23 listopada
czwartek
Adelii, Klemensa, Felicyty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Domy nasze rodzinne

Ocena: 4.95
647

Pewne świeżo upieczone małżeństwo zabrało się wspólnie za wyciąganie pościeli po praniu. Okazało się jednak, że każde z nich zna inny sposób na wykonanie tej pracy – którego wyuczyło się w domu. W dodatku uważa swój sposób za jedynie słuszny.

Nieoczekiwane starcie dwóch różnych szkół wyciągania prześcieradeł skończyło się pierwszą poważną kłótnią, a pościel... pozostała niewyciągnięta.

W małżeństwie spotyka się nie tylko dwoje ludzi. Dochodzi także do spotkania dwóch domów rodzinnych. Oznacza to dwie różne tradycje, systemy wychowawcze, sposoby bycia, nawyki, poglądy... Nie zawsze jest to spotkanie pokojowe. Częściej dochodzi do konfrontacji połączonej z wojną podjazdową. Trwając z uporem przy własnej szkole, trudno małżonkom pójść dalej i stworzyć nowy, tym razem wspólny dom.

Temat domów rodzinnych należy do najtrudniejszych w małżeństwie. Nawet jeśli żona i mąż sami mają krytyczny stosunek do swojej rodziny, to uwagi współmałżonka na jej temat zwykle odbierają bardzo osobiście i czują się nimi dotkliwie zranieni. Zwłaszcza gdy padają one jako argument w małżeńskiej kłótni. Dlatego temat ten wymaga od małżonków szczególnie wielkiej delikatności. Warto go jednak poruszać, i to już w narzeczeństwie, bo poznając domy, które ich uformowały, mogą lepiej nawzajem się zrozumieć.

W domu rodzinnym formuje wpływ nie tylko rodziców, ale też rodzeństwa, dziadków, innych członków rodziny – lub czasem brak któregoś z nich. Także wielu różnych, złożonych okoliczności kształtujących daną rodzinę nawet od pokoleń. Jeśli jednak chodzi o bycie żoną-matką i mężem-ojcem, to nauczycielami są przede wszystkim rodzice. Kandydatom na mężów radzi się nawet, nie bez racji: jeśli chcesz wiedzieć, jaka będzie twoja wybranka za dwadzieścia parę lat, idź do jej domu i przyjrzyj się swojej przyszłej teściowej.

Zdarza się, że oczekujemy, iż żona czy mąż będą w jakiś sposób podobni do naszej matki, ojca. Że w podobny sposób jak oni będą okazywać nam miłość, bliskość, zaspokajać tkwiące w nas potrzeby bycia kochanym, akceptacji i bezpieczeństwa. A kiedy dzieje się inaczej, pojawia się zawód i frustracja, czasem wrogość lub pretensje. Tu także może tkwić zarzewie wielu konfliktów.

Bywa i tak, że sami powielamy, czasem nieświadomie, wzorce z domów rodzinnych. Nawet jeżeli pragniemy, by w małżeństwie, które sami tworzymy, było inaczej, niż w małżeństwie rodziców. Ale zachowania czy sposoby reagowania podpatrzone w domu okazują się silnie zakorzenione.

Zastanawiam się, dlaczego w ustach współmałżonka stwierdzenie: „Zachowujesz się zupełnie jak twój ojciec” czy: „Wykapana z ciebie mamusia” – tak rzadko bywa komplementem. Przecież, jeśli uczciwie na to popatrzeć, udaje się dostrzec u męża czy żony takie cechy, które lubimy i cenimy, a które niewątpliwie wynieśli ze swojego domu rodzinnego. Dlatego warto podjąć samemu, a potem we dwoje (pamiętając o delikatności!) uczciwą refleksję: jakie cechy i sposoby zachowania nabyte przez żonę lub męża w jego domu podobają mi się? Co sam przejąłem/przejęłam z mojego domu rodzinnego, jeśli chodzi o rolę męża/żony oraz ojca/matki? Jakie różnice pomiędzy tym, co każde z nas wyniosło ze swojego domu rodzinnego, stają się przyczyną konfliktów w naszym małżeństwie?

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktorka i felietonistka "Idziemy". Autorka książek "Cudownie być mamą" i "Pierwsza Biblia mojego dziecka". Wraz z mężem wieloletnia animatorka Spotkań Małżeńskich. Mama dwóch córek i czterech synów.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły