12 grudnia
wtorek
Dagmary, Aleksandra, Ady
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Fundacja grupy PKP pomaga nie tylko kolejarzom

Ocena: 4.5
572

– Jestem dumna z pracowników, którzy każdego dnia dają z siebie więcej, niż powinni. Tutaj trzeba zostawić kawałek serca – o działalności i sukcesach Fundacji Grupy PKP opowiada prezes Katarzyna Kucharek w rozmowie z Kingą Piotrowską.

fot. Fundacja Grupy PKP

W 2013 r. powstała Fundacja Grupy PKP, która działa na rzecz aktywnego rozwiązywania problemów społecznych oraz podnoszenia jakości usług w branży kolejarskiej. Skąd taka inicjatywa?

Fundacja skupia większość projektów mieszczących się w nurcie społecznej odpowiedzialności biznesu, jakie realizowane są w Grupie PKP. Z radością obserwuję, że potrzeba tego typu działań jest w polskich przedsiębiorstwach coraz większa. Fundacja została powołana decyzją zarządu PKP S.A., choć pomysł pojawiał się w różnych spółkach.

PKP to jeden z wiodących pracodawców w kraju, zatrudnienie w spółkach Grupy znajduje łącznie ok. 70 tys. osób. Tradycja kolejarska jest niezwykle bogata; kiedyś w każdej polskiej rodzinie był kolejarz. Warto pielęgnować ten etos, co czynimy również poprzez aktywowanie pracowników. Dzięki temu, że mogą oni wspólnie działać na rzecz innych, zyskują poczucie, że jesteśmy jedną wielką kolejową rodziną, która może na siebie liczyć.

 

Celów statutowych jest aż 21, co świadczy o dużym rozmachu przedsięwzięcia. Które uważa Pani za strategiczne?

Rzeczywiście, zakres naszej działalności jest dość szeroki. Najważniejsze obszary to działalność charytatywna, wspieranie inicjatyw mających na celu podniesienie poziomu bezpieczeństwa w podróżowaniu koleją oraz edukacja, z naciskiem na kształcenie wykwalifikowanej kadry.

 

Skąd pochodzą środki na realizację tych celów?

Naszym głównym fundatorem jest PKP S.A. Trafiają do nas również darowizny z innych spółek Grupy PKP, a także od firm prywatnych z branży i spoza niej oraz od osób prywatnych.

 

Na jaką pomoc mogą liczyć kolejarze i ich rodziny?

Działamy dwutorowo. Realizujemy plan, który co roku zatwierdzany jest przez Radę Fundacji oraz odpowiadamy na wnioski, jakie wpływają do nas od interesariuszy. Z każdym miesiącem takich wniosków jest coraz więcej. Do października otrzymaliśmy aż 200 zgłoszeń z prośbą o różnego rodzaju wsparcie. Jeśli chcemy pomóc np. choremu kolejarzowi, dostajemy sygnał od tej osoby lub – nawet częściej – od kogoś z jej otoczenia, rodziny czy kolegów z pracy. Organizujemy wtedy zbiórkę wśród pracowników, w czym częściowo partycypuje również Fundacja. Ofiarujemy pomoc w formie darowizn finansowych lub rzeczowych. Zawsze gdy prosimy darczyńców o wsparcie, wskazujemy konkretny cel lub konkretną organizowaną akcję. Czasami, aby udzielić pomocy, trzeba udać się na miejsce, rozeznać sytuację. Nikogo nie pozostawiamy bez pomocy.

 

Fundacja pomaga nie tylko obecnym lub byłym kolejarzom. Kto może zostać beneficjentem?

Każdy, kto znalazł się w trudnej sytuacji życiowej. Działamy dla ludzi. Niedawno zorganizowaliśmy zbiórkę na remont ośrodka dla dzieci z niepełnosprawnością, a pracownicy kolei w ramach wolontariatu podjęli się prac związanych z jego otwarciem na sezon letni. Pomagaliśmy również osobom dotkniętym skutkami ostatnich nawałnic na Pomorzu; do tej pory wypłacamy środki na pomoc w usuwaniu szkód.

 

Czy akcje pomocowe cieszą się popularnością wśród pracowników?

Muszę podkreślić, że przy każdej naszej akcji odzew był bardzo duży. W ramach jednej z ostatnich inicjatyw sprzątaliśmy cmentarz w Żukowie k. Milanówka. Mimo fatalnej pogody kilkudziesięciu pracowników porządkowało zaniedbane groby byłych mieszkańców znajdującego się w pobliżu Domu Wysłużonego Kolejarza. W planach mamy jeszcze budowę pomnika, na którym będą wyszczególnione nazwiska zmarłych.

Jestem wdzięczna także prezesom spółek, którzy umożliwiają swoim pracownikom pomoc wolontariacką w godzinach pracy. Dzięki temu ochotnicy nie muszą brać dnia wolnego czy poświęcać weekendu, by zaangażować się w pomoc na rzecz potrzebujących. Jak się okazuje, przy odrobinie dobrej woli wszystko da się pogodzić.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły