15 września
niedziela
Albina, Nikodema, Marii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Hegemonia śmierci w majestacie prawa?

Ocena: 0
74

Czy można w sposób uprawniony poddać eutanazji człowieka, który w momencie jej dokonywania protestuje, a nawet próbuje się przed nią czynnie bronić? To się już dzieje w Holandii. I taką historię przypomina Filip Memches na łamach internetowego „Tygodnika TVP w artykule „Makabryczne oblicze kultu prawa”.

Fot. pixabay.com / CC0

Dramat 74-letniej kobiety rozegrał się w 2016 roku. - Cztery lata wcześniej, cierpiąca na chorobę Alzheimera, złożyła pisemne oświadczenie, w którym zadeklarowała, że jeśli stan jej zdrowia pogorszy się na tyle, iż trzeba będzie umieścić ją w domu opieki, to chce, żeby wówczas przeprowadzono na niej eutanazję. Taka chwila nadeszła. Pacjentka wypiła kawę ze środkiem usypiającym i zasnęła. Tyle że potem się obudziła i to w momencie, w którym lekarka właśnie miała jej zaaplikować śmiertelny zastrzyk. Wtedy zaczęła gwałtownie protestować. Próbującą uciec spod igły z trucizną 74-latkę przytrzymywały dwie osoby – jej córka i zięć – relacjonuje red. Memches.

Opisywany przypadek zabójstwa w majestacie prawa, dokonywanego ewidentnie wbrew woli zabijanego może być – jak zauważa Memches – w przyszłości traktowany jako precedens. I to właśnie zaniepokoiło nie tylko przeciwników eutanazji, ale także samą społeczność jej zwolenników w Holandii. Do tego stopnia, że o sprawie zaczęto mówić i pisać. I pytać, czy – jak chcieli do tej pory proeutanaziści – w imię wolności człowieka, by mógł zrobić ze swoim życiem, co zechce, nie odbiera się mu w rzeczywistości prawa do decydowania, by żył.

Jak informuje red. Memches, „w ubiegłym tygodniu w sądzie rejonowym w Hadze rozpoczęła się rozprawa emerytowanej lekarki. Oskarżono ją o to, że nie podjęła wystarczających wysiłków, żeby się dowiedzieć, czy pacjentka, którą pozbawiła życia, naprawdę chciała umrzeć. Znamienne, że zeznając w sądzie, lekarka oznajmiła, iż ponieważ jej pacjentka nie była w pełni władz umysłowych, więc złożone cztery lata wcześniej pisemne oświadczenie pozostawało w mocy. Szokuje również postawa osób z najbliższej rodziny ofiary, które czynnie uczestniczyły w uśmierceniu chorej kobiety. Jej córka utrzymuje, że ulżyła matce”.

- Zwolennicy eutanazji mogą oczywiście orzec, że jeśli nawet doszło do brutalnego nadużycia, to był to tylko wypadek przy pracy. Ale nie mają racji. Chodzi bowiem o ważny spór aksjologiczny. Istotne znaczenie mają w nim wyłożone przez lekarkę argumenty, z których wynika między innymi , że przepisy prawa są ważniejsze niż ludzkie życie – konstatuje Memches. Przypomina też – odwołując się do dziedzictwa protestantyzmu, na którego gruncie wykształcił się swoisty pozytywizm prawniczy, i przypominając, że czerpali z niego inspiracje funkcjonariusze III Rzeszy, jak choćby Adolf Eichmann, wykonawca planu „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” - jakie mogą być ostateczne konsekwencje traktowania prawa jako sfery autonomicznej wobec uniwersalnych norm moralnych i społecznych.

Całość tekstu red. Filipa Memchesa na stronie Tygodnika TVP.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.
Od kwietnia 2019 r. redaktor naczelny portalu idziemy.pl
radoslaw.molenda@idziemy.com.pl

 

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 IX



Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -