7 grudnia
sobota
Marcina, Ambrożego, Teodora
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Człowiek na sprzedaż

Ocena: 4.67143
2637

Polska jest w czołówce europejskich krajów, w których kwitnie handel ludźmi

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Przodujemy w niechlubnej statystyce: zajmujemy piąte miejsce jako „kraj pochodzenia pokrzywdzonych przestępstwem handlu ludźmi”. Jesteśmy państwem docelowym, na którego terytorium eksploatowane są ofiary tego handlu, głównie z Ukrainy, Bułgarii, Rumunii, państw azjatyckich – szczególnie Wietnamu – oraz Polacy. Ze względu na położenie geograficzne jesteśmy także państwem tranzytowym dla transportu ofiar z Europy Wschodniej i z Azji na zachód. Haniebny proces nasilił się w Polsce na początku lat 90. minionego wieku, w ostatnich latach zmieniły się jedynie proporcje. O ile wcześniej najwięcej było ofiar prostytucji, obecnie chodzi o osoby w różny sposób zmuszane do pracy. Zmiany wiążą się z wejściem Polski w 2012 r. do strefy Schengen, co przełożyło się na wyjazdy zagraniczne za pracą zarobkową.

 

W obozie pracy

– Każdy chciałby mieć jak najtańszą siłę roboczą. Werbownicy żerują na różnicach w dochodach, niskich zarobkach, jakie otrzymuje się w uboższych krajach Europy – wyjaśnia Joanna Garnier, wiceprezes Fundacji Przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu La Strada.

Ofiary rekrutowane są przez agencje pośrednictwa pracy lub przez prywatnych pośredników oferujących atrakcyjne warunki zatrudnienia. Coraz częściej werbują przez internet. Obiecują wysokie wynagrodzenia, transport, zakwaterowanie. Często decyzje trzeba podejmować w ciągu jednego dnia. Dopiero na miejscu zwerbowani otrzymują do podpisania umowę, zawierającą inne warunki dotyczące pracy i płacy niż podane na początku rekrutacji. Tam dowiadują się o prowizji od zatrudnienia. Zmuszani są do pokrywania kosztów zakwaterowania, wyżywienia, transportu, powodujących narastanie długu. Pracownikom zabiera się dokumenty, telefony, zastrasza ich, a nawet stosuje przemoc fizyczną: kobiety nie chciały oddać dokumentów – to pocięto im twarze.

– Sprawcy polują na osoby gorzej wykształcone, mniej poinformowane, bezrobotne czy o niskich dochodach. Takie, które „ucieszą się” z proponowanej oferty – mówi Joanna Garnier. – Osoba, która wyjeżdża za pracą, to tzw. delegat. Na nim spoczywa ciężar utrzymania rodziny i siebie samego. Podlega ogromnemu stresowi, nie zna języka, zwyczajów, stosunków pracy. Bywa, że wpada w uzależnienia, sięga po alkohol. Pracodawcy łatwo jest taką osobą manipulować – podkreśla Garnier.

– Nie jest prosto ustalić, jakimi pracami zajmowały się osoby pokrzywdzone. Miały wrócić z zarobionymi pieniędzmi, a wracają jako oszukane, nie chcą się przyznawać do porażki, nie chcą mówić czym się zajmowały – ocenia Joanna Garnier. – Często werbowane są osoby bezdomne, i to do najgorszych prac: segregacji odpadów w sortowniach śmieci, na plantacjach, do sprzątania na budowie.

Według raportu Eurostatu w latach 2013-2014 na obszarze całej Unii Europejskiej zarejestrowano 396 Polaków pokrzywdzonych w wyniku handlu ludźmi, w tym 298 poza Polską. Najwięcej w Wielkiej Brytanii – 126, Holandii – 119, Niemczech – 40. Polacy najczęściej byli wykorzystywani do pracy przymusowej. W Niemczech i Holandii zdarzały się też przypadki wykorzystywania seksualnego, a także zmuszanie do kradzieży i wyłudzeń, żebractwa czy fikcyjnego zawierania małżeństw.

Jak wynika z danych Prokuratury Generalnej, proceder wykorzystywania w pracy odbywa się też na terenie Polski, dotyczy głównie obcokrajowców z Ukrainy, Wietnamu i Rumunii. Najliczniejszą grupę ofiar w 2015 r. stanowili obywatele Ukrainy (18 osób, czyli 44 proc. ogółem zarejestrowanych). Ukraińcy niezmiennie od lat przeważają wśród zarejestrowanych osób pokrzywdzonych handlem ludźmi. Drugą najliczniej reprezentowaną grupą narodowościową byli obywatele Wietnamu (14 osób, 34 proc. ogółu). Wśród poszkodowanych zidentyfikowano też obywateli: Sri Lanki (4 osoby), Bułgarii (3 osoby) oraz Maroka (2 osoby).

Dotychczas prokuratura rejestrowała najwięcej spraw związanych ze zmuszaniem do „prostytucji / eksploatacji seksualnej”: w 2013 r. – 38 przypadków, w 2014 r. – 33, w 2015 r. – 23. Wzrosła liczba spraw powiązanych z przymuszaniem do pracy: w 2013 r. – 6 przypadków, w 2014 r. – 8, a w 2015 r. już 19. Ale zgłaszają się przecież tylko nieliczni.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 6 grudnia

Oto nasz Pan przyjdzie z mocą
i oświeci oczy sług swoich..

Dziś w Kościele:
+ piątek, I tydzień Adwentu, wspomnienie obowiązkowe św. Mikołaja, biskupa
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 29,17-24; Ps 27,1.4.13-14; Mt 9,27-31
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -