23 kwietnia
wtorek
Jerzego, Wojciecha
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jak pracować po Bożemu

Ocena: 0
1076

Żandarmi niemieccy w jednym budynku, obok ukrywający się przed nimi uciekinierzy. Niedaleko produkcja min dla Armii Krajowej. W takich warunkach ks. Stefan Wyszyński głosił konferencje, wydane później w książce „Duch pracy ludzkiej”.

fot. Instytut Prymasowski

Podwarszawskie Laski w czasie II wojny światowej tętniły życiem. Tamtejszy zakład dla ociemniałych prowadzony przez s. Różę Czacką i założone przez nią Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża od lat przyciągały nie tylko niewidomych. Zjeżdżała tu m.in. okoliczna inteligencja, zachęcona otwartością środowiska Lasek. W czasie wojny zakład rozszerzył działalność, objął opieką m.in. sieroty wojenne, a jego mieszkańcy zaangażowali się w konspirację. Z końcem 1942 r. jedną z najpopularniejszych postaci ośrodka stała się „siostra Cecylia”. Młodzi ludzie potrafili jechać wiele godzin, żeby dotrzeć na fascynujące wykłady „siostry Cecylii” z katolickiej nauki społecznej. Można było usłyszeć je również w warszawskich klasztorach, np. u zmartwychwstanek przy ul. Chłodnej albo urszulanek przy ul. Wiślanej.

Od wiosny 1944 r. ogromną rolę w Laskach odgrywał też „Radwan III”, ksiądz, członek Armii Krajowej. Ośrodek dla niewidomych znajduje się na skraju Puszczy Kampinoskiej, gdzie w przeddzień powstania warszawskiego stacjonował oddział ponad 2 tysięcy żołnierzy. W czasie powstania w te okolice ściągali kolejni. Porucznik „Radwan III”, kapelan szpitala powstańczego w Laskach, miał pełne ręce roboty: odprawiał Msze św. dla rannych, spowiadał, dodawał otuchy. Pewien żołnierz zgodził się na amputację nogi pod warunkiem, że przez cały czas ksiądz będzie przy nim. „Złapał mnie za rękę i trzymał ją, dopóki nie zaczął działać środek usypiający – wspominał ksiądz porucznik – (…) gdy poczułem, że jego ręka opadła, pobiegłem do innych, których trzeba było spowiadać lub przygotować do następnych operacji. Aby zdążyć na czas, umówiłem się tylko z lekarzem, że mnie natychmiast wezwie, gdy mój żołnierz zacznie się budzić”. Z takimi wyzwaniami „Radwan III” musiał się mierzyć na co dzień.

„Siostra Cecylia” i „Radwan III” to ta sama osoba. Pod tymi pseudonimami znany był ks. Stefan Wyszyński. W wykładach i w spełnianiu codziennych obowiązków – niestrudzonym, pełnym spokoju i ufności – ukazywał chrześcijańską godność pracy. Temat był mu znany i bliski. Jeszcze przed wojną głosił prelekcje na ten temat we Włocławku w ramach Chrześcijańskiego Uniwersytetu Robotniczego. Z racji zaangażowania w chrześcijańskie związki zawodowe nazywano go nawet „czerwonym księdzem”. Konferencje na temat pracy, które wygłaszał w czasie wojny, opublikował w 1946 r. we Włocławku pod tytułem „Duch pracy ludzkiej”.

 


NIE MA BOGA W NIEPOKOJU

„Gorączka, krzątanina każdego dnia, każdej niemal godziny. Gdy stajemy na progu nowego dnia wobec wypełniających program dzienny szczegółów, doznajemy niepokoju i lęku. Rodzi to całe zagadnienie coraz bardziej dziś się narzucające. Mówimy w nim o problemie ciszy i pokoju w pracy” – pisał ks. Stefan Wyszyński na kartach tej książki. W warunkach wojennej pracy w Laskach i Warszawie jej autor sam musiał odczuwać, jak napór coraz to nowych zadań grozi utratą pokoju ducha. Został jednak zapamiętany jako człowiek niezwykle spokojny i opanowany. „Nieraz były bardzo napięte sytuacje na zewnątrz, a w kaplicy normalnie odbywały się nabożeństwa, z takim spokojem, jakby nic się nie stało” – wspominała posługę ks. Wyszyńskiego w Laskach s. Róża Szewczuk.

W „Duchu pracy ludzkiej” ks. Wyszyński tłumaczył, skąd brać pokój w pracy. Aby go zdobyć, potrzebna jest wewnętrzna cisza. „Być cichym – to znaczy mieć w duszy swojej ciszę”. Znaleźć ją można przez „trwanie w obecności Bożej”. Ponieważ „Bóg wypełnia cały świat”, można być z Nim „sam na sam” nawet w zgiełku biura, sklepu czy fabryki. Takie skupienie na Bogu nie jest możliwe bez pomocy cnót, pozwalających zwalczyć wrzawę własnych myśli i uczuć: „cierpliwości, która ukoi w nas mękę smutku”, wytrwałości przeciw porzucaniu wciąż jednego zadania na rzecz drugiego, pokory pozwalającej pracować bez zwracania na siebie uwagi. A także „nieskwapliwości, opanowującej gorączkowy niepokój pracy”.

 


NIESKWAPLIWOŚĆ

Tajemniczo dziś brzmiącej cnocie nieskwapliwości ks. Wyszyński poświęcił w książce wiele miejsca. Pojęcie to wziął z dawnego tłumaczenia Listu do Galatów (Ga 5, 22-23), gdzie mowa jest o owocach Ducha – dziś pojęcie użyte przez św. Pawła tłumaczone jest też jako „wierność” czy „ufność”. Wszystkie te odcienie można odnaleźć w pojęciu definiowanym przez ks. Wyszyńskiego jako „cnota dozwalająca znosić przykrości powstające stąd, że dobro, do którego się zmierza, można osiągnąć dopiero po dłuższym wysiłku i dłuższym czasie”.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest historykiem, pracownikiem Centrum Myśli Jana Pawła II

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 23 kwietnia

Wtorek, IV Tydzień wielkanocny
Kto chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną,
a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 12, 24-26)
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)


ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter