3 czerwca
środa
Leszka, Tamary, Karola
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kark SMS-owicza

Ocena: 0
1464

Smartfony i tablety to urządzenia, bez których trudno wyobrazić sobie życie. Zwrócenie uwagi na negatywne aspekty nadmiernego ich używania nie oznacza potępienia techniki.

Nie jest również znakiem wstecznictwa ani głuchego zamknięcia się na wszelkie nowinki. Jak niemal we wszystkim na tym świecie, zawsze potrzeba umiaru, zgodnie ze starym przysłowiem: co za dużo, to niezdrowo.

Niezdrowy, w dosłownym znaczeniu tego słowa, jest brak opanowania w gapieniu się w ekran. Traumatolodzy i rehabilitanci ostrzegają przed możliwymi szkodami wynikającymi z nadmiaru godzin spędzanych z pochyloną głową. Roboczo określa się to nowe schorzenie jako zespół karku SMS-owicza. Nie trzeba wiedzy medycznej, by zrozumieć, że ciągłe spoglądanie w dół nie jest normalną pozycją ciała. 

W takiej postawie niektóre kręgi znajdują się są pod naciskiem dochodzącym do dwudziestu siedmiu kilogramów, podczas gdy ciężar samej głowy nie przekracza pięciu. Co więc może się dziać z kręgosłupem, jeżeli ktoś spędza tysiąc godzin rocznie z pochyloną głową? A takie są statystyki rekordzistów pokolenia pochylonych głów! Pochylonych nad sprawdzaniem wiadomości lub nad rozrywką. Taki nadmierny wysiłek szkodzi kręgom szyi i może ostatecznie spowodować trwały uraz.

Co ważniejsze, nienaturalnie pochylona szyja sprawia, że nie patrzymy na innych, co jest naturalną pozycją zdrowego człowieka. Zagorzali ewolucjoniści twierdzą, że twarz człowieka rozwinęła się, by patrzyć na twarz drugiego człowieka. A więc SMS-owy kark jest dewolucją, czyli regresem, prowadzącym do odczłowieczenia, ubytku zdolności odczytywania potrzeb drugiego człowieka. To znaczy, że urządzenia te stosowane bez limitu wprowadzają atrofię w komunikacji i empatii.

Pamiętajmy, że Jezus wynagrodzi za zdolności zauważenia potrzeb bliźniego. W przypowieści o Sądzie Ostatecznym czytamy, że ci, którzy zaopiekowali się bliźnim, wyrażają swoje zdziwienie: „Panie, a kiedy widzieliśmy Ciebie głodnym albo spragnionym?”. Właśnie, „kiedy widzieliśmy”? Można spuentować tę naukę wnioskiem, że potępienie lub zbawienie zależy od zdolności spostrzegawczych. Oczywiście samo zauważenie nie wystarczy, trzeba się zaangażować. Jednak by było to możliwe, trzeba rozglądać się wokół siebie. W tym patrzeniu mogą nam pomóc smartfony i inne urządzenia. Jednak zasługa nie zależy od techniki, ale od stanu kręgosłupa wewnętrznego, który nie może być nienaturalnie pochylony nad własnym „ja”. Szyja i oczy są po to, by patrzeć wokół siebie.

ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski
Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie
Prowadzi stronę
www.ostatniaszuflada.pl
Idziemy nr 7 (541), 14 lutego 2016 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 3 czerwca

Środa, IX Tydzień zwykły
+ Wspomnienie świętych męczenników Karola Lwangi i Towarzyszy
Jestem Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba.
Bogiem nie umarłych, lecz żywych.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 2Tm 1,1-3.6-12; Ps 123,1b-2; Mk 12,18-27
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter