3 czerwca
środa
Leszka, Tamary, Karola
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jak dotknięcie słońca

Ocena: 5
110

Kiedy przed laty zadzwoniłam do Pawła Królikowskiego z prośbą o spotkanie i rozmowę, usłyszałam w słuchawce: „Właśnie przewijam dziecko. Po świętach będę miał trochę wolnego czasu, proszę zadzwonić. Życzę wszystkiego dobrego i dobrych świąt”.

fot. Mateusz Opasiński / praca własna / CC BY-SA 4.0 / Link

Spotkaliśmy się zaraz po Wielkanocy. Paweł Królikowski z pasją opowiadał, jak to jest być ojcem. Opiekował się półtorarocznym Ksawerym nie tylko wtedy, kiedy żona Małgorzata, aktorka, wyjeżdżała na kilka dni zdjęciowych. – Bycie ojcem to miłość bez spodziewanych korzyści. Elementarna. Taka od św. Pawła, która nie widzi świata poza obiektem miłości. Chłopcy to jakby kawałek mojego świata. A przy dziewczynkach przestajesz być facetem, stajesz się tatusiem. Bycie ojcem dziewczynek jeszcze bardziej ukonstytuowało mnie jako ojca – mówił nam o piątce swoich „Królików”: Antosiu, Janku, Julii, Marcelinie, Ksawerym. Stworzyli z żoną Małgorzatą piękną rodzinę. – Najbardziej cenię żonę za to, że jest – powiedział nam Paweł Królikowski.

„Truskawkowe studio” we wrocławskiej TVP robił z myślą o wszystkich dzieciach, by uczyć je prawdziwych wartości. Nazwa studia wzięła się od jego ulubionych owoców. Jak nam mówił: „truskawki to taki piękny, krótkotrwały owoc, z żółtymi kropeczkami jak dotknięcia słońca”. O Królikowskich mówiono z kolei, że to taka włoska familia, gdzie dużo jest ruchu, rwetesu, i która wszędzie jest razem: na spacerze, w domu, w kościele.

Nie było w nim rozdźwięku między tym, co mówił i co robił. Rodzice, oboje z zawodu nauczyciele, nauczyli go uczciwości, bezinteresowności, życia bez kombinowania, opartego na wierze. Potrafił harmonijnie łączyć życie rodzinne z pracą. – To co robimy z żoną, bardzo kształtuje naszą rodzinę. Chłopcy i dziewczynki też żyją naszymi zajęciami, a ich zainteresowania również aspirują w tym kierunku – mówił mi podczas tamtej rozmowy. Podkreślił wtedy: – Mam takie ewangelickie spojrzenie: praca miła Bogu jest też świętością i darem.

Był bardzo dobrym i skromnym człowiekiem, ciepłym, przyjaznym i otwartym na innych. – To co teraz powiem, to pewnie duża bezczelność z mojej strony. Ale umieć kochać, poszukiwać szczęścia, dzielić się nim z innymi – to dar od Pana Boga. Wydaje mi się, że mnie ten dar w dużej mierze Pan Bóg ofiarował – mówił dla „Idziemy”.

Kiedy w Jeruzalu – filmowych Wilkowyjach – kręcono „Ranczo”, przyjeżdżał z innymi aktorami na festyny, z których dochód szedł na renowację miejscowej zabytkowej świątyni. Pamiętam, jak podczas Mszy Świętej w uroczystość św. Wojciecha „Kusy” z filmowym proboszczem, Cezarym Żakiem, chodzili z tacą. Potem na scenie, w rozmowie prowadzonej przez ks. Henryka Zielińskiego, odpowiadali na pytania uczestników festynu.

Uroczystościom pogrzebowym Pawła Królikowskiego 5 marca w kościele seminaryjnym w Warszawie przewodniczył kard. Kazimierz Nycz. W ostatnim pożegnaniu uczestniczyli prezydent Andrzej Duda, wicepremier Piotr Gliński, przedstawiciele świata kultury, przyjaciele i fani. Prezydent przekazał pośmiertne odznaczenie: Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla kultury polskiej.

– Nigdy nie pokazywałeś mi, jak grać. Pokazywałeś mi, jak żyć. Nie było dla ciebie rzeczy niemożliwych. Każdego dnia przypominałeś, by chciało nam się chcieć. Jak nikt udowadniałeś, że chcieć to móc – mówił Antoni Królikowski, aktor, najstarszy syn zmarłego. – Naszym bohaterem będziesz już na zawsze!

– Pożegnanie ciebie to dla mnie najtrudniejsza rola w życiu – powiedział brat Pawła, Rafał Królikowski, również aktor.

Zgromadzone przed kościołem tłumy żegnały trumnę oklaskami.

List do rodziny napisał bp Józef Zawitkowski i udostępnił go naszej redakcji: „Pani Małgosiu z Antosiem, Jankiem, Julią, Marceliną i Ksawerym. Tak mocno Was do serca przytulam i pocieszam słowami wiary. Całuję ręce dostojnych Rodziców, Jadwigi i Jana Królikowskich, ze słowami współczucia i pociechy. Anito i Rafale, dziękuję. Teraz bądźcie mocni”. Pisał o rolach zmarłego: „Wielki jesteś i sławą okryty, ale ja z Łowicza, od Kuby i Witka Borynowych, najbardziej dziękuję Ci za to, że w niedzielę z całą rodzinką modliłeś się na Mszy Świętej w Zalesiu Górnym u św. Huberta, a gdy czytałeś w kościele Pismo Święte, byłeś świadkiem wiary dla Twoich dzieci, a dla nas zadziwieniem: Taki wielki, a wiarę ma jak dziecko”. Bp Zawitkowski żegnał zmarłego: „Jesteś teraz u ponadwiecznych. Wmieszany między Aktory i Grajki, weź dla Matki Bożej Truskawkową książkę, aby Synowi z niej czytała bajki. Pewnie Bóg Ojciec przy spotkaniu Ci powie: Twoja twarz brzmi znajomo, a Ty odpowiesz Norwidem: O Ty, co jesteś miłości profilem, co Cię zwą Erą, Duchem i Literą, i Wiecznym Dopełnieniem, i niech mój harley wprost do nieba gna!”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 3 czerwca

Środa, IX Tydzień zwykły
+ Wspomnienie świętych męczenników Karola Lwangi i Towarzyszy
Jestem Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba.
Bogiem nie umarłych, lecz żywych.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 2Tm 1,1-3.6-12; Ps 123,1b-2; Mk 12,18-27
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter