20 września
środa
Filipiny, Eustachego, Euzebii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Inwestycja w serce

Ocena: 0
5086
Założyciele fundacji „Ster na miłość” wywodzą się z Ruchu Czystych Serc. Wyniesione stamtąd wartości chcą przekazywać następnym pokoleniom.
– Fundacja powstała z powołania – mówią Iga i Konrad Grzybowscy, którzy gimnazja i szkoły ponadgimnazjalne odwiedzali od sześciu lat, dzieląc się z uczniami świadectwem życia w czystości. Kiedy po pewnym czasie ze strony dyrektorów szkół pojawiły się głosy, że dobrze byłoby, gdyby ich prelekcje miały charakter bardziej sformalizowany, powstała fundacja. Pomogli przyjaciele, Kasia i Mariusz Marcinkowscy, twórcy portalu „Przepis na miłość”. Głównym celem fundacji jest edukacja młodzieży w zakresie rozwoju płciowego, tożsamości płciowej, dojrzewania integralnego i seksualności człowieka oraz prowadzenie warsztatów dla rodziców i kształcenie liderów, którzy w przyszłości mogliby prowadzić lekcje i warsztaty. „Ster na miłość” ma być przeciwwagą dla coraz liczniejszych organizacji wprowadzających do szkół tylnymi drzwiami edukację seksualną w wersji permisywnej.

– Nie jesteśmy edukatorami seksualnymi – podkreśla Iga Grzybowska. – Edukatorzy kojarzą się z suchym przedstawianiem wiedzy z zakresu fizjologii, w oderwaniu od wartości i sfery duchowej. My podkreślamy, że płciowość nie sięga od pasa w dół, ale ogarnia wszystko to, co dzieje się w ludzkim umyśle i sercu. Świat mówi młodym: używaj życia, skup się na własnym ciele i własnej przyjemności, bylebyś się „zabezpieczył”. My mówimy: seksualność jest super, ale jeśli oderwiesz ją od sfery ducha, efektem będą zranienia i cierpienie.

Niemniej rzetelna wiedza o fizjologii człowieka zajmuje ważne miejsce. Program fundacji został pozytywnie oceniony przez uznanych specjalistów z zakresu wychowania do życia w rodzinie, m.in. Teresę Król i prof. Marię Ryś.

– Na zajęciach obalamy popularne mity: że przed ślubem trzeba się „sprawdzić” albo że naturalne metody planowania rodziny to tzw. kalendarzyk małżeński – mówi Konrad Grzybowski. – Przekazujemy też rzetelną wiedzę o antykoncepcji. Pokazujemy jej negatywne skutki, czego nie robią edukatorzy seksualni, podkreślamy, że prezerwatywa nie chroni przed chorobami wenerycznymi.

Czasami prostują to, co wcześniej zepsuli edukatorzy z „Pontonu” czy „Jaskółki”. – Byliśmy zapraszani do szkół, gdzie na lekcjach edukatorzy seksualni uczyli młodzież wulgarnych określeń organów płciowych czy zachęcali nastolatków do zakładania prezerwatyw na ogórki – dodają założyciele fundacji.

– To nieprawda, że młodzież i tak będzie współżyć, więc najlepiej wyposażyć ją w środki antykoncepcyjne, żeby to było „bezpieczne” – przekonuje Iga Grzybowska. – Młodzi wiedzą, że jeśli będą wytrwale pracować w jakiejś dziedzinie, chociażby w sporcie czy nauce, osiągną znacznie lepsze wyniki. Rozumieją, że w sferze seksualnej jest podobnie. Jednak kiedy zewsząd słyszą, że wszyscy współżyją od czternastego roku życia i że taka sytuacja jest normalna, zaczynają się zastanawiać: dlaczego mam od siebie wymagać więcej niż moi koledzy? Naszym zadaniem jest ukazanie, że podjęty trud życia w czystości zaowocuje pięknem miłości w małżeństwie. Zajęcia prowadzone przez fundację mają formę warsztatową i są oparte w dużej mierze na pytaniach uczestników. To ważne, by każdy miał szansę się wypowiedzieć i znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania właśnie tu, a nie w Internecie czy na podwórku. Z miesiąca na miesiąc rośnie też zainteresowanie warsztatami dla rodziców, którzy często nie wiedzą, jak się zachować, kiedy syn czy córka zaczyna pytać o „te sprawy”. – Uczymy, jak w sposób prosty i jasny rozmawiać z własnym dzieckiem na tematy związane z seksualnością.

Duże zainteresowanie fundacją pokazuje, że zapotrzebowanie na rzetelną i przekazywaną w atrakcyjnej formie wiedzę na temat ludzkiej płciowości jest ogromne. Dlatego w Szkole Liderów twórcy fundacji wciąż szkolą nowe kadry.

– Najważniejsze to przekazać młodym ludziom piękno ludzkiej seksualności – przekonuje Konrad. – Pragniemy, by młodzi wybierali abstynencję seksualną nie ze względu na strach przed ciążą czy chorobami wenerycznymi, ale by podejmowali ją świadomie, ze względu na udane małżeństwo i wspaniałe życie seksualne w dorosłości. Czystość to najlepsza inwestycja w przyszłość.

Iwona Żurek
fot. Iwona Żurek/Idziemy
Idziemy nr 16 (499), 19 kwietnia 2015 r.



PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły