22 lipca
sobota
Marii, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Duchowa wspólnota

Ocena: 0
169

Co rozumiemy przez słowo „Europa”? Czy chodzi nam o pojęcie geograficzne, o Europę, która – obok Azji i Afryki – była jednym z trzech obszarów znanych starożytnym geografom? Czy o wielki i skomplikowany splot kulturowy?

Jan Matejko: "Zaprowadzenie chrześcijaństwa R.P. 965". Fot. ks. Henryk Zieliński

Niektórzy dodają, że granice Europy istnieją bardziej w umysłach ludzi, niż na mapie. Jeszcze inni sugerują, że Europy nie ma, istnieje tylko europeizacja, rozumiana jako zinstytucjonalizowany proces ciągłej zmiany. Europa to raczej projekt ściśle polityczny, ruchliwy i niespokojny. Nie daje się on zdefiniować precyzyjnie i jednoznacznie, a już z pewnością nie w sposób obowiązujący po wszystkie czasy, toteż z narodowo określonego punktu widzenia musi się wydawać, że Europa w ogóle nie istnieje i istnieć nie może.

 

Propozycje Jana Pawła II

Jan Paweł II nie wikłał się w te intelektualne i chyba trochę próżne dyskusje. Zwracał uwagę na duchowe wymiary Europy, a te na pewno dają się odkryć i zastosować w praktyce osobistej, społecznej, narodowej. Jego zdaniem, chrześcijaństwo musi podjąć na nowo swój udział w kształtowaniu duchowej jedności Europy. Same racje ekonomiczne i polityczne jej nie ukształtują. I co charakterystyczne: 2 grudnia 1989 r., nazajutrz po historycznej wizycie Gorbaczowa w Watykanie, Jan Paweł II wygłosił do kardynałów i współpracowników Stolicy Apostolskiej przemówienie w formie życzeń bożonarodzeniowych. Podkreślił wówczas: „Europa musi stać się domem, w którym każdy naród znajdzie akceptację dla swej tożsamości, pomoc na drodze rozwoju, a przede wszystkim poszanowanie dla swoich słusznych dążeń”.

Można przeto, w papieskim duchu, porównać Europę do wielkiego spichlerza, pełnego różnorodnych ziaren, z których wypieka się bochny chleba. Położenie ziarna w chlebie odpowiada położeniu jednostki w tym całkowicie nowym i mechanicznym połączeniu, które nazywamy wspólnotą europejską. Zdarzają się takie momenty w historii, kiedy nie piecze się już chleba, kiedy spichlerze pełne są ziarna ludzkiej pszenicy, lecz młyn nie miele, młynarz się zestarzał i zmęczył, a szerokie skrzydła wiatraków bezradnie czekają na robotę. W takiej sytuacji obecnie się znajdujemy.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 29 (615), 16 lipca 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 26 lipca 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły