10 lipca
piątek
Sylwany, Witalisa, Antoniego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Gniew w USA

Ocena: 0
612

Na skutek nieodpowiedzialnego zachowania policjantów w Minneapolis zmarł George Floyd, co wywołało falę protestów w USA, a także w Londynie i Berlinie, bo w dobie internetu nagranie na komórce tragicznej śmierci obiegło cały świat.

fot. PAP/EPA/SHAWN THEW

W niektórych miastach pokojowe protesty przerodziły się w zamieszki połączone z rabowaniem sklepów i podpalaniem samochodów, także policyjnych. Media skupiają wiele uwagi na tych elementach, ale istota sprawy jest dużo szersza.

Metody używane przez amerykańską policję są bez porównania brutalniejsze niż w Europie. Fakt ten jest wynikiem dawnych tradycji Dzikiego Zachodu i tego, że w USA praktycznie każdy może bez kłopotu kupić broń. Nawet drobni przestępcy mogą być uzbrojeni i np. w zeszłym roku 38 policjantów zostało zastrzelonych podczas pełnienia służby. Zatem policjanci mają powody do obaw o swoje życie.

Niemniej trudno jest wytłumaczyć śmierć skutego kajdankami George’a Floyda inaczej niż zupełnym brakiem szacunku dla ludzkiego życia. Ponieważ nie był to pierwszy przypadek śmierci w podobnych okolicznościach czarnoskórego Amerykanina, więc jest to dowód, że rasizm nie został jeszcze do końca przezwyciężony. Poczucie, że życie niebiałych Amerykanów ma w tym kraju mniejszą wartość, ma realne podstawy.

Od kilku lat wielu zawodników ligi futbolu amerykańskiego (NFL) klęka w trakcie grania amerykańskiego hymnu, co w USA ma miejsce przed każdym meczem. Ten zwyczaj zapoczątkował Colin Kaepernick, rozgrywający znakomitej drużyny z San Francisco 49ers, właśnie jako protest przeciwko nierównemu traktowaniu czarnoskórych obywateli. Spotkało się to ze zdecydowanym sprzeciwem prezydenta Donalda Trumpa, który uznał to zachowanie za brak szacunku dla hymnu narodowego. Trump zagroził sankcjami finansowymi, jeśli NFL nie zmusi zawodników do zaprzestania protestu – i cel swój osiągnął, co nie znaczy, że problem rozszedł się po kościach.

Trzeba jednak podkreślić, że obecne protesty obejmują nie tylko dzielnice miast zamieszkałe przez „kolorowych”. Na wielką skalę biorą w nich udział także biali. Zatem protesty mają szersze, nie tylko rasowe, podłoże.

Od lat następuje stratyfikacja społeczeństwa, wielu przedstawicieli klasy średniej zamienia się w biedotę. Zjawisko to ma wielorakie podłoże; winą obarcza się Chiny, że kradną miejsca pracy, natomiast zapomina się, że przez dziesiątki lat amerykański system podatkowy „zachęcał” amerykańskie firmy do przenoszenia zakładów pracy za granicę. Zatem nie tylko stosunkowo wysokie koszty robocizny, ale i bodźce podatkowe spowodowały „emigrację” tysięcy przedsiębiorstw za ocean albo do Meksyku. Z tego powodu całe stany, szczególnie na północy, w których tradycyjnie mieściły się liczne fabryki, zamieniły się w siedliska biedoty. Zjawisko to dotknęło także wielu białych.

Amerykański system podatkowy nie tylko promuje przenoszenie produkcji za granicę, ale powoduje coraz większe rozwarstwienie finansowe. Dochód z kapitału jest niżej opodatkowany niż dochód z pracy, zatem bogaci, którzy nieproporcjonalnie dużą część dochodu uzyskują właśnie z inwestycji, stają się coraz bogatsi, podczas gdy przeciętny obywatel staje się względnie, a w wielu przypadkach i bezwzględnie, biedniejszy. Przed wielu laty na ten fakt zwrócił uwagę Warren Buffett, jeden z najbogatszych ludzi w USA, ale jego artykuł spotkał się ze wzruszeniem ramion.

Krach na rynku nieruchomości i ostatni kryzys z lat 2008-2009 tylko ten stan rzeczy pogłębił. Długotrwały okres bezrobocia spowodował, że wielu Amerykanów w ogóle straciło możliwość znalezienia zatrudnienia i przestało poszukiwać pracy. Tego typu obywateli amerykańskie statystyki nie traktują jako bezrobotnych, więc w sprawozdaniach na ten temat rzeczy miały się świetnie, podczas gdy istotnie wzrosła liczba rodzin żyjąca na granicy nędzy.

Na te długotrwałe trendy nałożyły się kłopoty gospodarcze spowodowane przez pandemię. W ciągu niecałych dwu miesięcy ponad 40 mln Amerykanów straciło pracę i szacuje się, że stopa bezrobocia wynosi już 20 proc. W USA kilkumiesięczne bezrobocie często oznacza ogłoszenie konsumenckiej upadłości, ponieważ tu wszystkie większe wydatki – domy, samochody, meble – finansuje się za pomocą kredytu. Stąd też sfrustrowanych ludzi jest bardzo dużo.

Świadomie czy nieświadomie, prezydent Trump dolewa oliwy do ognia. Niektóre jego wpisy na Twitterze zdumiewają brakiem zrozumienia powagi sytuacji i źródeł powszechnego niezadowolenia, czym potwierdza doświadczenie prawie całej historii ludzkości: że bogaty biednego nie zrozumie.

Cała sprawa ma ogólnoświatowy zasięg, ponieważ na skutek wydarzeń, o których napisałem na początku artykułu, cierpi wizerunek USA. Jak Stany Zjednoczone mogą skutecznie krytykować np. Chiny za tłumienie protestów w Hongkongu, skoro ich własne miasta doświadczają jeszcze większych zamieszek? Przez wielu ludzi te wydarzenia będą odebrane jako kolejny przejaw schyłku Ameryki.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 10 lipca

Piątek, XIV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Oz 14,2-10; Ps 51,3-4.8-9.12-14.17; Mt 10,16-23
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter