30 września
środa
Wery, Honoriusza, Hieronima
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dlaczego cud?

Ocena: 4.1
612

Określenie „Cud nad Wisłą” pochodzi od prof. Stanisława Strońskiego, związanego ze środowiskiem narodowym. W popularyzowaniu tego określenia udział mieli malarze, poeci, prozaicy i kaznodzieje.

fot. xhz

Szerzej ideę tę uzasadnił metropolita lwowski obrządku ormiańskiego abp Józef Teodorowicz. Podczas nabożeństwa dziękczynnego za ocalenie Warszawy mówił: „Tu, pod Warszawą, taka była pewność przegranej, że wróg telegramami światu oznajmił na dzień naprzód jej zajęcie. Sam zaś wódz francuski, który tyle zasług niespożytych położył około obrony naszej stolicy, gdy go nuncjusz zapytał w przededniu bitwy, czy liczy na zwycięstwo – odpowiedział znacząco: »Dziś pomóc mogą więcej nasze modlitwy, aniżeli nasza sztuka wojenna«. Istotnie modlitwy pomogły. (...) modły bitwę rozegrały, modły cud nad Wisłę sprowadziły. Dlatego cokolwiek mówić czy pisać się będzie o bitwie pod Warszawą, wiara powszechna nazwie ją »cudem nad Wisłą« i jako cud przejdzie ona do historii”.

Wtórował mu kard. Aleksander Kakowski, który nawiązywał do śmierci ks. Ignacego Skorupki: „Bolszewicy wzięci do niewoli opowiadali znowu, że widzieli księdza w komży, z krzyżem w ręku, a nad nim Matkę Boską. Jakżeż mogli strzelać do Matki Boskiej, która szła przeciwko nim. Ten moment kulminacyjny w bitwie pod Warszawą nazwano tegoż dnia »cudem nad Wisłą«”.

 


WOBEC ZAGROŻENIA

Kiedy Armia Czerwona zbliżała się do Warszawy, w wielu świątyniach odprawiane były błagalne nabożeństwa. A 27 lipca 1920 r. biskupi polscy zebrani na Jasnej Górze poświęcili naród i Kościół w Polsce Najświętszemu Sercu Jezusowemu. W święto Przemienienia Pańskiego, 6 sierpnia, rozpoczęła się ogólnopolska nowenna w intencji ojczyzny, mająca się zakończyć w uroczystość Wniebowzięcia NMP, 15 sierpnia. W niedzielę, 8 sierpnia we wszystkich kościołach Warszawy odbyła się całodniowa adoracja Najświętszego Sakramentu połączona z generalnym rozgrzeszeniem i Komunią Święta. Wieczorem wyruszyły procesje na plac Zamkowy, gdzie pod Kolumną Zygmunta wystawiono relikwie bł. Ładysława z Gielniowa i bł. Andrzeja Boboli.

Warszawa i cała Polska modliły się nieustannie. Nabożeństwa, procesje i modły w świątyniach różnych wyznań i religii były znakiem tamtego czasu. Pisał o tym w swym pamiętniku gen. Józef Haller: „Dnia 14 września, jak dotąd każdego dnia, byłem obecny wczesnym rankiem na Mszy św. w kościele Zbawiciela, gdzie się rozpoczynała nowenna o uproszenie zwycięstwa. Podniosły i rozczulający był widok ołtarza Matki Boskiej (…) otoczonego sztandarami, w głębokim skupieniu modlącymi się żołnierzami i cisnącymi się do ołtarza wiernymi z wszystkich sfer dla przyjęcia Komunii św. Wielu w kościele leżało krzyżem…”

Nastrój panujący wśród mieszkańców Warszawy przekazał także ówczesny premier Wincenty Witos: „Celem podniesienia na duchu ludności Stolicy wydały władze duchowne zarządzenie publiczne modłów we wszystkich kościołach. Olbrzymie tłumy ludności chodziły z procesją i chorągwiami przez dwa dni po ulicach Warszawy, śpiewając pieśni i prosząc Boga o zwycięstwo”.

 


KOŚCIÓŁ Z NARODEM

Zaangażowanie Kościoła nie kończyło się na samej modlitwie. Kardynał Kakowski mobilizował wszystkich do ofiarnego wysiłku na rzecz obrony ojczyzny. W jego odezwie z 7 sierpnia 1920 r. czytamy: „Nadeszła chwila, kiedy cały naród, a w szczególności m.st. Warszawa, ma zdobyć się na siłę, aby odeprzeć najeźdźców i spełnić święty względem ojczyzny obowiązek. W tym celu tymczasowa Rada Obrony Miasta wzywa do stworzenia batalionów ochotniczych, do których winien stanąć każdy, kto zdolny unieść broń. Kogo na siły nie stać, niech śpieszy do drużyn, które pracują około kopania okopów. Nie trwoga, nie zemsta pchać nas winna, lecz płomienne wołanie Matki Ojczyzny o pomoc i ratunek. Ze względu na ważność chwili i grożące miastu naszemu niebezpieczeństwo praca około okopów w dni niedzielne i świąteczne jest dozwoloną. Niech serc nie warzy zwątpienie i małoduszność, bo dopóki tętni w duszy polskiej wiara w opiekę Bożą i prawdziwy patriotyzm, nie masz takiej siły, która by nas złamać mogła. Gubernator wojenny i Rada Tymczasowa ujęła w swoje ręce obronę miasta, im więc należy się bezwzględny posłuch, a kto nie pójdzie za ich odezwaniem, nie jest godzien imienia Polaka. Więc naprzód na posterunek pod hasłem: »Bóg i Ojczyzna«”.

Ten sam hierarcha nakazał wszystkim księżom trwać na stanowiskach z wiernymi w czasie zagrożenia bolszewickiego. Pisał 10 sierpnia 1920 r.: „Tylko najemnik, a nie pasterz, opuszcza owce swoje w chwili niebezpieczeństwa. Gdyby jednak, co nie daj Boże, najemnik taki się znalazł i z jakichkolwiek pobudek opuścił stanowisko, obciążam go ipso facto suspensą ab officio et beneficio. Przy czym dodaję, że zbiegły kapłan na dawne stanowisko nie powróci. (...) Przykład wasz, którzy nadto jesteście stróżami mienia kościelnego, doda męstwa i otuchy waszym parafianom. (...) Stójcie niewzruszenie, a Bóg miłosierny niech nas wszystkich ma w swojej pieczy”.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 30 września

Środa, XXVI Tydzień zwykły
+ Wspomnienie św. Hieronima, prezbitera i doktora Kościoła
«Pójdź za Mną»
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Hi 9,1-12.14-16; Ps 88,10b-15; Łk 9,57-62
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)


- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter