na tablicy, wystarczy przynieść laptop z prezentacjami. Pan Łukasz umieszcza w nich sporo zdjęć. – Teraz podręczniki są bardziej nastawione na nowoczesne środki przekazu, zakładają, że ciekawa katecheza musi być multimedialna – wyjaśnia.


KONKURSY I PIOSENKI

W Szkole Podstawowej w Błędowie pod Grójcem projektorów brak. Ale katechetka Agnieszka Dobrucka wcale nie ma problemów, aby zainteresować uczniów. W klasie VI b lekcja zaczyna się dziesiątką Różańca. Każde Zdrowaś Maryjo rozpoczyna inny uczeń, poprzedzając je intencją, w której chce się modlić.

– A teraz jako podsumowanie rozdziału, który ostatnio omówiliśmy, zrobimy quiz wiedzy religijnej – ogłasza katechetka. Każde dziecko odpowiada na jedno z pięćdziesięciu pytań i zdobywa punkty dla swojej grupy. Wszyscy są pochłonięci szukaniem odpowiedzi, ani razu nie trzeba ich uciszać. – A teraz proszę, żeby każda grupa zaśpiewała piosenkę, można za to dostać aż trzy punkty – zachęca pani Agnieszka. Po chwili rozlegają się głośno religijne hity: „Jesteś Królem”, „Barka” czy „Taki duży, taki mały może świętym być” z energicznym pokazywaniem. Nawet chłopcy chętnie się włączają, wcale się nie wstydząc. – Duża część osób z klasy należy do scholi i innych grup parafialnych – podkreśla nauczycielka. – Mamy m.in. spotkania oazy dzieci Bożych, szkolnego koła Caritas, jeździmy razem na kolonie współorganizowane przez księdza proboszcza, zawsze jest bardzo wielu chętnych.

Agnieszka Dobrucka w dzieciństwie chciała zostać siostrą zakonną, jednak wydawało jej się, że jako świecka katechetka będzie mogła zrobić więcej na poletku Pana Boga. Po ukończeniu liceum poszła do studium katechetycznego i jednocześnie od razu rozpoczęła pracę w VII i VIII klasie podstawówki. – Moi pierwsi uczniowie byli tylko cztery lata młodsi ode mnie. Myślałam, że dzięki temu szybko się z nimi zaprzyjaźnię – wspomina. – Rzeczywistość okazała się inna, na pierwszej lekcji jeden z chłopaków rzucił we mnie jabłkiem; pamiętam to do dziś. Było mi bardzo przykro i zupełnie nie wiedziałam, jak się zachować. Teraz wiem, że przede wszystkim trzeba zadbać o ciszę i dyscyplinę.


PRZYBLIŻYĆ DO ŻYCIA


Anna Kamińska-Skorupska, zanim została katechetką, ukończyła ogrodnictwo na SGGW i ponad 20 lat uczyła w Technikum Ogrodniczym w Sochaczewie. – Po pewnym czasie okazało się, że coraz mniej u nas jest ogrodników, moje koleżanki kończyły studia podyplomowe i gdzieś sobie dorabiały. Ja zdecydowałam się na teologię, bo ta tematyka od dawna mnie interesowała – opowiada. Wiara jest dla niej ważna także w codziennym życiu. Drzwi jej mieszkania zawsze są otwarte, cieszy się z każdego spotkania. Gdy do jej dzieci przychodzą znajomi, potrafi godzinami z nimi rozmawiać.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -