22 listopada
piątek
Cecylii, Wszemily, Stefana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dlaczego mamy kochać Ojczyznę?

Ocena: 4.8
548

Wrogowie zewnętrzni mogą wiele krzywd nam zadać, ale narodu ani naszego patriotyzmu zabić nie mogą – stwierdzał Henryk Sienkiewicz w roku 1910, po stu kilkunastu latach naszej narodowej niewoli.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

„Nacisk zewnętrzny, choćby najdłuższy i najbardziej nieubłagany, może przyczynić narodowi męczarni – zabić go nie może” – pisał. Mimo to, niestety, mamy powody – przestrzegał już wtedy autor „Trylogii” – żeby się lękać o duchową kondycję naszego narodu. Bo jednak naszą polskość możemy utracić: „Idea polska może zginąć samobójstwem albo z choroby wewnętrznej”.

Nie brak symptomów – kontynuował swoją przestrogę Sienkiewicz – wskazujących na to, że taka wewnętrzna choroba już nas toczy, a jej przejawy budzą uzasadniony niepokój: „Dziś nie wśród obcych i nie wśród nieprzyjaciół, ale wśród nas samych są tacy, którzy patrzą na nią [na Polskę] obojętnie, są tacy, którzy się jej wyrzekają, są tacy, którzy ją czernią, są tacy, którzy jej nienawidzą, są tacy, którzy na nią plwają. (...) Nie powinniśmy zapominać, że jeśli istnieje prasa pragnąca nas uzdrowić, to istnieje także taka, która nas rozkłada. Jeśli istnieje literatura potęgująca życie, to istnieje i taka, która pcha ku śmierci”.

Wydaje się, że Sienkiewicz trafnie diagnozował ciężki kryzys patriotyzmu, jaki pod koniec epoki zaborów dotknął polskie społeczeństwo. Wyszliśmy z tego kryzysu dzięki pozytywnym wstrząsom patriotycznym, jakimi było pojawienie się realnych nadziei na niepodległość oraz jej odzyskanie i konieczność obrony.
Symptomy kryzysu patriotyzmu w społeczeństwie polskim dzisiaj wydają się jeszcze groźniejsze niż sto lat temu. Pozytywne wstrząsy, jakich ostatnim pokoleniom nie brakowało – wybór Jana Pawła II i jego kolejne przyjazdy do ojczyzny, powstanie „Solidarności”, upadek komunizmu i ponowne odzyskanie niepodległości – jakby zostały już zapomniane. Przed nami beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia i setna rocznica Cudu nad Wisłą. To kolejne szanse na przebudzenie.

 


PATRIOTYZM UTRUDNIONY

Bywa nieraz, że Ojczyzna jest raczej macochą niż matką, i wówczas niełatwo ją kochać. Przywołam tu gorzkie wspomnienie Leszka Kołakowskiego z czasów okupacji: „Pamiętam, jak Niemcy wywieźli nas na początku 1940 r., znalazłem się w deskami zabitej wsi w powiecie koneckim. Kupowałem coś w karczmie. Stała tam gromada chłopów, jeden perorował, a drudzy przytakiwali, kiwali głowami: »Polactwo to źle rządziło, teraz Niemcy przyszli i będzie porządek«. Wprawiło mnie w osłupienie, że coś takiego jest możliwe w centralnej Polsce (...) Uprzytomniłem sobie, że coś tu jest źle, jeżeli chłop polski w środku kraju może tak mówić”.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 45 (734), 10 listopada 2019 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 26 listopada 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 listopada

Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

Dziś w Kościele:
+ czwartek, XXXIII tydzień zwykły, wspomnienie Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 1 Mch 2,15-29; Ps 50 (49),1b-2.5-6.14-15; Łk 19,41-44
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty




Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -