17 kwietnia
sobota
Rudolfa, Roberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Iberyjskie przejścia

Ocena: 0
744

Hiszpania i Portugalia, choć oficjalnie prowadzą politykę otwartości wobec uchodźców, dotychczas nie mogą pochwalić się wysoką liczbą przyjętych imigrantów w ramach systemu kwotowego.

fot. PAP/EPA/ROMAN RIOS

Powody są różne. W dziesięciomilionowej Portugalii, gdzie niemal każdy obywatel ma w rodzinie lub wśród swoich przodków emigranta zarobkowego, idea przyjęcia uchodźców trafiła na podatny grunt. Już po kilku dniach od zgody Lizbony na przyjęcie ponad 4 tys. uchodźców w ramach tzw. systemu kwotowego wszystko było gotowe: wolontariusze, rodziny oferujące dach nad głową, lekarze, tłumacze, nauczyciele języków, a nawet praca. Skorzystało jednak niewielu.

W korytarzach meczetu centralnego w Lizbonie temat uchodźców muzułmańskich napływających do Portugalii pojawia się od czasu do czasu. Nic dziwnego: niektórzy z urodzonych nad Tagiem wyznawców islamu pomagają w ośrodkach, w których prowadzona jest integracja przybyszów z nowym otoczeniem. Tych nie jest zbyt wielu. – Przybyli i wkrótce potem odjechali do bogatszych krajów: Niemiec, Holandii, Francji i Szwecji. Prawdziwie potrzebujący mieszkają w obozach dla uchodźców na turecko-syryjskiej granicy – wyjaśnia jeden z moich rozmówców, 40-letni muzułmanin z Lizbony. W jego opinii nasilający się w ostatnich miesiącach eksodus do Europy ma bardziej charakter ekonomiczny.

Inaczej na zjawisko napływu imigrantów patrzy Monica Frechaut z Portugalskiej Rady na rzecz Uchodźców, jednej kilku instytucji organizującej pomoc. Uważa ona, że wyjeżdżający na północ Europy uchodźcy „nikogo nie oszukują” i „nie uciekają”. Twierdzi, że „większość z kierujących się do Niemiec uchodźców jedzie tam w poszukiwaniu zaginionych członków rodzin”, a także lepszej pracy.

Z szacunków rządu w Lizbonie wynika, że prawie co drugi uchodźca spośród ponad 1200 przyjętych tam w ramach systemu kwotowego, zatwierdzonego w 2015 r. przez Komisję Europejską, wyjechał już z Portugalii.

 

Przybysze „most wanted”

W ramach kwotowego systemu rozdziału uchodźców Bruksela przydzieliła w 2015 r. Lizbonie blisko 4300 imigrantów. Do Portugalii trafili głównie obywatele Syrii, Iraku oraz Erytrei. W ubiegłym roku premier Antonio Costa zadeklarował gotowość do przyjęcia dodatkowych 5700 osób. Na razie Lizbona jest jednym z nielicznych państw UE sumiennie przyjmujących uchodźców. Miejscowa ekonomistka Ana Silva przyznaje, że duża otwartość jej rodaków na imigrantów z terenów ogarniętych wojną wynika z podobnych doświadczeń licznych Portugalczyków, którzy w XX w. podczas wojen kolonialnych musieli wracać do ojczyzny z Afryki lub emigrowali za chlebem do bogatszych krajów Europy. – Poza tym ludność napływowa może w doskonały sposób wypełnić lukę po masowo wyjeżdżających z Portugalii młodych ludziach – twierdzi Ana Silva.

W ostatniej dekadzie do Portugalii napłynęło
blisko pół miliona imigrantów,
którzy złożyli wniosek o przyznanie obywatelstwa

Według demografów z Uniwersytetu Lizbońskiego, aby utrzymać obecną populację Portugalii na niezmiennym poziomie osób aktywnych zawodowo, niezbędne jest przyjmowanie przez ten kraj średnio 75 tys. imigrantów rocznie. Specjaliści twierdzą, że jeśli Lizbonie nie uda się zablokować zjawiska masowych wyjazdów Portugalczyków i sprowadzić nowych obywateli, to w 2060 r. ten liczący dziś niewiele ponad 10 mln mieszkańców kraj uszczupli się o 2,6 mln osób. Już teraz znaczną część osób aktywnych zawodowo stanowią w tym iberyjskim kraju cudzoziemcy. Szacuje się, że tylko w ostatniej dekadzie do Portugalii napłynęło blisko pół miliona imigrantów, którzy złożyli wniosek o przyznanie obywatelstwa. Zdecydowana ich większość – głównie Brazylijczycy, obywatele Republiki Zielonego Przylądka, Ukraińcy, a także Angolczycy – dostała zgodę.

 

Tak czyli nie

Zainteresowani poprawą liczebności kurczącej się populacji powinni być Hiszpanie. Od kilku dekad w ich kraju widoczny jest spadek demograficzny, który spotęgował trwający od 2009 r. kryzys. W ubiegłym roku w liczącej 46,5 mln obywateli Hiszpanii przyszło na świat o 21,4 proc. mniej dzieci, niż w 2008 r. Łącznie w 2016 r. urodziło się tam prawie 408,4 tys. osób. Z szacunków Krajowego Instytutu Statystyki (INE) w Madrycie wynika, że drastycznemu spadkowi liczby urodzeń towarzyszyło zmniejszenie się o 1 mln populacji kobiet w wieku płodnym, określanym przez INE na 15-49 lat. Eksperci tej instytucji nie wróżą Hiszpanii nagłej poprawy. Twierdzą, że odmiana tendencji nie powinna nastąpić do 2027 r. Przypominają, że negatywne zjawisko widoczne jest za Pirenejami już od czterech dekad. W 1976 r. jedna kobieta miała średnio 2,8 dzieci; obecnie wskaźnik ten wynosi zaledwie 1,3. Poza tym w rocznych bilansach demograficznych w dalszym ciągu liczba zgonów przeważa nad urodzeniami.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 kwietnia

Sobota, II Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni
Oczy Pana zwrócone na bogobojnych.
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 6, 16-21
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter